Reklama

Wyraźna przewaga podaży

W ramach krótkiego podsumowania warto przypomnieć, że po wtorkowym przełamaniu strefy oporu: 2195-2200 pkt kontrakty zbliżyły się do bazowej, średnioterminowej zapory podażowej fibo: 2226-2229 pkt.

W opracowaniach podkreślałem, że warunkiem wejścia serii grudniowej w kolejną fazę wzrostów jest konieczność pokonania tej przeszkody. Mamy tutaj bowiem do czynienia z historycznie potwierdzonym węzłem, gdzie niejako z założenia można spodziewać się większej presji ze strony sprzedających.

Reklama

I ostatecznie tak się właśnie stało. Przez moment wydarzenia rozgrywały się we wskazanym rejonie, ale kupujący nie wykazywali się już tak dużą wolą walki. Chwilami rynek warszawski zachowywał się również słabiej względem parkietów bazowych. Determinacja byków jaką mogliśmy obserwować we wtorek i środę nagle wyraźnie się zmniejszyła. Co istotne jednak, kontrakty utrzymywały się ponad klastrem cenowym: 2195-2200 pkt, który po wtorkowym wybiciu zaczął teraz pełnić rolę intradayowego wsparcia.

W piątek jednak ten mechanizm przestał działać. Wykazując się ponownie relatywną słabością względem chociażby rynku niemieckiego (słabość sektora bankowego wywołana utworzeniem rezerwy przez Alior Bank na pokrycie kosztów związanych z kredytami frankowymi), kontrakty znalazły się poniżej węzła: 2195-2200 pkt, co wygenerowało wstępny sygnał wyczerpywania się potencjału wzrostowego ruchu. Z biegiem czasu presja podażowa stawała się coraz większa, w efekcie czego kontrakty dotarły niemalże do następnego wsparcia fibo: 2168-2172 pkt (wyznaczonego już na bazie silnego zniesienia 38.2%).

Można zatem stwierdzić, że w piątek zrealizował się scenariusz bazowy. Po zanegowaniu respektowanego do tej pory węzła popytowego: 2195-2200 pkt, seria grudniowa znalazła się bowiem w rejonie kolejnego, charakterystycznego zgrupowania zniesień, posiadającego dodatkowo wzmocnienie w postaci median line.

Nie był to zatem udany dzień dla posiadaczy długich pozycji. Oczywiście należało się w jakimś stopniu liczyć z możliwością wzrostu presji podażowej w rejonie oporu fibo: 2226-2229 pkt, ale ostatecznie skala wyprzedaży - zwłaszcza w odniesieniu do popytowego przebiegu notowań w Eurolandzie - stanowiła na pewno spore rozczarowanie dla inwestorów. Trudno tutaj jednak mówić o pierwszym przypadku pewnego "rozregulowania" nastrojów rynkowych, zwłaszcza w odniesieniu do parkietów bazowych.

Obecnie warto z pewnością obserwować serię grudniową przez pryzmat znanego nam już węzła: 2168-2172 pkt. Generalnie kupujący powinni "dostrzec" ten charakterystyczny przedział cenowy. W przeciwnym wypadku (trwałe przełamanie wsparcia) pojawiłby się kolejny, już zdecydowanie silniejszy sygnał odwrotu, co w konsekwencji zaczęłoby stwarzać realne zagrożenie dla stabilności całej inicjatywy byków, zapoczątkowanej w korytarzu fibo: 2084-2088 pkt (rozwinę ten wątek w swoim pierwszym opracowaniu online, zwracając także uwagę na lokalny opór techniczny 2204 pkt, czyli dość istotny, intradayowy rejon cenowy na serii FW20Z1920).

Paweł Danielewicz Analityk Techniczny, Makler

Santander Biuro Maklerskie pawel.danielewicz@santander.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »