Reklama

Znaczący wzrost eksportu paliw z Chin

Ostatnie trzy tygodnie na rynku ropy naftowej były okresem niemal nieprzerwanych wzrostów. Cena amerykańskiej ropy WTI dotarła w piątek do okolic 49 USD za baryłkę, zbliżając się tym samym do ważnej psychologicznej bariery na poziomie 50 USD za baryłkę.

Wiele wskazuje jednak na to, że bariera ta nie będzie testowana dzisiaj, ponieważ poniedziałkowa sesja póki co przynosi odreagowanie spadkowe cen ropy naftowej.

Bezpośrednią przyczyną dzisiejszego pogorszenia nastrojów inwestorów na rynku ropy były dane z rynku chińskiego pokazujące, że w lipcu eksport paliw z Państwa Środka znacząco wzrósł w porównaniu do tego samego miesiąca poprzedniego roku (eksport oleju napędowego zanotował wzrost o 182% w ujęciu rdr, a eksport benzyny - o 145% rdr). Dane te świadczą o tym, że podaż paliw w Chinach jest duża, co oznacza prawdopodobnie mniejszy import ropy naftowej do tego kraju w kolejnych miesiącach. To z kolei generuje presję na spadek cen ropy naftowej, ponieważ Państwo Środka w ostatnich latach było kluczowym jej importerem w skali świata.

Reklama

Cena złota w dół po jastrzębich wypowiedziach przedstawicieli Fed.

Notowania złota już praktycznie od dwóch miesięcy poruszają się w kanale konsolidacyjnym, ograniczonym od góry rejonem 1370-1377 USD za uncję, natomiast od dołu rejonem 1310-1315 USD za uncję. W ostatnich dniach na rynku tym z powrotem zaczęła przeważać strona podażowa - w piątek notowania złota zakończyły sesję na procentowym minusie, a dzisiaj rano kontynuują przecenę, schodząc już poniżej poziomu 1340 USD za uncję i notując dziś rano najniższe poziomy od dwóch tygodni.

W kilkutygodniowej perspektywie, sprzedających na rynku złota wspierał fakt, że notowaniom tego surowca nie udało się wybić na nowy szczyt na początku sierpnia. Tymczasem w ostatnich dniach stronie podażowej pomagały wypowiedzi członków Rezerwy Federalnej, dotyczącej polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. John Williams, przewodniczący Fed z San Francisco, ocenił, że gospodarka amerykańska rozwija się w wystarczającym tempie, by Fed mógł rozważyć podwyżkę stóp już w najbliższych miesiącach. Williams zwrócił uwagę na to, że zbyt długie zwlekanie z podnoszeniem stóp może być niekorzystne dla gospodarki USA. Z kolei wiceprzewodniczący Fed, Stanley Fisher, w niedzielę zaznaczył, że amerykańska gospodarka zbliża się już do celu 2-procentowej inflacji i pełnego zatrudnienia, co uzasadniałoby dalsze podwyżki stóp. Tego typu wypowiedzi działają korzystnie na wartość amerykańskiego dolara, co przekłada się negatywnie na ceny złota. Obecnie najbliższe wsparcie dla notowań tego kruszcu znajduje się na poziomie 1335 USD za uncję, jednak silniejszą barierą dla sprzedających jest dopiero poziom 1315 USD za uncję.

Dorota Sierakowska

Analityk surowcowy

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska Spółka Akcyjna

ul. Marszałkowska 78/80 / 00-517 Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »