Reklama

Wojny handlowe ponownie straszą

W ubiegłym tygodniu kalendarium było wypełnione po brzegi ważnymi wydarzeniami na czele z posiedzeniami kluczowych banków centralnych. Nie wywołały one jednak większych perturbacji na GPW. Zmieniło się to dopiero w piątek wraz z kolejnym akordem wojny Donalda Trumpa z całym światem na polu wymiany handlowej. Dzisiaj obserwowaliśmy kolejnego tego negatywne skutki, które ostatecznie zaprowadziły indeks WIG na nowe tegoroczne minima.

Początek sesji nie zwiastował pogromu, który później miał miejsce. Wczesnym porankiem handel był względnie neutralny i na tym tle nasz rynek wyróżniał się nawet pozytywnie. W Europie dominowała bowiem czerwień, a zniżki konsekwentnie były powiększane wraz z upływającymi kwadransami. Podobnie słabe było całe spektrum rynków wschodzących. Zarówno bowiem Europa, jak i kraje rozwijające się są silnie uzależnione od międzynarodowej wymiany handlowej, a ta pozostaje pod ostrzałem ceł jakie na siebie nakładają USA z pozostałymi państwami. W piątek administracja Donalda Trumpa opublikowała listę chińskich produktów na jakie nałożone zostanie cło w wysokości 25 proc. Na odpowiedź Państwa Środka nie trzeba było długo czekać. Nastoje wspierać ponadto nie mogły trudności z utrzymaniem koalicji w rządzie Angeli Merkel. Bawarski wieloletni partner jest bardzo niezadowolony z polityki imigracyjnej prowadzonej przez kanclerz i w tej kwestii miał postawić jej nawet ultimatum. Efekt niekorzystnych wiadomości był dość jednoznacznie podażowy i niemiecki DAX w dwa dni z lekką nawiązką oddał całość wzrostów wywołanych przez łagodny ton EBC.

Reklama

Warszawski parkiet, który już w piątek doszedł do kluczowego poziomu 2200 pkt., początkowo bronił się przed dalszym spadkiem. Krótko po południu mnożące się problemy otoczenia nie mogły być już jednak dalej ignorowane i wznowieniu uległa znana od tygodni tendencja spadkowa. Konsekwencją są nowe tegoroczne minima w spektrum małych i średnich spółek oraz na rynku szerokim mierzonym indeksem WIG. Jedynie największe spółki utrzymały się lekko ponad dołkami z początku miesiąca, ale i tak straciły na wartości ponad 2 proc. Sam indeks przesunął się z poziomu 2200 pkt. na półkę niżej do poziomu 2150 pkt. Sesja przyniosła więc spore zmiany i jedynie obrót tego nie sygnalizował, gdyż na całym rynku nie przekroczył 600 mln zł. To jednak niewielkie pocieszenie, gdyż niekorzystny wydźwięk sesji był jednoznaczny.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »