Reklama

Zawahanie na 2300 pkt.

Piątkowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zaczęły się od próby kontynuacji dwudniowego ruchu na północ rozpoczętego środową zwyżką.

W efekcie chwilę po starcie notowań WIG20 znalazł się nad barierą 2300 pkt., gdzie zalega strefa oporów tworzona przez psychologiczny poziom i techniczny opór w rejonie 2308 pkt. Granica przeszło miesięcznej konsolidacji okazała się poza zasięgiem byków, a skromna początkowa kontra podaży zmieniła się w całodzienne osuwanie się WIG20 na południe. W finale indeks znalazł się w rejonie 2264 pkt., a więc 35 punktów poniżej dziennego maksimum i stracił 0,95 procent. Spadek w skali dnia nie odebrał bykom tygodnia, w którym indeks największych spółek zyskał 1,4 procent. Bilans techniczny tygodnia jest jednak daleki od jednoznaczności.

Reklama

Porażka na 2300 pkt. wystarczyła do potrzymania kilkutygodniowej konsolidacji i postawiła przed graczami pytanie o układ podwójnego szczytu, który pokrywa się z szerokością konsolidacji. Dalsze odejście od strefy 2308-2300 pkt. będzie kierowało uwagę na rejon 2175-2167 pkt. i niosło ryzyko wybicia z konsolidacji dołem.

Techniczny układ trzeba jednak uzupełnić o zmienną polityczna, która dziś miała znaczenie dla rynków europejskich i zachęcała do wyjścia z rynku przed poniedziałkiem. Nie ma wątpliwości, iż świat czekał dziś na wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji, które przesądzą o tym, jak ukształtuje się układ sił na rynkach akcji, długi i walutowym.

Z punktu widzenia układu sił w Europie wybory francuskie wydają się ostatnim naprawdę ważnym wydarzeniem w politycznym zamieszaniu rozpoczętym referendum w Wielkiej Brytanii, rozciągniętym na wybory prezydenckie w USA, przedłużonym na wybory parlamentarne w Holandii i wreszcie znajdującym finał w wyborach prezydenckich we Francji. Wynik wyborów brytyjskich ma mniejsze znaczenie, a jesienne wybory w Niemczech będą toczyły się pomiędzy dwoma proeuropejskimi siłami, więc nie niosą ryzyka rozsadzenia Unii Europejskiej.

Przy słabym niedzielnym wyniku Marine Le Pen i socjalistów poniedziałkowe rozdanie powinno przynieść nie tylko odrobienie całości dzisiejszych strat w Warszawie, ale jeszcze naruszenie górnego ograniczenia miesięcznej konsolidacji. Wyniki zaskakująco dobre postawią pod znakiem zapytania scenariusze wzrostowe.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »