Wiceszefowie Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk i Stanisław Wziątek gościli w czwartek (9 lipca) w Sochaczewie. Prezentacja linii produkcyjnej spółki Hornet - Polskie Drony połączona była z konferencją prasową polityków.
Prezentacja linii produkcyjnej dla polskich dronów. Wiceszef MON: "Drony są przyszłością"
"Wiele czasu mówiło się, że Polska musi mieć swojego Shaheda, swoje zdolności do głębokich uderzeń, musi budować te zdolności dronowe i antydronowe właśnie po to, żeby w razie konieczności stanąć na wysokości zadania" - mówił Cezary Tomczyk, wiceszef MON.
Polityk zadeklarował, że dron, nazywany polskim "Szerszeniem", jest "odpowiedzią na wszystko, co się dzieje na współczesnym polu walki". Cezary Tomczyk podkreślił, że to wyjątkowy projekt, a całość praw intelektualnych dotyczących drona należy do Ministerstwa Obrony Narodowej.
"To właśnie w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych (ITWL) powstał ten projekt. Od samego początku polscy inżynierowie, konstruktorzy pracowali nad tym, żeby polski dron Kamikaze, polski Shahed, Hornet, Szerszeń stał się częścią tego naszego systemu. Z punktu widzenia Polski posiadanie własnych zdolności do produkcji, zmiany tego typu systemów jest dzisiaj kluczem" - kontynuował wiceminister.
Cezary Tomczyk podkreślił, że to, co dzieje się na współczesnym froncie, wymaga zdolności do szybkiej adaptacji.
"Drony są przyszłością, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości" - zaznaczył, podkreślając, że ważne jest nie samo posiadanie dziesiątek tysięcy dronów, a zdolność do ich szybkiego wyprodukowania.
Wiceminister porównał też wydatki na drony i systemy antydronowe. Jak mówił, w grudniu 2023 roku szacowano, że na ten cel przeznacza się 100 mln zł rocznie.
"Rok 2026 to wydatki rzędu 26 mld zł, jeżeli chodzi o drony i systemy antydronowe w Polsce. To dziś pokazuje tę skalę, dronizację pola walki, tego, czym dysponują i wkrótce będą dysponować nasi żołnierze" - kontynuował.
"Chciałbym też z tego miejsca ogłosić, że wchodzimy w nową fazę z punktu widzenia budowania zdolności w Wojsku Polskim. W całych szeregach Wojska Polskiego powstają dzisiaj tzw. laboratoria dronowe. Do tej pory funkcjonują one w 10 wybranych jednostkach wojskowych. Porozszerzamy ten program. W ciągu kolejnych miesięcy zbudujemy w 20 jednostkach wojskowych w Polsce laboratoria dronowe, które będą dla żołnierzy podstawą szkolenia, uczenia się, funkcjonowania, budowania technik, strategii z użyciem dronów na co dzień" - zadeklarował.
Wiceszef MON podkreślił też, że w kolejnych miesiącach czeka nas przeobrażenie polskich sił zbrojnych.
"Każdy żołnierz musi mieć możliwość i technikę, podstawę do tego, żeby posługiwać się systemami dronowymi, które dzisiaj będą dostępne na poziomie każdego plutonu" - mówił i deklarował, że każda z drużyn będzie mieć systemy do obserwacji. "Życie i zdrowie żołnierza jest najważniejsze" - podkreślił Tomczyk.
Polski Shahed: Hornet PL-AT-1
Bezzałogowy powietrzny system uzbrojenia (BPSU) Hornet to konstrukcja o długości 2,6 m oraz skrzydłach o rozpiętości 2,2 m. Rozwija prędkości do ponad 200 km/h i ma zasięg operacyjny od 400 km (w podstawowej wersji) do nawet 900-1200 km. Cała konstrukcja waży 85 kg. Hornet PL-AT-1 uznawany jest za polski odpowiednik Shahed; jego wymiary i struktura odpowiadają dronom bojowym użytkowanym powszechnie w trwających na świecie konfliktach zbrojnych.
Podczas wydarzenia, jak wcześniej informował MON, utworzona przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych (ITWL) oraz Grupę Boryszew spółka Hornet - Polskie Drony prezentowała możliwości produkcyjne zakładu, proces wytwarzania bezzałogowych statków powietrznych oraz potencjał krajowego przemysłu w obszarze nowoczesnych systemów bezzałogowych.
Resort zapowiadał również, że na wydarzeniu zaprezentowane zostaną efekty kooperacji sektorów badawczo-rozwojowego i przemysłowego na rzecz "budowy krajowych zdolności wytwarzania nowoczesnych systemów bezzałogowych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa".












