Reklama

Złudny powrót na północ

Mówiąc o powrocie na północ mamy na myśli oczywiście sytuację na EUR/USD. Istotnie - najnowsze sesje przyniosły tu przebicie poziomu 1,10 od góry, w wyniku czego dziś nad ranem testowano nawet 1,0952. Można się więc było spodziewać jakiejś korekty i próby powrotu na wcześniejsze poziomy.

Mówiąc o powrocie na północ mamy na myśli oczywiście sytuację na EUR/USD. Istotnie - najnowsze sesje przyniosły tu przebicie poziomu 1,10 od góry, w wyniku czego dziś nad ranem testowano nawet 1,0952. Można się więc było spodziewać jakiejś korekty i próby powrotu na wcześniejsze poziomy.

W rzeczy samej - taki ruch był widoczny, okazał się on jednak dość złudny. Oto bowiem, mimo dobrego wskaźnika Ifo z Niemiec (108,3 pkt wobec prognozy 107,5 pkt), udało się dziś podejść jedynie do 1,10 (według niektórych platform nie złapano nawet tego 'okrągłego' kursu), zaś gdy piszemy te słowa, widzimy ok. 1,0980-85.

Są rzeczy, które sprzyjają Europie - jak ów dobry odczyt Ifo i niektóre inne; a są takie, które jej szkodzą, a pośrednio szkodzą i walucie euro. To Brexit, kryzys imigracyjny, poważne problemy banków włoskich oraz niemieckiego Deutsche Banku, kłopoty Grecji, a poniekąd wciąż też Hiszpanii czy Portugalii. Sporo tego. A tymczasem w środę mamy posiedzenie FOMC. Niemal na pewno nie zostaną podniesione stopy, niemniej może się okazać, że komunikat będzie w miarę optymistyczny, zaś majowa tragedia z przyrostem miejsc pracy zostanie uznana jedynie za wypadek przy - nomen omen - pracy.

Reklama

I nie jest tak ważne, czy faktycznie Fed w kolejnych miesiącach podniesie stopy. Z perspektywy tych, którzy liczą na spadek eurodolara do 1,0915 czy do 1,08, ważne jest samo to, by pojawił się w miarę klarowny sygnał mówiący, że opcja zacieśnienia nie została porzucona.

W tym tygodniu będzie parę ważnych momentów - np. w piątek poznamy niemiecką sprzedaż detaliczną i PKB Strefy Euro. Ale wtedy też (w sumie w nocy z czwartku na piątek) poznamy decyzję Bank of Japan na temat stóp procentowych, jak też i komunikat po posiedzeniu tejże instytucji. Wtedy okaże się, jak bardzo BoJ chce luzować (choć przecież od dawna prowadzi bardzo luźną politykę), a to może mieć wpływ np. na USD/JPY.

Dziś podano czerwcowy odczyt na temat bezrobocia w Polsce. Wynik to 8,8 proc., na rynku prognozowano 8,7 proc., ale i tak mamy postęp, bo w maju notowano 9,1 proc.

EUR/PLN lokuje się przy 4,36. Zgodnie z naszymi podejrzeniami, mniej więcej przy 4,3660-80 lokuje się opór (dawne wsparcie) - i tenże opór ocalił nas przed większym osłabieniem złotego (co zresztą wynikało z niedostatecznego wzrostu na głównej parze). Minima z dziś to 4,3540, nie było tu przełomu w porównaniu z piątkiem.

USD/PLN przetestował dziś szczyty na 3,9840, w minimach był na 3,9650, obecnie to 3,97. Generalnie nadal utrzymuje się konsolidacja uformowana pod koniec czerwca, czyli miesiąc temu, po wynikach referendum brytyjskiego.

GBP/PLN sytuuje się na 5,2150. Wciąż można 5,20 (w przybliżeniu, jak to na forexie) uważać za poziom wsparcia.

Tomasz Witczak

FMCM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »