Reklama

Złoty w górę, giełda w dół. Rekordowy deficyt w USA

Trudno racjonalnie wytłumaczyć słabość naszej giełdy (reprezentującej ponoć najmocniejszą gospodarkę w Europie) nie tylko na tle innych rynków akcji, ale także złotego.

Po słabym otwarciu mieliśmy próbę odbicia, która doprowadziła WIG20 w okolice piątkowego zamknięcia. Po południu, mimo neutralnej postawy giełd europejskich i silnego wzrostu indeksów w USA na otwarciu, nastroje w Warszawie pogorszyły się, a WIG20 ponownie spadł w okolice minimum z otwarcia. Można jednak mówić o pewnych plusach obecnej sytuacji - minimum z piątku nie zostało pogłębione, a obroty, które towarzyszyły dzisiejszej wymianie, były mniej niż skromne (700 mln PLN przed końcowym fixingiem na całym rynku akcji). WIG20 trzyma się też dostatecznie blisko przełamanej linii trendu, by wrócić do niego choćby jutro na otwarciu (o ile Amerykanie dowiozą zwyżkę do końca notowań).

Reklama

Niestety, zagrożenia są większego kalibru niż szanse. WIG20 wypadł z trendu wzrostowego i spadł poniżej średniej z ostatnich 50 sesji. Od poprzednich tego rodzaju sytuacji - WIG20 testował linię trendu aż siedmiokrotnie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy - obecna różni się także tym, że w przeszłości próby kończyły się na jednej, maksymalnie dwóch sesjach. Obecny stan niepewności trwa już pięć dni, co znacznie zwiększa szanse podaży, ponieważ zwątpienie wśród inwestorów może narastać.

Zupełnie inny obraz mieliśmy dziś na rynku walutowym, gdzie kurs euro spadł poniżej 4 PLN po raz pierwszy od trzynastu miesięcy. Frank spadł do 2,71 PLN i jest najtańszy od dwóch miesięcy, zaś dolar do 2,867 PLN (najniższe zamknięcie od 10 dni). Umocnienie złotego pojawiło się w dniu, w którym siły zaczął tracić dolar - euro podrożało dziś o 0,4 proc. do 1,391 USD. Dolar jest silnie wykupiony i korekta jego notowań nie byłaby w tych dniach zaskakująca.

Zwłaszcza, że - jak podaje Bloomberg - administracja USA planuje na ten rok rekordowy deficyt budżetowy, sięgający ni mniej, ni więcej tylko 1,6 bln dolarów (10,6 proc. PKB). Jednak giełda zareagowała na ten plan wzrostem - godzinę po otwarciu DJ zyskuje już 1 proc. mocno wyróżniając się na tle pozostałych rynków akcji na świecie. Zakup akcji może jednak wydawać się rozsądnym działaniem w odpowiedzi na rosnące potrzeby pożyczkowe rządu USA, co rodzi groźbę inflacji. Jednak i tu mamy element przeciwstawny - dochody Amerykanów wzrosły o 0,4 proc. w grudniu, ale wydatki o 0,2 proc.

Po słabej końcówce w piątek, ceny surowców odbijały dziś, co należy przypisać osłabieniu dolara. Miedź podrożała o 0,8 proc., złoto o 1,3 proc., a ropa o 1,7 proc. (wciąż poniżej 74 dolarów za baryłkę).

Emil Szweda

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »