Reklama

W połowie drogi

WIG20 utrzymał wysoką formę z poniedziałku i powiększył skalę wzrostowego odbicia. Sytuacja byków się poprawia, ale na razie tylko w perspektywie krótkoterminowej. Powrót do trendu wzrostowego wymaga większego zaangażowania popytu.

Druga sesja dla byków

Kierunek wytuczony został w pierwszych kilkunastu minutach, kiedy kurs przebił się przez pomniejszy opór przy 2211pkt. (maksima z piątku - wykres intraday). W ten sposób otwarta została przestrzeń do pociągnięcia dalej poniedziałkowego odbicia. Przez kilka godzin trzymała rynek luka bessy sprzed dwóch tygodnia (2223-2226pkt.). W końcu jednak uległa i przepuściła kurs wyżej. Sesja zakończyła się drugim z rzędu zwycięstwem kupujących, na poziomie 2233pkt.

Przydałoby się wsparcie

Reklama

WIG20 pokazał, że dobra forma z poniedziałku nie była jedynie chwilowym przebłyskiem. Wczoraj utrzymał relatywną siłę wobec reszty Europy, dzięki czemu odrabiamy zaległości z ostatnich tygodni, kiedy to zachowywaliśmy się słabiej od otoczenia. Technicznie wygląda to coraz lepiej, ale poprawa dotyczy na razie jedynie krótkoterminowej perspektywy. Dwie mocne sesje przerzuciły kurs z podstawy półtoramiesięcznej konsolidacji (2164pkt.) do środka formacji. Niebezpieczeństwo głębszej korekty zostało zażegnane, przynajmniej na jakiś czas. Zwyciężył zakładany przez nas scenariusz dłuższego ruchu bocznego. To jednak dopiero połowa drogi. Powrót do trendu wzrostowego wymaga wybicia z układu bocznego (ponad 2298pkt.). Potrzebne byłoby zdecydowanie większe zaangażowane popytu, na razie obroty są co najwyżej przeciętne.

Pomocne byłoby na pewno wsparcie z zewnątrz. Europę ucieszyć może przebieg wczorajszej debaty prezydenckiej we Francji (według sondaży Marine Le Pen znowu wypadła słabo), Wall Street informacje o postępach negocjacji w sprawie zniesienia Obamacare. Według doniesień Bloomberga, głosowanie mogłoby się odbyć jeszcze w tym tygodniu.

Kolejne przeszkody

Otwarcie powinno wypaść neutralnie. Wczoraj rynek zatrzymał się na wysokości dwóch lokalnych szczytów (2237pkt.). Od wyniku testu tego oporu zależeć będzie prawdopodobnie przebieg dzisiejszej sesji. Jeżeli zostanie pokonany, kolejnym krokiem winno być podejście pod złamaną w zeszłym tygodniu linię trendu (ok. 2250pkt.). Ta przeszkoda byłaby już dużo trudniejsza. Porażka popytu może zapoczątkować korektę impulsu wzrostowego. W takim przypadku istotnym wsparciem powinien być poziom 2217pkt. (minima intraday i połowa wczorajszej świecy). Niższe zamknięcie byłoby sygnałem kolejnego zwrotu w dół.

Maciej Szmigel

analityk inwestycyjny

Biuro Maklerskie ING Banku Śląskiego

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »