Reklama

Wygasanie kontraktów z pomocą Chin w tle

Wczorajsza sesja przyniosła inwestorom niewielką realizację zysków, spowodowaną głównie słabszymi danymi makro z Chin oraz strefy euro. Dziś wygasają wrześniowe serie kontraktów na giełdach światowych. Kalendarz makro jest pusty. Możemy spodziewać się sesji o zwiększonych obrotach i niewielkiej zmienności.

W czwartek WIG20 zakończył notowania spadkiem o 1,2 proc., przy obrotach wynoszących 553,5 mln zł. Dla porównania, francuski indeks CAC40 zanotował spadek o 0,6 proc, a indeks DJ Euro Stoxx 50 zniżkował również o 0,6 proc. Nasza giełda zachowała się zatem słabiej niż inne parkiety w Europie Zachodniej. Głównym powodem spadków było chwilowe pogorszenie nastrojów w Azji po publikacji nadal słabego wskaźnika PMI w Chinach. Podobnie rozczarowujące dane dotarły z Francji. PMI dla przemysłu Francji spadł do 42,6 z 46 pkt., a PMI dla sektora usług do 46,1 z 49,2 pkt. Sytuację ratowała publikacja analogicznych wskaźników dla Niemiec. Tam PMI dla przemysłu wzrósł do 47,3 z 44.7 pkt., a PMI dla usług wzrósł do 50,6 z 48,3 pkt., zachowując się zdecydowanie lepiej od prognoz. Odczyty PMI dla całego eurolandu były mieszane i nie wpłynęły znacząco na zachowanie inwestorów. Ogólnie wczorajsze dane mogły zostać uznane za lekko rozczarowujące, ponieważ oczekiwano wyraźniejszej poprawy nastrojów po ostatnich decyzjach EBC, a niestety taką poprawę na razie widać tylko w Niemczech.

Reklama

Zupełnie inaczej zachowywali się wczoraj inwestorzy za oceanem, którzy po początkowych spadkach na giełdach i mimo mieszanych danych makro, postanowili udać się na zakupy. Ostatecznie indeksowi Dow Jones udało się zakończyć dzień na niewielkim plusie, wynoszącym 0,1 proc. S&P500 spadł o 0,05 proc., Nasdaq zakończył dzień 0,2 proc. na minusie. W USA najbardziej inwestorów mogły wczoraj zmartwić dane o liczbie nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Ich liczbę wyniosła w zeszłym tygodniu 382 tys. Rynek spodziewał się odczytu na poziomie 375 tys. Indeks PMI dla przemysłu w USA nie zmienił się i nadal wynosi 51,5 pkt. Nowe zamówienia wzrosły do 52,4 z 51,9 pkt., a produkcja spadła do poziomu 51,2 z 51,9 pkt. Wczoraj najsłabiej na parkietach w USA zachowywały się spółki z sektora transportowego, po tym jak swoje prognozy obniżył Norfolk Southern, czyli czwarty największy przewoźnik kolejowy w Stanach. W tym tygodniu podobnie postąpił także jeden z największych spedytorów - FedEx, który odczuwa cięcie kosztów przez firmy z całego świata. Dość dobrze zachowywały się wczoraj spółki z sektora informatycznego. Tłumaczy się to m.in. dzisiejszym debiutem iPhone'a firmy Apple, który według wstępnych prognoz w pierwszym tygodniu kupi ok. 10 mln osób.

Dzisiejsze kalendarium jest prawie całkowicie puste. Nad ranem nastroje dopisują inwestorom. W nocy indeksy w Azji dzielnie odrabiały wczorajsze spadki, kontrakt na S&P500 znajduje się na niewielkim plusie. Z ciekawszych informacji , na które można natrafić w serwisach informacyjnych, to doniesienia ze szczytu UE-Chiny. Wprawdzie szczyt ten nie przyniósł przełomu w kwestiach spornych, tj. stanowiska wobec Syrii, handlu i inwestycji, ale bardzo pozytywnie została odebrana deklaracja premiera Chin, który stwierdził, że Pekin będzie dalej pomagał strefie euro, kupując obligacje funduszy ratunkowych EFSF i EMS. Chiny dysponują największymi rezerwami walutowymi na świecie, które wynoszą 3,24 biliona dolarów. Także unijne źródła potwierdziły po zakończeniu szczytu, że większość obligacji EFSF zostało zakupionych w Azji.

Eliza Dąbrowska

Dowiedz się więcej na temat: China | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »