Reklama

W pobliżu ważnego wsparcia

Analizując wykres kontraktów w skali dziennej warto przypomnieć, że ważnym punktem odniesienia (analogicznie zresztą jak na indeksie WIG20) pozostaje lokalna bariera podażowa: 2018-2031 pkt, wytyczona na bazie zniesienia 61,8 proc.

We wczorajszym komentarzu wideo (analizując indeks) zwróciłem uwagę, że elementem wzmacniającym ten charakterystyczny opór są projekcje układu ABCD. W przypadku serii marcowej również mamy do czynienia z podobną sytuacją. Jak wiadomo kupujący dwukrotnie próbowali pokonać tę przeszkodę, jednak za każdym razem podaż skutecznie przeciwstawiała się atakom byków. 

Reklama

Ostatecznie doszło do relatywnie silnego wzrostu presji ze strony sprzedających, w efekcie czego kontrakty po raz kolejny znalazły się w okolicy silnego, średnioterminowego wsparcia technicznego: 1868-1882 pkt, skonstruowanego na bazie zniesienia 38.2 proc. całego ruchu wzrostowego (czerwona, przerywana linia). Biorąc pod uwagę wczorajsze tąpnięcie za oceanem i dzisiejsze pogorszenie nastrojów na rynkach azjatyckich, wymieniony klaster również powinien być traktowany jako bardzo istotny punkt odniesienia. 

Omawiana tutaj zapora popytowa: 1868-1882 pkt, to także klasyczne wsparcie (zasada zmiany biegunów). Co więcej, obiektywnie trzeba przyznać, że od dłuższego już czasu w/w przedział jest ewidentnie respektowany. Jego ewentualne wyłamanie oznaczałoby zatem, że w nieco szerszym horyzoncie czasowym podaż zaczyna zdobywać wyraźną przewagę, co niejako automatycznie stworzyłoby sprzyjający grunt do podejmowania kolejnych działań rynkowych (strefa posiada także dodatkowe wzmocnienie w postaci medianline).

Podsumowując, wydarzenia na serii marcowej rozgrywają się obecnie ponad istotną, średnioterminową zaporą popytową fibo. Niemniej jednak w ostatnim czasie można na wykresie w skali dziennej doszukać się przynajmniej wstępnych sygnałów słabości. Na pewno problemy z wybiciem węzła: 2018-2031 pkt należy zaliczyć tutaj do katalogu ewidentnych potknięć strony popytowej. Przełamanie dolnej linii kanału (kolor zielony) i wczorajszy nieudany powrót również nie są na pewno oznaką siły i determinacji popytu. 

Z drugiej strony kupujący potrafią (często w dość zaskakujący i nieoczkiwany sposób) narzucić nagle swój styl gry, przeciwstawiając się aktywnie presji kreowanej przez sprzedających (wyrazem tego jest obowiązujący nadal trend boczny). Wczoraj zabrakło jednak tej mobilizacji i ostatecznie punkt zwrotny wypadł w rejonie 61.8 proc. ostatniej podfali spadkowej (poziom 1973 pkt; jest to obecnie najbliższa, lokalna bariera podażowa).Tak jak sugerowałem przed momentem, kluczowym wsparciem pozostaje natomiast klaster cenowy: 1868-1882 pkt, choć w tym kontekście warto również zwróci uwagę na linię szarą, którą można intepretować jako linię szyi mało książkowej formacji RGR.

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »