Dziesięć szokujących prognoz na 2019 rok

Analitycy Saxo Banku opublikowali dziesięć szokujących prognoz na 2019 rok. To lista zwykle niedocenianych wydarzeń, których materializacja mogłaby wstrząsnąć rynkami finansowymi.

Czy to będzie rok, kiedy w Niemczech pojawi się recesja, Apple "zabezpieczy finansowanie" na zakup Tesli, Trump powie Powellowi "zwalniam cię", a Partia Pracy po zwycięstwie powoła Jeremy'ego Corbyna na premiera, doprowadzając do parytetu GBP/USD?

"Szokujące" prognozy Saxo Banku, mimo iż nie stanowią one oficjalnych prognoz rynkowych, są ostrzeżeniem przed potencjalną błędną alokacją ryzyka przez inwestorów, którzy zwykle postrzegają prawdopodobieństwo wystąpienia opisywanych wydarzeń na 1 proc.

- Publikujemy "szokujące prognozy" od ponad dziesięciu lat, a tegoroczna lista jest zarazem fascynująca i zaskakująca, zachęcając inwestorów do wykroczenia poza ramy rynkowego konsensusu. Nie należy ich traktować jak oficjalnych prognoz rynkowych Saxo - to raczej zdarzenia i ruchy na rynku, w których drzemie potencjał do zachwiania ogólnie przyjętych założeń i poglądów - powiedział Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Banku.

Reklama

- Motywem tegorocznej edycji jest stwierdzenie "wystarczy tego dobrego". Pozbawiony bodźców do zmian świat będzie musiał przejrzeć na oczy i zacząć myśleć o reformach - nie tyle z własnej woli, co z konieczności. Wszędzie pojawiają się sygnały alarmowe. Uważamy, że 2019 rok będzie czasem odejścia od tej mentalności, ponieważ dochodzimy do ściany w kontekście narastania nowego długu i w przyszłym roku przyjdzie czas zapłaty za dotychczasowe postępowanie. Koniec 2018 r. to widoczne oznaki zmęczenia w odniesieniu do cyklu kredytowego i można się spodziewać, że przyszły rok będzie wyjątkowo trudny dla rynków rozwiniętych, ponieważ banki centralne będą musiały stworzyć nowe strategie. Ostatecznie promowane przez nie od 2008 roku drukowanie pieniędzy spowodowało jedynie wzrost zadłużenia do poziomu, którego nie są już w stanie opanować - dodaje Jakobsen.

- Jeżeli którekolwiek z "szokujących prognoz" dojdą do skutku, może wreszcie nastąpić zdrowa zmiana na rzecz mniejszego lewarowania w społeczeństwie, mniejszego nacisku na krótkoterminowe zyski i wzrost na rzecz skupienia się na produktywności i nowej rewolucji gospodarczej zmierzającej do ponownej globalizacji, która po okresie kryzysu będzie opierać się na zasadach "fair play". Są jednak również pewne ryzyka, możemy być świadkami istotnego spadku niezależności banków centralnych, kryzysu na rynku obligacji oraz dużych strat w klasie aktywów, w której każdy posiada zbyt długą pozycję: w nieruchomościach - pisze Steen Jakobsen.

UE ogłasza jubileusz zadłużenia

W 2019 r. trudny do opanowania poziom długu publicznego, populistyczna rewolta, rosnące stopy procentowe w wyniku mniejszej płynności i ograniczania skupu aktywów przez Europejski Bank Centralny, a także niskie tempo wzrostu gospodarczego prowadzą do ponownej debaty w Europie na temat rozwiązań na wypadek nowego kryzysu. Sytuacja we Włoszech negatywnie wpływa na europejskie banki w miarę wkraczania przez UE w okres recesji. EBC dąży do minimalizacji strat za pomocą nowych wytycznych i serii TLTRO (Celowanych Długoterminowych Operacji Refinansujących). To jednak nie wystarcza, a kiedy kryzys dociera do Francji, twórcy polityki rozumieją, że UE stoi nad przepaścią. Niemcy i pozostałe kraje "rdzenia Europy", niedopuszczające do rozpadu strefy euro, nie mają innego wyboru, niż wspieranie monetyzacji. Unia gospodarcza i walutowa rozszerza uprawnienia w sprawie monetyzacji długu na EBC w odniesieniu do długu przekraczającego 50% PKB i zapewnia gwarancję spłaty pozostałej części za pośrednictwem programu euroobligacji, korygując kontrowersyjne cele Paktu Stabilności i Wzrostu. Członkowie unii gospodarczej i walutowej przyjmują nową regułę fiskalną dopuszczającą w 2020 r. mutualizację pierwszych 3% PKB w deficytach, a wszystko ponad to podlega okresowej weryfikacji przez Komisję Europejską pod kątem stanu unijnej gospodarki.

Apple "zabezpiecza finansowanie" na zakup Tesli na poziomie 520 USD za akcję

Apple zdaje sobie sprawę, że jeżeli chce zwiększyć wpływ na życie swoich użytkowników, kolejną granicą do przekroczenia są samochody, a to ze względu na ich postępującą cyfryzację. Ostatecznie Steve Jobs udowodnił, że plany przedsiębiorstw powinny być szeroko zakrojone i ambitne, aby spółka nie spoczęła na laurach i popadła w zapomnienie. Ponieważ Tesla potrzebuje potężniejszej siły finansowej, a Apple rozszerzenia swojego ekosystemu na sektor motoryzacyjny, niż tylko przez niedawno wprowadzone oprogramowanie CarPlay, Apple sięga po Teslę. Zabezpiecza finansowanie na potrzeby zakupu z premią na poziomie 40 proc. przy cenie 520 USD za akcję. Tym samym Apple przejmuje spółkę za cenę o 100 USD za akcję wyższą, niż sugerował to mylący tweet Elona Muska o "zabezpieczeniu finansowania".

Trump oświadcza Powellowi "zwalniam cię"

Na posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w grudniu 2018 r., prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell przy niewielkiej większości głosów forsuje podwyżkę stóp procentowych - o jedną za dużo, a amerykańska gospodarka i akcje w I kwartale 2019 r. gwałtownie idą w dół. Przy poważnym kryzysie na giełdach i inwersji amerykańskiej krzywej dochodowości, zanim nadchodzi lato, rozwścieczony prezydent Trump usuwa Powella ze stanowiska i powołuje na jego miejsce prezesa Fed z Minnesoty, Neela Kashkariego. Ambitny Kashkari jest najbardziej konsekwentnym "gołębiem" w Fed i krytykiem usztywniania amerykańskiej polityki pieniężnej.

Mniej opiera się idei realizowania przez Fed polityki administracji rządowej, szybko uzyskuje przezwisko "Wielki Asystent" i przygotowuje grunt pod reelekcję Trumpa w 2020 r. Zapowiada otwarcie linii kredytowej o wartości 5 bln USD na zakup nowych zerokuponowych obligacji wieczystych Sekretarza Skarbu Mnuchina, aby sfinansować "piękne" inwestycje infrastrukturalne Trumpa i zmusić nominalny PKB do powrotu na ścieżkę, którą opuścił po wielkim kryzysie finansowym. Inflacja osiąga 6% (raportowana na poziomie 3%), a stopa Fed utrzymuje się na poziomie 1 proc. W taki rodzaj delewarowania - poprzez represje finansowe na niekorzyść oszczędzających - nietrudno uwierzyć.

Premier Corbyn doprowadza do parytetu GBP/USD

Partia Pracy odnosi spektakularne zwycięstwo i powołuje Jeremy'ego Corbyna na stanowiska premiera, zapowiadając kompleksowe, postępowe reformy i drugie referendum dotyczące warunków Brexitu. Przy ogólnym poparciu i przeważającej większości w parlamencie, rząd Corbyna rozpoczyna kampanię "spalonej ziemi" w stylu socjalistów z połowy XX w., aby rozwiązać problem olbrzymich nierówności społecznych w Zjednoczonym Królestwie. Pojawiają się nowe strumienie wpływów podatkowych - Corbyn nakłada na najbogatszych pierwszy progresywny podatek majątkowy w Wielkiej Brytanii i żąda, by Bank Anglii pomógł w finansowaniu nowego "ludowego luzowania ilościowego", czyli powszechnego dochodu gwarantowanego. Następuje renacjonalizacja usług komunalnych i kolei, a ekspansja fiskalna powoduje wzrost deficytów rzędu 5 proc. PKB. Gwałtownie rośnie inflacja, inwestycje przedsiębiorstw są w zastoju i następuje odpływ obcokrajowców ze statusem rezydenta, a wraz z nimi ich olbrzymich majątków. Funt szterling mocno traci na wartości w efekcie wzrostu podwójnego deficytu i braku inwestycji w sektorze przedsiębiorstw spowodowanych brakiem decyzji w sprawie Brexitu. Para GBP/USD z rejonów 1,30, w których utrzymywała się przez większość drugiego półrocza 2018 r., schodzi do parytetu, w dół o ponad 20%. Po raz pierwszy w historii jeden dolar jest wart jednego funta.

Netflix podąża ścieżką GE w efekcie kryzysu na rynku obligacji korporacyjnych

2019 r. rozpoczyna efekt domina na rynku amerykańskich obligacji korporacyjnych. Najpierw General Electric traci wiarygodność na rynkach kredytowych, przez co cena swapów ryzyka kredytowego przekracza 600 punktów bazowych, ponieważ inwestorów ogarnia panika spowodowana rolowaniem wartych 100 mld USD zobowiązań GE w nadchodzących latach przy równoczesnym pogorszeniu przepływów pieniężnych. Chaos ogarnia nawet Netflix - na inwestorów pada strach przed olbrzymim zadłużeniem spółki: wskaźnik długu netto do EBIDTA po CAPEX wynosi 3,4, a zadłużenie bilansowe przekracza 10 mld USD. Koszty finansowania Netflixa rosną dwukrotnie, hamując rozwój nowych treści i paraliżując ceny akcji. Sytuację pogarsza także planowane na 2019 r. wejście Disneya na rynek streamingu. Negatywna reakcja łańcuchowa w obszarze obligacji korporacyjnych powoduje wzrost niepewności wśród inwestujących w obligacje o wysokiej rentowności. Prowadzi to do "czarnego wtorku" dla funduszy giełdowych podążających za rynkiem amerykańskich obligacji o wysokiej rentowności, kiedy to animatorzy ETF nie będą w stanie określić istotnych spreadów. Zmusza to inwestorów do kompletnego wycofania z rynku w trakcie chaotycznej sesji. Krach na rynku funduszy giełdowych jest pierwszym sygnałem ostrzegawczym dotyczącym pasywnych instrumentów inwestycyjnych i ich negatywnego wpływu na rynki w okresie kryzysu.

Po nacjonalizacji czterech największych banków, Australia uruchamia program "TARP na Antypodach"

W 2019 r. ożywienie na australijskim rynku nieruchomości kończy się katastroficznym krachem spowodowanym przede wszystkim gwałtownym spadkiem tempa wzrostu kredytów. Po dochodzeniu Królewskiej Komisji po bankach pozostanie najwyżej zamrożona działalność kredytowa i nadmiernie lewarowanie oraz przewartościowane nieruchomości hipoteczne, przez co banki zmuszone są do dalszego zaostrzania warunków kredytowych. Australia po raz pierwszy od 27 lat znajduje się w recesji, ponieważ załamanie cen nieruchomości pogarsza poziom zamożności gospodarstw domowych i obniży wydatki konsumenckie. Przyczynia się to również do gwałtownego spadku inwestycji mieszkaniowych. PKB idzie w dół. Wzrost niespłacalnych kredytów powoduje ograniczanie marż i spadek zysków. Ekspozycja banków jest zbyt wielka do samodzielnego rozwiązania tego problemu i australijski bank centralny musi zapewnić pakiet ratunkowy, być może w oparciu o rekapitalizację i sekurytyzację hipotek w ramach własnego bilansu.

Recesja w Niemczech

Niemcy, od dziesiątków lat na pozycji światowego lidera, mają problemy z optymalnym wykorzystywaniem nowoczesnych technologii. Klejnotem w koronie niemieckiej gospodarki, odpowiadającym za 14 proc. PKB, jest branża motoryzacyjna. Miała być ona gigantem wzrostu, ze sprzedażą samochodów w 2018 r. na poziomie 100 mln egzemplarzy. Ostatecznie udaje się sprzedać zaledwie 81 mln aut, jedynie o 2 proc. więcej niż w 2017 r. i znacznie mniej, niż wynoszące 5-10 proc. wskaźniki wzrostu sprzedaży z lat dwutysięcznych i późniejszych.

Do 2040 r. 55 proc. sprzedaży nowych samochodów na świecie ogółem i 33 proc. zapasów dotyczyć będzie samochodów elektrycznych. Jednak Niemcy dopiero zaczynają proces przechodzenia na napęd elektryczny w samochodach, a lata opóźnień i wyższe taryfy celne w Stanach Zjednoczonych nie poprawią sytuacji niemieckich łańcuchów dostaw ani eksportu. W 2019 r. antyglobalizm osiąga swój szczyt, a rynek skupia się na kosztach, rynkach krajowych i produkcji oraz na dalszym wykorzystywaniu big data i zmniejszaniu zanieczyszczenia środowiska - czyli na dokładnej odwrotności trendów, które od lat 80. XX wieku stanowią o potędze gospodarczej Niemiec. W efekcie już w III kwartale 2019 r. następuje recesja.

Rozbłysk słoneczny klasy X powoduje chaos i szkody o wartości 2 bln USD

Życie na Ziemi istnieje dzięki stabilnym zapasom energii dostarczanej nam przez Słońce, jednak nie jest ono zawsze wyłącznie łagodną i dobrotliwą kulą płonącego wodoru. Astronomowie specjalizujący się w kwestiach dotyczących słońca wiedzą, że to również wrzący kocioł zdolny do niewiarygodnie gwałtownych wybuchów w formie rozbłysków słonecznych.

W przypadku najgorszych erupcji słońce wydziela rzeczywistą materię i promieniowanie w postaci koronalnych wyrzutów masy. W 2019 roku, wraz z rozpoczęciem 25. słonecznego cyklu, Ziemia nie ma szczęścia i burza na słońcu uderza w zachodnią półkulę, powodując awarię większości satelitów znajdujących się po niewłaściwej stronie kuli ziemskiej i olbrzymi chaos w bazującej na GPS infrastrukturze podróżniczo-logistycznej oraz elektroenergetycznej. Jaki będzie tego koszt? Około 2 bln USD, czyli w istocie o około 20 proc. mniej niż najgorszy scenariusz prognozowany w sponsorowanym przez Lloyds badaniu z 2013 roku, dotyczącym potencjalnego ryzyka finansowego związanego z burzami na słońcu.

Wprowadzenie globalnego podatku transportowego (GTT) w obliczu coraz większej paniki w sprawie zmian klimatu

Świat odczuwa kolejne skutki nietypowych zjawisk pogodowych; w Europie lato jest ponownie wyjątkowo upalne, przez co stolice na całym świecie ogarnie panika. Ze względu na istotne przywileje dla międzynarodowej branży lotniczej i przewozowej, staje się ona adresatem nowego globalnego podatku transportowego (Global Transportation Tax, GTT), wprowadzającego podatek "biletowy" w branży lotniczej i "tonażowy" w branży przewozowej powiązany z emisją dwutlenku węgla. Nowy podatek ustalony jest na poziomie 50 USD za tonę emisji CO2, czyli dwukrotnie więcej niż wcześniej proponowano, i znacznie powyżej średniej z 2018 r. wynoszącej 15 EUR/t w ramach unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. GTT przyczynia się do wzrostu cen biletów lotniczych i frachtu morskiego i przekłada na koszty dla konsumentów. Stany Zjednoczone i Chiny krytykowały już wcześniej podatki paliwowe dla lotnictwa, powołując się na konwencję z Chicago o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, jednak Chiny zmieniają swoje stanowisko w ramach podjętej walki z zanieczyszczeniem środowiska. Zmusza to Stany Zjednoczone do niechętnego połączenia sił w ramach globalnego podatku transportowego dla branży lotniczej i przewozowej. Ze względu na większą niepewność i niższy wzrost, ceny akcji spółek z branży turystycznej, lotniczej i transportowej gwałtownie spadają.

MFW i Bank Światowy zapowiadają koniec mierzenia PKB i skupienie się na produktywności

Podczas wiosennego posiedzenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego główne ekonomistki, Pinelopi Goldberg i Gita Gopinath, zaskakują wszystkich decyzją o zaprzestaniu mierzenia PKB. Argumentem jest fakt, iż PKB nie jest w stanie zmierzyć realnego wpływu tanich, opartych na technologii usług ani oddziaływania na środowisko, czego dowodem jest znaczne pogorszenie stanu zdrowia i środowiska naturalnego w Indiach i innych częściach świata. Niewątpliwie jednym z najpopularniejszych, a przy tym najmniej zrozumianych terminów w ekonomii jest produktywność. W najprostszym ujęciu odnosi się do produkcji wytworzonej przez godzinę pracy. Jednak w realnym świecie produktywność to znacznie bardziej złożone pojęcie. W istocie można ją uznać za główny czynnik warunkujący standard życia w czasie. Jeżeli dany kraj chce poprawić poczucie zadowolenia i stan zdrowia społeczeństwa, produkcja jednego pracownika musi być wyższa, niż w przeszłości. Ta bezprecedensowa decyzja MFW i Banku Światowego symbolizuje także odejście od ery zdominowanej przez banki centralne, kojarzonej z załamaniem globalnej produktywności od czasu światowego kryzysu finansowego.

Saxo Bank
Dowiedz się więcej na temat: załamanie giełdy | kryzys
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »