Reklama

Wzrosty najważniejszych indeksów

Środowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przyniosły sesję, która niemal w całości ufundowało wtorkowe zakończenie dnia na Wall Street, gdzie popyt potrzebował tylko godziny do podniesienia wartości indeksu S&P500 o około cztery procent.

Co ważniejsze, dynamiczną falę wzrostową w USA poprzedził spadek indeksów na nowe minima trendu spadkowego w czasie, gdy Europa szykowała się do wczorajszego zamknięcia.

W takim otoczeniu o poranku nie było pytania o to, jak otworzą się giełdy, ale jak duże będą zyski indeksów. W większości przypadków akcje zdrożały o wartości, których bilansem były około dwuprocentowe zyski większości średnich. WIG20 nie był wyjątkiem. Niestety powiązanie nastrojów z rynkami otoczenia o poranku właściwie przesądziło o przebiegu sesji, która do ostatnich minut była tylko powieleniem ruchów obserwowanych na innych giełdach. Proste porównanie przebiegu wykresów intraday niemieckiego DAX-a i WIG20 właściwie nie pozostawia żadnego pola do interpretacji kondycji GPW.

Reklama

Bilansem dnia jest wzrost wszystkich najważniejszych indeksów, wśród których na plan pierwszy wybił się WIG20. Zwyżka średniej warszawskich blue chipów o 2,63 procent była czytelnie większa od zysku szerokiego WIG, który wzrósł o 2,05 procent. Słabiej poradziły sobie spółki średnie, które zgrupowane w indeksie mWIG40 zyskały 0,56 procent. Również sektor spółek o małej kapitalizacji odstawał od reszty rynku i średnia sWIG80 zyskała skromne 0,96 procent.

Skorelowanie nastrojów zmusza do skupienia uwagi na zachowaniu innych rynków, wśród których na plan pierwszy wybija się Wall Street, gdzie wczorajsze odbicie i powrót indeksu S&P500 nad sierpniowe minima stawiają pytania nie tylko o kondycję popytu, ale również siłę podaż. Brak kontynuacji przeceny po wybiciu z dwumiesięcznej konsolidacji wskazuje, iż niedźwiedź nie jest tak silny, jak chce większość komentatorów prognozujących dalszą przecenę.

Również dane makro, które pojawiły się na przestrzeni ostatnich sesji - od Chicago PMI przez indeksy ISM i po dzisiejszy raport ADP - mówią wprost, iż amerykańska gospodarka może rozwija się słabo, ale o recesji nie może być mowy a wyniki spółek w III kwartale zapowiadają się poprawnie. Zanim jednak giełdy będą mogły skonfrontować swój pesymizm z raportami firm, rynek czeka spotkanie z piątkowym danymi z amerykańskiego rynku pracy, który pozostaje najważniejszym wydarzeniem początku października.

Adam Stańczak

Dowiedz się więcej na temat: wzrosty | wall | najważniejsze | 500 | giełdy | 500 zł na dziecko | Wall Street

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »