Reklama

Włoskie problemy podtopiły GPW

Ostatnia w tym tygodniu i zarazem w kwartale sesja giełdowa na GPW nie przyniosła zbyt wielu powodów do zadowolenia posiadaczom akcji, a główne barometry podobnie jak na poprzednich sesjach poddały się nastrojom na rynkach bazowych w Europie.

W efekcie od początku sesji przewagę uzyskała strona podażowa, która systematycznie w pierwszych godzinach handlu zyskiwała przewagę, sprowadzając główne barometry na blisko jednoprocentowe minusy. Wymianie akcji nie towarzyszyły jednak wysokie obroty, przez co wiarygodność ruchu nie był zbyt wysoka. Do przyspieszenie przeceny doszło po popołudniu, kiedy śladem zagranicznych parkietów barometry w Warszawie zanurkowały na nowe minima, popychane rosnącym w siłę dolarem oraz pogłębiającymi przecenę włoskimi obligacjami. Wzrost niepokoju związanego z obawami o sytuację budżetową Włoch utrzymał się do końca sesji, przesądzając o jej negatywnym bilansie. Ostatecznie WIG oraz WIG20 zanotowały przecenę odpowiednio o 1,08 i 1,29 procent, przy solidnym obrocie na poziomie blisko miliarda złotych.

Reklama

Liderami spadków największych spółek były oddające wczorajszych wzrost papiery Orange (-4,5%), za którymi podążały również wyceny PZU (-1,9%), Pekao (-1,6%), KGHM-u (-1,4%), Tauronu (-2,2%), mBanku (-2,1%), JSW (-3,3%), PGE (-2,2%), Eurocashu (-2,3%) oraz Energi (-3,1%). Przeceny w gronie blue chipów były uniknęły jedynie akcje PGNiG (0,3%).

Szeroki rynek bardziej niż o strojeniu okien myślał o pozbywaniu się papierów, co potwierdziły statystyki wskazujące 45 procent papierów trącących na wartości do 31 procent zyskujących. Wśród tych z nieco większą dynamiką zmian cen znalazły się kursy spółek reagujących na publikowane dzisiaj wyniki finansowe takie, jak: Getin Noble (-3,4%), Groclin (43%) i MaxCom (7,5%). Ponadto na uwagę inwestorów zasłużyć mogły walory: Biotonu (4%), Wieltonu (3,4%), Cormaya (9%), a także akcje Budiemksu (-3,4%), Grupy Azoty (-7%), MDG (-5,3%), PlayWaya (-4%), Trakcji (-4,9%).

Choć główne indeksy zmniejszyły na finiszu sesji rozmiary strat to wymowa sesji, potwierdzona dużym obrotem, nie może być inna niż negatywna. Dzisiejszy, silny negatywny impuls z zewnątrz spowodował, że pozytywny układ sił na głównych indeksach uległ wyraźnemu pogorszeniu, stawiając pod znakiem zapytania ewentualną kontynuację obserwowanego od połowy września odbicia. Obrona poziomu 2250 punktów podtrzymuje wciąż nadzieję na zatrzymanie negatywnego scenariusza, w którym WIG20 wraca na ostatnie lokalne minima, czyli w rejon 2200 punktów.

Powracający po dłuższej przerwie temat problemów włoskich finansów może niestety na dłużej zagościć w serwisach ekonomicznych, eskalując globalne napięcie i niepewność na rynkach akcji. Skutkiem tego GPW przybędzie kolejny problem z jakim przyjdzie mierzyć się w ostatnim kwartale 2018 roku.

Paweł Kubiak

Makler Santander Biuro Maklerskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »