Reklama

Zielone światło z Brukseli dla gazu łupkowego. Klęska oponentów

Parlament Europejski głosami 391 posłów odrzucił w środę apel do krajów UE o zakaz wydobycia gazu z łupków. Za moratorium było 262 europosłów. PE poparł też raport o wpływie wydobycia gaz łupkowego na środowisko, autorstwa polskiego europosła Bogusława Sonika.

Apel o moratorium jako poprawkę do raportu Sonika zgłosiło 120 europosłów Zielonych, komunistów i części socjalistów, ale ich poprawka nie uzyskała wystarczającego poparcia.

Reklama

Do wyników środowego głosowania odniósł się komisarz UE ds. środowiska Janez Potocznik. "Przed nami stoi wyzwanie właściwych i wyważonych wyborów. Badania wskazują, że jest szereg niepewności lub luk w obecnej legislacji UE i Komisja zamierza stworzyć w przyszłym roku ramy, by zarządzać ryzykiem, odpowiedzieć na regulacyjne niedociągnięcia oraz by zapewnić maksimum jasności i przewidywalności dla operatorów rynkowych i obywateli UE" - oświadczył komisarz.

Premier Donald Tusk proszony przez dziennikarzy w środę o komentarz do głosowania w PE powiedział, że trzeba pamiętać o tym, że nie są to rozstrzygnięcia o charakterze prawnym i definitywnym, tylko opinia wyrażana przez Parlament Europejski.

- Będziemy konsekwentnie przekonywać Europę do sensu wydobywania i eksploatowania złóż gazu łupkowego. Rozmawiałem o tym ostatnio (...) z szefem Komisji Europejskiej Jos‚ Manuelem Barroso, zwracając uwagę, by Komisja strzegła projektu gazu łupkowego przed lobbingiem tych, którzy z różnych powodów nie chcieliby, aby gaz łupkowy stał się alternatywnym źródłem energii - powiedział Tusk podczas briefingu prasowego w Elektrowni Kozienice.

Decyzję PE o odrzuceniu apelu skomentował także szef resortu skarbu Mikołaj Budzanowski, który podkreślał zaangażowanie polskich posłów w PE na rzecz gazu łupkowego. Zauważył jednak, że fakt iż 260 europosłów było za wprowadzeniem moratorium pokazuje, jak bardzo podzielona jest scena polityczna w UE. "Wydawało się, że to będzie 150-160 głosów. (...) pokazuje, że naprawdę powinniśmy z wielką wrażliwością do tej problematyki - przede wszystkim środowiskowej - podchodzić i przestrzegać rygorystycznych norm środowiskowych, które dzisiaj obowiązują przy wykonywaniu odwiertów na terenie Polski - zaznaczył Budzanowski.

Bogusław Sonik wyraził nadzieję, że prace KE będą polegać na dostosowaniu zasad unijnych do zasad Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) oraz będą uwzględniać wskazówki z jego raportu i że będzie to "ostrożnościowe podejście, które nie blokuje ani nie podnosi nadmiernie kosztów wydobycia". Europoseł dodał, że MAE wylicza, iż wzrost kosztów wydobycia wynikający z środowiskowych przepisów UE - nawet jeśli będą one zmienione - nie powinien przekroczyć 7 proc.

- Nie widzę w raporcie zobowiązań wiążących ręce przedsiębiorstwom. To są po prostu ustalenia, które wynikają z już istniejących przepisów europejskich, wzywające do lepszego monitoringu, recyklingu wody i starannej rejestracji chemikaliów - powiedział Sonik pytany głosowanie przeciw jego raportowi polskich posłów z Solidarnej Polski i PiS.

Przeciwko raportowi Sonika głosowali polscy europosłowie Solidarnej Polski i PiS, którzy uważają, że raport otwiera drogę do zaostrzeń przepisów regulujących wydobycie gazu łupkowego w UE, a tym samym zwiększenia jego kosztów, a nawet zablokowania.

Raport Sonika był głosowany w komisji PE ds. środowiska we wrześniu. Choć wówczas nie przeszła poprawka apelująca o zakaz wydobywania gazu z łupków w UE, to korzystna dla zwolenników tego surowca wymowa raportu została osłabiona. W efekcie przegłosowanych poprawek raport nakazuje ostrożność w wydobyciu gazu łupkowego w UE i postuluje o zakaz szczelinowania hydraulicznego (metoda wydobycia gazu łupkowego) na terenach wrażliwych, np. na terenie kopalni czy ujęć wody pitnej.

PE w komunikacie jako wniosek raportu podał: "Parlament apeluje do państw członkowskich o ostrożność przy kontynuowaniu działań dotyczących niekonwencjonalnych paliw kopalnych aż do zakończenia przeprowadzanej obecnie analizy regulacyjnej".

Europoseł Konrad Szymański (PiS) powiedział, że "to jest raport potencjalnie szkodliwy. Jest w nim kilkanaście punktów, które wzywają Komisję Europejską do działań legislacyjnych, do zaostrzenia reguł gry na rynku gazu niekonwencjonalnego, to dotyczy przynajmniej czterech zupełnie kluczowych dyrektyw". Wyjaśnił, że chodzi o dyrektywę o ETS (unijny system handlu emisjami CO2), dyrektywę o odpowiedzialności za szkody środowiskowe, o oddziaływaniu na środowisko oraz o substancjach niebezpiecznych.

Przyjęcie raportu Sonika źle ocenił w Polsce klub Solidarnej Polski. "Raport mimo najszczerszych chęci europosła Sonika (...) jest w kształcie bardzo dla Polski niekorzystnym" - ocenił Jacek Czabański z SP. Według niego "raport jest jednym wielkim oskarżeniem wobec gazu łupkowego i doprowadzi w najbliższym czasie do próby uregulowania tej kwestii przez UE w sposób skrajnie dla Polski niekorzystny".

W środę PE przyjął też raport komisji ds. przemysłu i energii autorstwa Greczynki Niki Caweli z frakcji Europa Wolności i Demokracji. Raport ten wskazuje na możliwe korzyści z gazu łupkowego dla gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego UE. "Uważam, że mój raport jest obiektywny, jego wymowa daje szansę krajom UE na wydobywanie ich własnych zasobów naturalnych" - powiedziała Cawela.

- To są dwa raporty, które otwierają nam drogę do eksploatacji gazu łupkowego. Ten komisji przemysłu jest w zasadzie bardzo dobry (...), jest zdecydowana większość za tym, żeby wykonywać badania odnośnie zasobów gazu łupkowego, jak i w przyszłości eksploatować - ocenił b. szef PE Jerzy Buzek. Co do raportu środowiskowego, powiedział, że należało się po nim spodziewać nacisku na ochronę środowiska. - Nie oceniam go negatywnie. Oczywiście, że mógłby być lepszy, ale jak na początek dyskusji w komisji środowiska, to rezultat jest stosunkowy niezły - dodał.

- - - - - -

- MSP ocenia, że konieczne jest przyspieszenie prac przy poszukiwaniu gazu z łupków, by w 2020 r. krajowe wydobycie wyniosło 10 mld m sześciennych - poinformował na konferencji Polski Gaz Ziemny 2020 minister skarbu Mikołaj Budzanowski.

- Jeśli chcemy widzieć siebie w 2020 r. jako dostarczyciela 10 mld metrów sześciennych gazu należy przyspieszyć kilkakrotnie prace nad wykonywaniem odwiertów poszukiwawczych - powiedział Budzanowski.

Dodał, że kilkanaście odwiertów rocznie to poziom "zdecydowanie za niski". Poinformował też, że zwiększenie krajowego wydobycia gazu do 10 mld m sześc. pozwoli uniezależnić się od dostaw ze Wschodu.

- - - - - -

- Planowana budowa gazociągu South Stream jest wbrew interesom Unii Europejskiej - uważa minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Dodał, że projekt wydobycia gazu łupkowego w Polsce jest najlepszym rozwiązaniem dla energetyki europejskiej. Budzanowski uczestniczył w środę w konferencji "Polski Gaz Ziemny 2020".

Jak mówił, Unia Europejska powinna przede wszystkim myśleć o zwiększeniu wydobycia własnych surowców, a nie budowie nowej infrastruktury, która w większym stopniu uzależni ją od odstaw gazu ze Wschodu.

- Dziwię się wielu rządom, szczególnie Europy Południowo-Wschodniej, które podjęły decyzję o budowie nowej nitki gazociągu (South Stream - PAP), o 60 mld metrów sześciennych przepustowości. To jest de facto wbrew interesom Unii Europejskiej - zaznaczył.

Zaznaczył, że projekt wydobycia gazu łupkowego w Polsce jest najlepszym rozwiązaniem dla energetyki europejskiej.

- Traktujemy wydobycie gazu i ropy w Polsce w kategoriach prowzrostowych, jako element rozwoju gospodarczego państwa - zaznaczył.

Jego zdaniem, osiągnięcie w Polsce poziomu wydobycia gazu łupkowego rzędu co najmniej 10 mld m. sześć rocznie daje szanse na mniejsze uzależnienie od dostaw zewnętrznych.

- To jest bardzo konkretny cel biznesowy dla wszystkich, którzy dzisiaj posiadają koncesje poszukiwawcze - zaznaczył. Dodał jednak, że liczba wykonywanych odwiertów w Polsce w poszukiwaniu gazu łupkowego jest zdecydowanie za niska i musi wzrosnąć.

Według Ministerstwo Środowiska, do 15 października tego roku wykonano 31 otworów poszukiwawczych gazu z łupków, w trakcie wiercenia jest siedem otworów poszukiwawczych, a do 2021 r. planuje się wykonanie 309.

Gaz łupkowy wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego. Polega ona na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, która powodując pęknięcia w skałach wypycha gaz do góry.

W ostatnich latach Ministerstwo Środowiska wydało ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, m.in. polskim spółkom PGNiG, Lotos i Orlen Upstream.

W pozyskiwaniu gazu ze złóż niekonwencjonalnych przodują Stany Zjednoczone, gdzie ponad 50 proc. wydobycia gazu pochodzi właśnie z tego rodzaju złóż.

Sprawdź bieżące notowania gazu na stronach Biznes INTERIA.PL

Projekt South Stream zakłada, że gaz z Rosji i Azji Środkowej będzie tłoczony do Europy z ominięciem Ukrainy. Budowa gazociągu rozpocznie się od rosyjskiego czarnomorskiego wybrzeża Kraju Krasnodarskiego w rejonie miasta Anapa. Magistrala ma prowadzić z Rosji po dnie Morza Czarnego, przez wyłączną strefę ekonomiczną Turcji - do Bułgarii. Dalej rosyjski gaz popłynie przez terytorium Serbii, Węgier i Słowenii na północ Włoch.

Planowana jest również budowa odnogi gazociągu do Grecji, Chorwacji, a także Serbii. Szacowany koszt budowy gazociągu South Stream wzrósł z 15,5 mld euro do 16 mld euro, z czego około 10 mld przypada na jego morski odcinek.

Czytaj raport specjalny serwisu Biznes INTERIA.PL "Gaz łupkowy w Polsce"

Dowiedz się więcej na temat: Bruksela | Parlament Europejski | gaz łupkowy | wydobycie | klęska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »