Reklama

Zaskakujący wzrost ISM

Po nieco zaskakującym wzroście indeksu nastrojów Conference Board, wzrost wskaźnika aktywności w amerykańskim przemyśle zaskoczył jeszcze bardziej. Zignorowane zostały natomiast słabsze dane z rynku pracy, a to właśnie ten temat będzie dominował dziś i jutro.

Rynki akcji - ISM w górę po trzech miesiącach spadków

Pomimo wyraźnych spadków w regionalnych indeksach aktywności (przede wszystkim wskaźnika Filadelfia Fed, który obniżył się do najniższego od ponad roku poziomu), ogólnokrajowy ISM odnotował wzrost z 55,5 do 56,3 pkt., podczas gdy rynek oczekiwał spadku do poziomu 53 pkt.

Reklama

Struktura wzrostu wskaźnika nie budzi większych podejrzeń. Co prawda, jest to po części rezultat wzrostu cen i zapasów u klientów, ale odnotowano również wzrost produkcji i, co ważne, zatrudnienia (subindeks zatrudnienia wzrósł do 60,4 pkt., zaprzeczając poniekąd sygnałom płynącym z danych tygodniowych czy ADP). Warto podkreślić, iż ISM pozytywnie zaskoczył drugi miesiąc z rzędu. Trudno oczekiwać, aby rozbieżność pomiędzy wskaźnikami regionalnymi a krajowym ISM utrzymywała się znaczenie dłużej.

Ciekawym będzie zatem w którą stronę nastąpi dostosowanie. Tymczasem jednak lepszy ISM oznacza, iż gospodarka nie zwalnia w sposób gwałtowny. A skoro aktywność nadal rośnie, jest szansa na poprawę sytuacji na rynku pracy za jakiś czas.

Co ciekawe, na Wall Street największe wzrosty mieliśmy zaraz po otwarciu, czyli jeszcze przed publikacją danych. Lepsze dane pozwoliły natomiast uniknąć realizacji zysków. Tymczasem na publikację danych (również tych słabych z rynku pracy) najsilniej reagowały... para EURCHF i warszawski parkiet!

W tym ostatnim przypadku niebagatelne znaczenie ma zmiana sytuacji technicznej na niemieckim indeksie DAX30, który ma bardzo duży wpływ (zwłaszcza ostatnio) na notowania na GPW. Notowania kontraktów na DAX30 w ostatni dzień sierpnia wykorzystały wsparcie tworzone przez linię trendu i lokalne minima z czerwca i lipca nieco powyżej poziomu 5800 pkt.

Odbicie było na tyle silne, iż udało się nie tylko domknąć lukę z 24 sierpnia, ale także wyjść nieco powyżej linii szyi formacji RGR, która wcześniej przypieczętowała korektę spadkową. W chwili obecnej notowania stoją przed wyzwaniem pokonania przyspieszonej linii trendu (od dołu). Jeśli to się uda, a Wall Street i payrollsy nie przeszkodzą bykom, we Frankfurcie możliwe będą nowe maksima. W takich okolicznościach, nowe maksima będą również realne na GPW.

ADP - warto zachować czujność

Pomimo rynkowego optymizmu warto odnotować, iż słaby raport ADP został praktycznie zignorowany. Choć wspominaliśmy o tym, że ADP nie jest idealnym prognostykiem danych rządowych, pokazuje on jednak tendencje na rynku pracy. Co więcej, analizując ostatnie półtora roku łatwo odnotować, iż raport ADP wskazał na dokładnie takie same trendy jak raport rządowy, unikając przy tym mylących odchyleń (głównie w górę), jak dość wyraźne wzrosty zatrudnienia w sektorze prywatnym w listopadzie 2009 roku i w marcu i kwietniu roku bieżącego.

Raport pokazał spadek zatrudnienia w sektorze prywatnym w sierpniu o 10 tys. i jest to pierwszy spadek od stycznia tego roku. Biorąc pod uwagę mniejszą zmienność niż w przypadku danych rządowych, takiego wskazania nie należy ignorować.

EURUSD - scenariusze spadkowe zażegnane

Wczoraj na parze EURUSD notowaliśmy silne wzrosty, powiązane generalnie z poprawą nastrojów na rynkach globalnych. Para pokonała kluczowy opór 1,2780, co pozwoliło zanegować spadkowy scenariusz korekty pędzącej. W konsekwencji udało się osiągnąć poziom 1,2850. Sytuację na parze od kilku tygodni komplikują reakcje na amerykańskie dane - wczoraj euro traciło po silnym ISM, choć generalnie zyskuje w wyniku dobrych nastrojów (również będących pochodną lepszych odczytów z USA).

Na moment obecny na EURUSD mamy scenariusz konsolidacyjny, ograniczający wzrosty oporami 1,2854 i 1,2920. Wsparcia to 1,2623 i 1,2588. Odnosząc się do długoterminowych rozważań przedstawionych w miesięczniku, analogia do sytuacji z przełomu 2008 i 2009 sugerowałaby pojawienie się we wrześniu czegoś w rodzaju szpulki, stąd konsolidacja na parze wcale nie jest wykluczona.

W kalendarzu - claimsy i banki centralne

Koniec tygodnia to największy sprawdzian dla rynków finansowych. Pozostałe publikacje dotyczą bowiem rynku pracy, który jak dotąd rozczarowuje w największym stopniu. Dziś poznamy tygodniowe dane o nowych bezrobotnych z USA (14.30, konsensus 476 tys.). Rynek oczekuje, że odnotowana w minionym tygodniu poprawa zostanie utrzymana. Jeśli tak się stanie, będzie szansa na utrzymanie obecnych nastrojów do piątku. W kalendarzu mamy także posiedzenia europejskich banków centralnych, tj. Banku Anglii i EBC (decyzje o 13.00 i 13.45).

Choć potencjalnie zawsze są to preteksty do ruchu na parach walutowych z funtem i euro, oczekuje się, iż wspomniane banki utrzymają status quo przez bliżej nieokreślony czas. W obecnych okolicznościach ważniejsza jest konferencja prezesa EBC (start o 14.30) czy minutes z posiedzenia Banku Anglii (publikowane w połowie miesiąca), które rzucają więcej światła na czynniki potencjalnych zmian w przyszłości. To jednak nie jedyne wydarzenia. O godz. 15.00 mamy wystąpienie szefa Fed nt. przyczyn kryzysu finansowego, zaś godzinę później dane o podpisanych kontraktach na sprzedaż domów (konsensus -1,3% m/m).

Przemysław Kwiecień

Dowiedz się więcej na temat: notowania | dziś | wzrosty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »