Reklama

WIG20 nie obronił 2900 punktów

W czwartek handel przebiegał nadal pod dyktando niedźwiedzi. Najmocniej traciły wskaźniki w Paryżu i Frankfurcie. Nasz indeks największych spółek mimo wysiłków nie zdołał utrzymać się powyżej 2900 punktów.

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się w kiepskich nastrojach, ale nie aż tak złych, jak można się tego było spodziewać po fatalnym zakończeniu środowych notowań na Wall Street. Indeks naszych największych spółek zniżkował na otwarciu o niecałe 0,7 proc., a wskaźnik szerokiego rynku szedł w dół o ponad 0,5 proc. mWIG40 i sWIG80 traciły po 0,4 proc. i przez większą część dnia nie były w stanie zmniejszyć skali spadku.

Zaskakująco dobrze sprawował się natomiast WIG20 i to pomimo mocno niesprzyjającej atmosfery na głównych parkietach europejskich. Po upływie pierwszej godziny handlu energicznie ruszył w górę i w południe dotarł w okolice poziomu środowego zamknięcia. Widać było, że bykom bardzo zależy na tym, by wskaźnik nie tracił kontaktu z poziomem 2900 punktów. I utrzymanie tego stanu udawało się im przez kilka następnych godzin.

Reklama

W pierwszych minutach notowań po około 1 proc. zniżkowały akcje KGHM, PGNiG, PKN Orlen i PKO. W przypadku tych ostatnich inwestorzy dość szybko zmienili zdanie i handel nimi toczył się na poziomie o 0,5 proc. wyższym w porównaniu do środowego zamknięcia. Podobną woltę można było obserwować w odniesieniu do papierów Telekomunikacji Polskiej i Pekao, które po porannym spadku o 0,6 proc. przez większą część dnia zwyżkowały o 0,5-0,6 proc.

Na niewielkim, sięgającym 0,3 proc. plusie trzymały się akcje PZU i Tauronu. Liderem były walory TVN, które rano szły w górę o 1,9 proc. i mimo późniejszej redukcji skali wzrostu wciąż przodowały w gronie blue chipów. O 1 proc. w górę szły papiery Banku Handlowego. Zyskujące mocno w ostatnich dniach akcje PBG spadały o ponad 1,5 proc., a towarzyszyły im papiery GTC.

Indeksy w Paryżu i Frankfurcie zaczęły dzień od spadku po około 1 proc. i wcale nie miały zamiaru zniżki tej niwelować. Wręcz przeciwnie, w pierwszej godzinie handlu zwiększyły ją do 1,2-1,3 proc. Później popadły w kilkugodzinny letarg w oczekiwaniu na wskazówki z Wall Street. Znacznie lepiej radził sobie londyński FTSE, który po porannym spadku o 0,4 proc. trzymał się nieznacznie poniżej środowego zamknięcia. Indeks w Atenach zniżkował o ponad 1 proc. Na niewielkim plusie trzymały się wskaźniki w Budapeszcie, Madrycie i Moskwie.

Dane zza oceanu okazały się nieco gorsze niż się spodziewano. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 422 tys., zamówienia na dobra trwałego użytku spadły w kwietniu o 3,6 proc., a bez uwzględnienia środków transportu o 1,6 proc. Zamówienia w przemyśle zmniejszyły się o 1,2 proc., podczas gdy oczekiwano ich spadku o 1 proc. Te informacje na przywykłych już do kiepskich wieści inwestorach wielkiego wrażenia nie zrobiły. Wskaźniki na Wall Street trzymały się w okolicach poziomu wyznaczonego w środę.

Indeks naszych największych spółek nie zdołał utrzymać się powyżej 2900 punktów i stracił 0,19 proc. WIG spadł o 0,21 proc., mWIG40 o 0,08 proc., a sWIG80 o 0,29 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych.

Roman Przasnyski

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »