Reklama

Zmienność powróci jesienią

Ostatnie tygodnie przebiegają na rynku pod znakiem obniżonej zmienności, która wywołana jest mniejszą aktywnością inwestorów indywidualnych, jak i profesjonalistów. Takie zjawisko występuje od lat i jest czymś naturalnym, co ma związek z trwającym sezonem urlopowym.

Można przypuszczać, że w kolejnym miesiącu sytuacja powróci do normy, co niekoniecznie jest dobrą wiadomością dla posiadaczy akcji, gdyż statystycznie wrzesień jest najgorszym okresem dla tej klasy aktywów. W tym roku, sytuacja może być podobna, biorąc pod uwagę rozległe dywergencje, które kształtują się na indeksach światowych (jedne trwają od stycznia, inne od kwietnia tego roku). Co więcej, na niektórych indeksach można wyróżnić formacje klinów kończących (S&P 500, Nasdaq 100, Nasdaq Composite, Kospi 100), na innych formacje głowy z ramionami (Russell 2000, chińskie indeksy), a na jeszcze innych formacje trójkąta, które zwiastują wybicie górą i koniec trendu wzrostowego (DAX, WIG, WIG20). Opisane struktury techniczne, w połączeniu z dywergencjami na oscylatorach technicznych, wskazują na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia korekty, która statystycznie ma największe szansa na rozwinięcie się w przyszłym miesiącu.

Reklama

Zmienność nie tylko powróci na rynek akcji, ale również na rynek kryptowalut i surowców. Sytuacja na głównych, cyfrowych walutach (BTC/USD i ETC/USD) jest nader interesująca, gdyż oba walory sfinalizowały książkowe korekty wzrostowej, po których tendencja spadkowa może być dalej kontynuowana. Na bitcoinie można zaobserwować praktycznie idealnie symetryczną formację głowy z ramionami, która sugeruje przecenę poniżej 10 tys. USD. Z kolei na ethereum mógł się zakończyć książkowy trójkąt w zygzaku spadkowym, który poprzedza kolejną, agresywną fale spadkową (zasięg zygzaka wypada w rejonie 10 USD). Jeśli chodzi o rynek surowcowy, to poza pęknięciem bańki na kontraktach terminowych na drewno, na razie niewiele się wydarzyło. Ropa naftowa i miedź przełamały linie trendu wzrostowego, aczkolwiek nie zbudowały jeszcze impulsu spadkowego, który byłby zapowiedzią głębszej przeceny (taki impuls może się ukształtować w postaci klina wprowadzającego, o czym pisałem we wczorajszym raporcie surowcowym).

Na koniec należy napisać kilka słów o pandemii covid - 19 i prawdopodobnie nieuniknionych restrykcjach, a nawet lockdownach w dalszej części roku. Niestety, ale potwierdziły się obawy naukowców, którzy wiązali brak wzrostu hospitalizacji w Wielkiej Brytanii nie tyle, ze skutecznością szczepień (choć te na pewno wspomagają walkę z pandemią), ale porą roku. W okresie letnim aktywność wirusa jest zdecydowanie mniejsza, a do zarażeń dochodzi głównie na otwartym powietrzu, przez co "ładunek wirusa", jaki otrzymuje zainfekowana osoba jest na tyle niewielki, że nie wywołuje on poważnego zachorowania. Wraz ze zmianą pory roku, a co za tym idzie wzrostem aktywności wirusa oraz zmianą miejsca zarażeń (wewnątrz pomieszczeń), "ładunek wirusa" będzie większy, a przez to prawdopodobieństwo silniejszego zachorowania będzie wyższe. Tym samym, hospitalizacje będą rosły (być może nie aż w takim tempie, jak w sezonie chorobowym 2020/2021, ale jednak), przez co restrykcje, a nawet lockdowny prawdopodobnie powrócą. Najświeższe dane zaprezentowane przez amerykański CDC oraz izraelskie ministerstwo zdrowia, wskazują na wzrost hospitalizacji, który podąża za wzrostem zachorowań (a oba kraje mają przecież bardzo wysoki procent zaszczepionej populacji).

Marcin Działek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »