Reklama

WIG20 zostaje w tyle

Dobre nastroje utrzymują się na światowych parkietach kolejną sesję z rzędu. Dziś swoje wystąpienie miał Władimir Putin, jednak było ono równie przewidywalne, co wczorajsze przemówienia liderów Zachodu. Rozczarowuje polska GPW, na której WIG20 osiąga cel na 2400 pkt., ale warszawskie byki nie mają siły aby opór pokonać.

Aneksja Krymu przez Rosję stała się faktem, choć oczywiście nie jest uznawana przez państwa Zachodu. Cały konflikt na Krymie odbył się zgodnie z założeniami rynku, tj. po chwilowej panice inwestorzy zrozumieli, że szanse na wprowadzenie gospodarczych sankcji jest mało prawdopodobne. Wydaje się, że sytuacja wokół Ukrainy będzie już tylko traciła na znaczeniu, choć nie można wykluczyć, że Władimir Putin zechce poszerzyć terytorium Federacji Rosyjskiej o kolejne ziemie. Jeśli tak się nie stanie, to wzrosty na giełdach będą trwały i w krótkim czasie powinniśmy nadrobić wszystkie straty związane z krymską wyprzedażą.

Reklama

Całe straty odrobił FTSE MIB, który wyszedł na kolejne tegoroczne szczyty. Coraz lepiej wygląda niemiecki DAX i francuski CAC40. Nadal wysoko utrzymują się giełdy za oceanem, gdzie S&P500 nie wykonało nawet pięcioprocentowej korekty. Oczywiście, Stany Zjednoczone nie są silnie związane z Rosją gospodarczo, dlatego powodów do niepokoju było tam mniej. WIG20 zgodnie z planem doszedł w okolice 2400 pkt. jednak granica ta chwilowo powstrzymała dalsze wzrosty. Najbliższym wsparciem dla rynku będą okolice 2370-2382 pkt.; a celem będzie pokonane wspomnianego oporu i atak na 2450 pkt.

Dział Analiz

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »