Reklama

W oczekiwaniu na decyzję RPP

Po październikowym utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, analitycy po raz kolejny prześcigają się w prognozach co do daty rozpoczęcia zaostrzania polityki monetarnej.

Wciąż toczy się walka na argumenty każdej ze stron, o czym świadczy chociażby ostatni opis dyskusji z październikowego posiedzenia decyzyjnego. Ponownie złożono wniosek o podwyższenie podstawowych stóp procentowych NBP o 0,5%, który po raz kolejny nie został przyjęty. W ubiegłym tygodniu opublikowano serię danych makroekonomicznych z Polski, które wywierają wpływ na kształtowanie polityki pieniężnej przez Narodowy Bank Polski. Są to dane o: inflacji, średnim wynagrodzeniu oraz produkcji sprzedanej.

Reklama

W miniony poniedziałek poznaliśmy dane o inflacji, która wyniosła w październiku 2,8% rok do roku. Wzrost cen okazał się zgodny z oczekiwaniami analityków. Za wyższy odczyt niż przed miesiącem (2,5%) ponownie odpowiadała przede wszystkim drożejąca żywność (w szczególności ceny warzyw i owoców). Potwierdza to tezę, że inflacja jest podwyższana przez czynniki, na które polityka pieniężna oddziałuje w niewielkim stopniu.

Czwartkowe dane dotyczące wzrostu wynagrodzeń nie wpływają na zwiększenie presji inflacyjnej. Przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wyniosła w październiku 3440,22 zł, czyli o 3,9% więcej niż przed rokiem. Choć w minionym miesiącu liczba osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw wzrosła o 11,5 tys., nie zmienia to faktu, że w dalszym ciągu mamy do czynienia ze stagnacją w sferze podwyżek w ujęciu realnym co wynika z utrzymującego się bezrobocia na wysokim poziomie.

Ostatni odczyt, który mógł okazać się decydującym argumentem dla Rady Polityki Pieniężnej o zaostrzeniu kierunku prowadzonej polityki były dane dotyczące Produkcji sprzedanej. Odczyt wskaźnika PMI dla Polski z początku listopada sugerował dynamiczną poprawę w sektorze przemysłowym, dlatego też opublikowane dane negatywnie zaskoczyły rynek. Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w październiku o 8% rok do roku (-1,6% miesiąc do miesiąca), co było gorszym rezultatem od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się wzrostu o 10,1% r/r. Słabszy wynik może być sygnałem świadczącym o spowolnieniu tempa wzrostu gospodarczego w IV kwartale. Jest to kolejny argument do utrzymania na niezmienionym poziomie stóp procentowych.

Podobnie jak przed miesiącem przeciwko podwyżce stóp procentowych NBP, przemawiają również obawy o silne umacnianie złotego (ze względu na utrzymywaną ekspansywną politykę pieniężną przez największe banki centralne i związany z tym napływ kapitału na rynki wschodzące) oraz obawy o spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego na świecie.

Oczekiwana decyzja Rady Polityki Pieniężnej zostanie ogłoszona w najbliższy wtorek. Należy przy tym pamiętać, że członkowie Rady muszą podejmować decyzje z kilkunastomiesięcznym wyprzedzeniem, gdyż polityka pieniężna prowadzona przy pomocy stóp procentowych właśnie w takim tempie oddziałuje na realną gospodarkę.

Trendy

Ostatni tydzień miesiąca zakończył się spadkami większości indeksów państw wschodzących. Najsłabszymi okazały się między innymi rynki w Chinach oraz Polsce.

Spadki w państwie środka wywołane są obawami o dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej w celu ochłodzenia prężnie rozwijającej się chińskiej gospodarki. Obawy potwierdza rosnąca inflacja, która według ostatnich danych wyniosła 4,4% co wywiera presję na Banku Centralnym w kwestii podwyżki stóp procentowych. W piątek Bank ten podjął decyzję o zwiększeniu obowiązkowej rezerwy chińskich banków o 50 punktów bazowych w celu zmniejszenia płynności na rynku, co świadczy o tym, że chińska gospodarka kontynuuje zaostrzanie polityki monetarnej.

W minionym tygodniu główne indeksy giełdowe w Polsce (WIG, WIG20, mWIG40, sWIG80) odnotowały około 3+proc. spadek. Indeks WIG20 nie zdołał przebić kolejnego oporu jakim był poziom znajdujący się w okolicach 2770 punktów. W związku z faktem, że spadkom towarzyszył wzrost obrotów, można pokusić się o wniosek, że prawdopodobnie rynek dojrzewa do korekty ostatnich kilkumiesięcznych wzrostów.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Indeks rynku akcji Polski w ubiegłym tygodniu zachował się odmiennie w stosunku do notowań tak skorelowanego niemieckiego indeksu rynku akcji - tam bowiem indeksy wzrosły o 1,1%. Sentyment do największej europejskiej gospodarki uległ poprawie m.in. po lepszych od prognoz danych indeksu oczekiwań ekspertów finansowych ZEW. Ostatni odczyt przerwał 6-miesięczną złą passę, tym razem wzrastając do poziomu 1,8. Oznacza to, że zwiększył się odsetek osób, które sądzą, iż w perspektywie najbliższych 6 miesięcy sytuacja w niemieckiej gospodarce nadal będzie ulegać poprawie. Z drugiej strony kolejny miesiąc z rzędu wzrosła ocena bieżącej sytuacji, która skoczyła do poziomu 81.5 pkt. Mając na uwadze dane historyczne, wskaźnik oceny bieżącej dość dobrze potwierdzał trendy panujące na rynkach akcji. Jednakże sygnałem ostrzegawczym jest sytuacja, w której indeks ten znajduje się blisko lokalnych szczytów - wtedy bowiem często dochodzi do przesilenia na rynku akcji.

Kolejnym ostrzeżeniem przed ewentualną korektą może być zachowanie wskaźników wyprzedzających koniunktury obserwowanych przez analityków Expandera. Z ich analizy wynika, że już tylko niespełna jedna trzecia z nich pozostaje w trendzie wzrostowym mierzonym jako 6-miesięczna średnia krocząca.

Ryzyko

W ubiegłym tygodniu odnotowano wzrost spreadu pomiędzy długiem rynków wschodzących a oprocentowaniem amerykańskich obligacji skarbowych . Indeks, który ilustruje tą zależność - EMBI Plus Sovereign Spread - zyskał w ostatnim tygodniu 1,2%. Oznacza to, że duża część inwestorów pod wpływem problemów panujących w Irlandii chętniej poszukiwali bezpiecznej przystani dla swoich inwestycji kosztem akceptacji niższej rentowności amerykańskiego długu.

Wzrosły notowania CDS'ów na dług państw, szczególnie tych należących do gospodarek wschodzących. Wśród państw rozwiniętych ponownie wzrósł koszt zabezpieczenia się przed niewypłacalnością Grecji, natomiast duże spadki odnotowano dla Portugalii, Hiszpanii oraz Włoch.

W minionym tygodniu indeks VIX, nazywany często "indeksem strachu" pozostał praktycznie na niezmienionym poziomie.

Marek Arent

Analityk firmy Expander

Dowiedz się więcej na temat: Rada Polityki Pieniężnej | oczekiwania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »