Reklama

Wzrostowy scenariusz w grze

Rynek przebił się wreszcie przez techniczne opory i wyszedł na najwyższe w tym roku poziomu. Rosną tym samym szanse na przerwanie wakacyjnego marazmu i rozpoczęcie nowej fali wzrostów.

Przed wczorajszą sesją podkreślaliśmy, że układ techniczny sprzyja kupujących i celem będzie test lipcowych maksimów (2397pkt.). W pierwszych godzinach kurs podszedł pod ten poziom, by po południu podjąć zdecydowaną próbę jego pokonania. Akcja byków na tyle skuteczna, że rynek nie tylko przebił się przez ten pierwszy opór, ale rzutem na taśmę naciął też majowy szczyt trendu wzrostowego (2425pkt.).

Reklama

Wybicie ponad 2397pkt. było równoznaczne z sygnałem kupna. Techniczny obraz rynku uległ dalszej poprawie, istotnie podnosząc prawdopodobieństwo zakończenia ciągnącego się od kilku miesięcy ruchu bocznego i powrotu do trendu wzrostowego. Pewne zastrzeżenia można mieć do niezbyt wysokich obrotów (574 mln zł na WIG20) i dynamiki (1,54 proc.). Nie było to zdecydowane wybicie, które nie pozostawiałoby żadnych wątpliwości. Trzeba więc liczyć się z tym, że rynek może jeszcze zrobić krok w tył, aczkolwiek w szerszej perspektywie bardzo prawdopodobne jest utrzymanie kierunku wzrostowego

Na podkreślenie zasługuje relatywna siła GPW. Wczorajszy wzrost dokonał się bez pomocy z zewnątrz, główne indeksy Europy Zachodniej praktycznie stały w miejscu. Szanse na realizację pozytywnego scenariusza będą oczywiście dużo większe, jeśli inni podążą za nami.

Jak na razie świat zachowuje neutralność. Wall Street w połowie wczorajszej sesji była wysoko, ale na finiszu niespodziewanie osłabła. To odbije się negatywnie na dzisiejszym otwarciu i rano dojdzie do korekcyjnego cofnięcia. Ważne, by nie sięgnęło ono zbyt głęboko. Pierwsze wsparcia wyznacza połowa wczorajszej świecy (2408pkt.) i pokonany opór (2397pkt.). Póki notowania toczyć się będą wyżej, sygnał kupna pozostanie aktualny. Zdecydowane wyjście ponad majowy szczyt (2425pkt.) byłoby jego mocnym potwierdzeniem. Następny potencjalny opór to dopiero 2470 pkt. (podstawa podwójnego szczytu z połowy 2015 r.). Natomiast zamknięcie dnia poniżej 2397pkt. postawiłoby wczorajsze wybicie pod dużym znakiem zapytania. Konsekwencją mógłby być nawet test poprowadzonej na nowo długoterminowej linii trendu (wykres dzienny - ok. 2355pkt.).

Maciej Szmigel

Analityk inwestycyjny

Biuro Maklerskie ING Banku Śląskiego

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »