Reklama

Więcej optymizmu dla złota po publikacji minutek Fed.

Wczorajsza sesja na rynku złota upłynęła pod znakiem wyczekiwania inwestorów na publikację minutes z posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Wydarzenie to miało niezbyt wyraźny, ale jednak pozytywny wpływ na notowania kruszcu - dzisiaj rano cena złota delikatnie rośnie do okolic 1295 USD za uncję.

Minutki Fed potwierdziły oczekiwania inwestorów dotyczące planowanej podwyżki stóp procentowych na czerwcowym posiedzeniu. Taki scenariusz obecnie ma duże prawdopodobieństwo realizacji i jest już w sporym stopniu wyceniany w notowaniach złota. Jednocześnie, przedstawiciele Fed zaznaczyli, że jeśli uwarunkowania gospodarcze w USA się nie zmienią, to zasadna będzie rezygnacja z retoryki polityki akomodacyjnej (ekspansywnej). Tymczasem niektórzy uczestnicy posiedzenia podkreślili, że są w stanie bez problemu tolerować inflację wyższą od celu inflacyjnego Fed przez jakiś czas.

Reklama

To ostatnie stwierdzenie zostało uznane za znak bardziej gołębiej retoryki tej instytucji i delikatnie wsparło wzrost notowań złota. Niemniej, odbicie notowań kruszcu w górę i tak miało sens chociażby z technicznego punktu widzenia - w poprzednim tygodniu notowania złota dotarły do wsparcia w rejonie 1285-1290 USD za uncję, co skłania do prób odreagowania wzrostowego. Fakt, że zwyżka ta ma tak niewielki zakres, jest jednak sygnałem słabości strony popytowej na rynku złota i możliwej próby ponownego ataku na wspomniane wsparcie w najbliższym czasie.

SOJA

Wzrost cen soi na skutek polepszenia relacji handlowych pomiędzy USA i Chinami.

Pierwsza połowa maja na rynku soi była słaba - notowania tego surowca w Stanach Zjednoczonych spadły z okolic 10,50 USD za buszel na początku maja do poziomów nieprzekraczających 10 USD za buszel jeszcze tydzień temu. Niemniej, ostatnie dni przyniosły dynamiczne odbicie cen soi w górę - dzisiaj rano dotarły one do okolic 10,45 USD za buszel.

Tak spektakularny powrót optymizmu na rynek soi wynika z ocieplenia relacji handlowych na linii USA-Chiny. Oba te kraje już od niemal dwóch miesięcy wzajemnie groziły ograniczeniami w handlu w postaci narzucania wysokich ceł na import różnego rodzaju towarów. Takiego scenariusza obawiano się zwłaszcza na rynku soi, ponieważ Chiny są kluczowym importerem tego surowca ze Stanów Zjednoczonych, więc ograniczenie handlu negatywnie wpłynęłoby zarówno na kondycję chińskich importerów (którzy soi potrzebują), jak i na sytuację wśród amerykańskich farmerów oraz, w rezultacie, na ceny amerykańskiej soi.

Wszystko wskazuje jednak na to, że kryzys uda się zażegnać. Po kilku tygodniach ograniczenia przez Chiny importu amerykańskiej soi, surowiec ten znów zaczął być kupowany w ogromnych ilościach. Wynika to z ocieplenia stosunków handlowych pomiędzy USA i Chinami - oba kraje w ostatnim czasie dają do zrozumienia, że są gotowe do negocjacji w sprawie obecnych i potencjalnych ceł.

Dorota Sierakowska

Analityk surowcowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »