Reklama

Wyprzedaż akcji przy wysokich obrotach

Na GPW przy bardzo wysokich obrotach indeksy przez cały dzień traciły na wartości, choć znalazły się spółki-perełki nagradzane za znakomite wyniki finansowe.

Z danych opublikowanych w czwartek przez agencję monitorującą nastroje amerykańskich inwestorów indywidualnych (AAII) wynika, że w ubiegłym tygodniu zwiększył się odsetek pesymistów do 35,5 proc., a udział optymistów skurczył się do najniższego poziomu od dwóch miesięcy (30,8 proc.).

Reklama

Wprawdzie przez 11 spośród ostatnich 12 tygodni odsetek inwestorów indywidualnych oczekujących spadków na giełdzie pozostawał powyżej historycznej średniej, ale z drugiej strony z deklaracji drobnych inwestorów nie należy wyciągać daleko idących wniosków, ponieważ opinie rozkładają się niemal po równo między optymistami, pesymistami i niezdecydowanymi. Ważniejsze jest to, co w rzeczywistości dzieje się z indeksami i cenami papierów wartościowych i gospodarką oraz sposób, w jaki na to reagujemy.

Dzisiejsza sesja na GPW była znakomitą okazją do przetestowania skuteczności zleceń chroniących przed nadmiernymi stratami, bo na kilka minut przed zakończeniem notowań na wartości traciło dwie trzecie spółek z głównego parkietu. Wśród spółek z WIG20 aż 11 spadało po godz. 17 o więcej niż 2 proc., w tym generujący blisko 300 mln PLN obrotów KGHM, którego wycena w ostatnich dniach wiernie podąża za cenami miedzi oraz srebra.

Bohaterem sesji bezdyskusyjnie zostały walory PGNiG, ponieważ kwartalne wyniki finansowe zdecydowanie zaskoczyły analityków, co zmobilizowało inwestorów do zakupów akcji. Zysk netto spółki w I kw. 2011 r. przekroczył 1 mld PLN i był o ponad 300 mln PLN wyższy od prognoz. Nic dziwnego, że akcje PGNiG podrożały w czwartek o ponad 4 proc. Przeciwnie do akcjonariuszy gazowego giganta zachowywali się udziałowcy innej spółki z WIG20 - Bogdanki, którzy także w reakcji na wyniki kwartalne przecenili akcje o ponad blisko 7 proc.

Makroekonomiczne publikacje z zagranicy w większości rozczarowały. Produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii i strefie euro rosła w marcu wolniej niż prognozowali ekonomiści. Inflacja producentów w USA jest na najwyższym poziomie od jesieni 2008 r. (6,8 proc. r/r), a liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, co prawda spadła z poziomu sprzed tygodnia, ale utrzymała się powyżej 400 tys. osób. (435 tys.).

Jeśli dodamy do tego wzrost zapasów niesprzedanych produktów w USA oraz kolejną podwyżkę stóp procentowych w Chinach, wówczas wzrost sprzedaży detalicznej w USA o 0,5 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca urósł do rangi głównego, ale i jedynego istotnego punktu zaczepienia dla optymistów.

Łukasz Wróbel

Dowiedz się więcej na temat: Akcji | GPW | giełdy | wyniki finansowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »