Reklama

Zapowiada się spokojny pierwszy dzień handlu 2012 r.

Początek nowego roku to nadal niesłabnące obawy o kryzys w strefie euro, spotęgowane w ostatnich dniach 2011 r. m.in. ciągle rozszerzającym się spreadem między dziesięcioletnimi obligacjami krajów najbardziej zadłużonych a ich niemieckimi odpowiedniczkami.

Oliwy do ognia dolewa fakt, że deficyt Hiszpanii sięgnął 8 proc. z wcześniej zakładanych 6 proc. Pierwszy dzień handlu w 2012 r. nie będzie odbiegać zmiennością od ostatnich dni starego roku, bowiem przedłużony weekend trwa jeszcze w USA, Japonii czy też Wielkiej Brytanii. Zatem większej zmienności można oczekiwać już jutro. Szczególnie, że najbliższy tydzień to dość fundamentalne odczyty danych makro. Dziś poznaliśmy już odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego w Polsce, który okazał się być zdecydowanie poniżej oczekiwań rynkowych. Kolejny raz bowiem odnotowaliśmy spadek aktywności sektora przemysłowego. Tym razem wartość indeksu wyniosła 48,8 pkt. (konsensus 49,9). Przed nami jeszcze finalne odczyty PMI z Niemiec oraz strefy euro. Następne dni tygodnia to kolejne odczyty przemysłowego i usługowego PMI odpowiednio dla Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz odpowiednika indeksu PMI dla USA. Czeka nas także dość ważne posiedzenie komitetu FOMC oraz raport ADP dotyczący rynku pracy w USA, który może potwierdzić ostatnią poprawę w sektorze zatrudnienia.

Reklama

W związku z brakiem na rynku kluczowych rozgrywających, wydaje się, że eurodolar utrzyma dziś trend boczny zapoczątkowany w ostatnich dniach grudnia. Zakres powinien zamykać się dziś w przedziale 1,29 - 1,30. Ewentualne wyjście dziś dołem poza wspomniany zakres to na pewno przetestowanie dołków z 29 grudnia (1,2858) a następnie 1,2828 (minimum z 14 września). W perspektywie średnio terminowej wydaje się, że ciągle utrzymany zostanie trend spadkowy i w niedługim czasie, będziemy oglądali poziomy wyznaczone przez linie 76,4 proc. zniesienia Fibo (1,26) wzrostów z 2010 r. i połowy 2011 r. a następnie poziom 1,20.

Na rodzimym rynku piątkowa walka NBP i BGK przyniosła, już zwyczajowo, tylko chwilowe umocnienie złotego względem euro, co ostatecznie w piątek zatrzymało kurs przy poziomach 4,46., tym samym dziś ponownie testujemy istotny poziom wyznaczony przez 38,2 proc. zniesienia Fibo trendu wzrostowego z września i listopada pokrywający się z poziomem tegoż samego zniesienia grudniowego trendu spadkowego. W średnim terminie najbardziej prawdopodobne wydaje się wybicie tego poziomu i dojście pod kolejny opór na poziomie 4,48. Z kolei USD/PLN w mniejszym stopniu wybił się górą po wspomnianych interwencjach. Kurs zatrzymał się dziś przy poziomie 3,45. Dość silnym oporem na drodze do osiągnięcia przez kurs ostatnich maksimów, jest poziom 3,46, przy którym powinna się odbyć dłuższa walka byków z niedźwiedziami. Nastrojów na pewno nie poprawił słaby odczyt PMI dla Polski. W głównej mierze spowodowany spadkiem nowych zamówień oraz spadkiem poziomu zatrudnienia, który jest z kolei wynikiem cięcia kosztów przez przedsiębiorstwa.

Mariusz Zielonka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »