Reklama

Wysoka inflacja schładza oczekiwania na cięcie stóp przez RPP

W ostatnich miesiącach posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego przynosiły spore wahania na rynkach finansowych. Inwestorom z jednej strony nie "podobał" się upór władz EBC w odmawianiu pozwolenia (przynajmniej oficjalnie) na drukowanie pieniądza. Jednocześnie EBC wysyłał sygnały, że jest gotów wspierać gospodarkę i sektor finansowy innymi rozwiązaniami. W tym celu obciął na przykład stopy procentowe. Na dzisiejszym posiedzeniu spodziewana jest przerwa w obniżkach kosztów pieniądza. Kolejnego cięcia spodziewa się jedynie 6 z 53 ankietowanych przez Bloomberga ekonomistów.

Inwestorzy na pewno z uwagą będą wsłuchiwali się w słowa Mario Draghi'ego, szefa EBC, dotyczące jego stanowiska w sprawie drukowania pieniędzy oraz oceny sytuacji w sektorze finansowym na Starym Kontynencie. Wszelkie sygnały wskazujące na wyczerpywanie się możliwości działania EBC przy utrzymujących się zagrożeniach będą zapewne źle odbierane przez inwestorów.

Mocne sygnały chłodzące oczekiwania na cięcia stóp procentowych w naszym kraju wysłała RPP. Główny powód do wysoka inflacja i brak perspektywy jej szybkiego spadku. Jej grudniowy odczyt poznamy jutro - analitycy zapowiadają osłabienie tempa wzrostu z 4,8% do 4,6%. To wciąż znacznie powyżej górnej granicy celu inflacyjnego RPP. Jednocześnie nadmierny wzrost cen zaczyna przybierać na naszym kraju permanentnego charakteru. Średnioroczna inflacja jest blisko wyrównania szczytów z dwóch poprzednich wzrostowych cykli.

Reklama

***

W komentarzach po posiedzeniu EBC inwestorzy będą wsłuchiwać się głównie w sygnały związane z możliwościami dalszego wsparcia gospodarek i systemu finansowego

W USA banki mogą w tym roku przejąć więcej domów niż w 2010 r., co utrzymywać będzie presję na ceny nieruchomości mieszkaniowych

Rynki nieruchomości

Pogłębia się regres w segmencie komercyjnym brytyjskiego rynku nieruchomości. W grudniu po raz 6. z rzędu spadł wskaźnik jego aktywności, opracowywany przez Savills. Wyniósł minus 17,8% wobec minus 15,4% w listopadzie. Gorsza sytuacja była zarówno w sektorze publicznym, jak prywatnym.

Jednocześnie utrzymały się pesymistyczne zapatrywania na najbliższe 3 miesiące, choć skala pesymizmu nieco zmalała. Największy progres oczekiwań mieliśmy w przypadku powierzchni przemysłowych i magazynowych, w przypadku których wskaźnik z minus 10,3 podniósł się do 0. W przypadku powierzchni biurowych mieliśmy wzrost z minus 18,2 do minus 13,1, a handlowo-rekreacyjnych z minus 14,5 do minus 8,4.

Ponad 1 mln domów mogą przejąć w Ameryce banki w tym roku. To oznaczałoby wzrost o jedną czwartą w porównaniu z 2010 r., kiedy w ich ręce trafiło 804 tys. domów.

Zespół analiz Home Broker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »