Reklama

Wyprzedaż w USA i uspokojenie w Chinach

Wczorajsza sesja na giełdach w Stanach Zjednoczonych zakończyła się silną wyprzedażą, choć wszystko przed sesją wskazywało na to, że powinniśmy być świadkami mniejszej zmienności i pewnego uspokojenia wśród inwestorów.

Sprzyjało temu zarówno kalendarium (brak istotnych odczytów z USA) jak i całkiem dobra sytuacja na głównych europejskich giełdach. Inwestorzy z Wall Street po dość wysokim otwarciu powrócili jednak do sprzedaży akcji, która doprowadziła do 2.5 proc. przeceny S&P500 i zamknięcia poniżej poziomu 1900 punktów. Można zastanawiać się na ile obecne spadki poprzedzające sezon wyników spółek za IV kwartał w USA mają szanse w kolejnych tygodniach zostać odwrócone, wiele wskazuje jednak na to, że tym razem sezon wyników niekoniecznie musi pozwolić na wykształcenie podejścia na rynkach. Przede wszystkim problemy usytuowane są tym razem zdecydowanie poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie dane ciągle pozostają silne, a jak pokazała Beżowa Księga nadal widać poprawę sytuacji gospodarczej w 9 na 12 regionów. Warto wrócić także do wczorajszych wystąpień członków FOMC w tym posiadającego prawo głosu Erica Rosengrena, który stwierdził, że w jego opinii ryzyko dla ścieżki podwyżek stóp procentowych w USA wskazywanej przez medianę oczekiwań poszczególnych członków Komitetu. Jako główny czynnik ryzyka zarówno przedstawiciele FOMC jak i Beżowa Księga wskazują wolniejsze od oczekiwań tempo wzrostu cen. Inwestorzy widzą obecnie, że obawy Fed o niekorzystny wpływ sytuacji globalnej na gospodarkę USA rosną i mogą stać się powodem do odłożenia w czasie kolejnych podwyżek. Jeżeli jednak tak się stanie i stopy procentowe nie zostaną podniesione w marcu Rezerwie Federalnej będzie bardzo ciężko wybrnąć komunikacyjnie ze swoich decyzji.

Reklama

Pozytywne dane napłynęły dziś w nocy z australijskiego rynku pracy, co zatrzymało wyprzedaż dolara australijskiego. Wydaje się, że po dwóch bardzo dobrych miesiącach stabilizacja stopy bezrobocia na poziomie 5.8% jest pozytywną wiadomością, która nie powoduje dodatkowej presji na Bank Australii. Jeżeli więc sytuacja w Chinach nie ulegnie dalszemu zaostrzeniu, to możliwa wydaje się stabilizacja AUDUSD na obecnych minimach, a ryzykiem dla tego scenariusza pozostają jedynie jutrzejsze dane ze Stanów Zjednoczonych.

Bardzo ciekawie jest nadal na rynku ropy naftowej, gdzie doszło do odwrócenia się spreadu pomiędzy ropą Brent oraz WTI i to właśnie za WTI płacimy obecnie blisko pół dolara więcej. Stało się tak ze względu na spekulacje, które mówią o tym, że sankcje nałożone na Iran mogą zostać zniesione już w poniedziałek, czyli zdecydowanie szybciej niż wszyscy oczekiwali, co będzie wywierało dodatkową presję na spadek cen w krótkim terminie i w tej sytuacji zejście zarówno Brent jak i WTI poniżej 30 USD za baryłkę jest bardzo prawdopodobne.

W dzisiejszym kalendarium najważniejszym punktem wydaje się posiedzenie Banku Anglii, po którym inwestorzy nie obiecują sobie jednak zbyt wiele. Po ostatniej silnej wyprzedaży funta wydaje się, że gołębi przekaz ze strony BoE jest już wyceniony i jeżeli pojawią się jakieś pozytywne sygnały to należy spodziewać się pewnego odreagowania GBP. Jest jednak za wcześnie, aby oczekiwać sygnałów na temat możliwych podwyżek stóp, nie spodziewamy się wiec większego ruchu na parach związanych z funtem. Przed sesją poznamy także wyniki Banku JP Morgan, które mogą wpłynąć na nastroje inwestorów z Wall Street.

Kamil Maliszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »