Reklama

Zakupy po plebiscycie OFE

Dzisiejsza sesja to odpoczynek po trzech sesjach szybkiego ataku byków.

Każdego dnia widzieliśmy wzrost równo po 1,4 proc. Dość zaskakującym było wczorajsze gładkie przejście poziomu 2400 pkt, a dokładniej 2415 pkt, który to opór zatrzymał lipcowy wzrost i stał się barierą na następne sześć sesji. Został wczoraj sforsowany z marszu. Co ważne, ten trzysesyjny rajd jest potwierdzony zwiększonym wolumenem obrotu. Nie jest to zatem odwrót niedźwiedzi, aby wyciągnąć ceny na wyższe poziomy. Takie manewry widzieliśmy już kilka razy na przestrzeni bieżącego roku. Są to realne pieniądze, które zostały przeznaczone na zakupy akcji.

Reklama

Co jest przyczyną tego wzrostu? Zagranica? Nie. Indeksy zagraniczne, owszem rosły, ale nieznacznie. Nie poprawiła się również sytuacja na Ukrainie. Wzrasta napięcie konfliktu, coraz bardziej realna staje się bezpośrednia interwencja Rosji. Sankcje wobec Rosji i Rosji wobec UE pokazują coraz więcej obszarów gospodarki w których wystąpią straty.

Jedynym powodem dla tak zdecydowanych wzrostów jest fakt zakończenia procesu zbierania deklaracji do OFE i ich wstępne obliczenie. Informacje z końca lipca mówiły o około 1 mln. deklaracji. Potem z każdym dniem ta liczba rosła, za sprawą zbierania deklaracji wysłanych pocztą, aż wreszcie wczoraj ZUS podał liczbę ponad 2,5 mln. Ten wynik przewyższył najśmielsze prognozy.

Tak duża liczba pozostających w OFE zmienia saldo przepływów pieniędzy z giełdy i na giełdę. Mechanizm suwaka (10 lat przed emeryturą środki wycofywane będą stopniowo do ZUS) powodował by znaczną miesięczną podaż akcji. Tak duża ilość pozostających w OFE z pewnością zrównoważy suwak, a nawet zasili giełdę nowymi pieniędzmi.

Nie przesadzajmy jednak z optymizmem. Z 16 mln składek pozostanie ledwie 2,5 mln. poza tym OFE mogą teraz więcej inwestować za granicą. W ostatnich wzrostach chodzi raczej o to, że pewna ilość pieniędzy była od miesięcy zawieszona w oczekiwaniu na spadki. Likwidacja OFE, bo tak nazywało się tę reformę, mogła spowodować krach. Wielu inwestorów wstrzymywało się zatem z zakupami oczekując na ten krach, lub przynajmniej powolne osuwanie się cen. Wyniki "plebiscytu" okazały się na tyle dobre, że środki te dokonują teraz zakupów. Trudno ocenić czy to koniec, ale wydaje się, że wzrosty te przyciągną jeszcze pewną ilość zamrożonych pieniędzy, choć możliwa jest teraz korekta do poziomu 2415 pkt.

Witold Zajączkowski

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: zakupy | trzech | OFE | odpoczynek | sesja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »