Z raportu aplikacji Flighty wynika, że w ubiegłym roku jej użytkownicy odbyli ponad 22 mln podróży lotniczych. W ich trakcie pokonali 54 mln kilometrów i spędzili w powietrzu łącznie 78 mln godzin. Z tej liczby 3,9 mln godzin to czas stracony z powodu opóźnień.
Najwięksi spóźnialscy. Niektórzy mogą zaskoczyć
Największym spóźnialskim jest Ryanair. W tym roku było opóźnionych 29 proc. lotów irlandzkich linii lotniczych. Drugi to brytyjski low cost easyJet, a trzeci - Air France. "We wszystkich przypadkach wskaźniki opóźnionych lotów były takie same (29 proc. - red.), ale ponieważ Ryanair jest większą linią lotniczą pod względem liczby pasażerów, to ona była odpowiedzialna za więcej godzin opóźnień" - uzasadnia autor opracowania.
Na czwartym miejscu znalazł się amerykański przewoźnik Frontier. Tania linia lotnicza z Denver nie mogła pochwalić się punktualnością w przypadku 28 proc. lotów. Piąte miejsce na liście Flighty zajmuje Lufthansa. Niemiecki, narodowy przewoźnik miał opóźnionych 26 proc. rejsów. Taki sam odsetek, co mniejsza od niego Qantas - narodowa i największa linia lotnicza Australii.
Kolejne, siódme miejsce zajmuje KLM. Holenderskiemu przewoźnikowi zabrakło punktualności w co 4. przypadku. Podobny odsetek opóźnionych lotów miały trzy linie lotnicze zamykające pierwszą dziesiątkę: Air Canada; nowojorski JetBlue i Southwest Airlines - tani przewoźnik z Dallas.
Lata spędzone na czekaniu. I ogromne straty
Platforma w swoim raporcie wzięła również pod uwagę czas między planowanym przylotem a momentem opuszczenia pokładu przez pasażerów. Według Flighty oczekiwanie, opóźnienia załóg, zatory na drogach kołowania, kolejki na pasach startowych i warunki pogodowe wydłużały czas podróży nawet o 30 proc. "Odpowiada to całkowitemu czasowi oczekiwania na lotniskach wynoszącemu 1,4 miliona godzin, czyli 161 lat" - obliczył Flighty.
Badania wykazały, że opóźnione loty nie tylko oznaczają stracony czas, ale mają też poważne konsekwencje finansowe. Według Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) i Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej Eurocontrol, od końca 2024 r. do października 2025 r. opóźnienia ruchu lotniczego kosztowały pasażerów i linie lotnicze w Europie około 6,8 miliarda dolarów.
W przypadku opóźnienia lotu linie lotnicze zobowiązane są do zaopiekowania się pasażerami przebywającymi na lotnisku. Zgodnie z Rozporządzeniem EU 261/2004, podróżni mają prawo do odszkodowania za rejs, jeżeli opóźnienie było bezpośrednią winą linii lotniczych i nie wynikało z nadzwyczajnych okoliczności. Czas oczekiwania na samolot nie może być krótszy niż 3 godziny. W zależności od długości trasy, pasażerowie mogą otrzymać od 250 do 600 euro odszkodowania.
Ryanair wielokrotnie wskazywał w tym roku na braki kadrowe w obsłudze ruchu lotniczego jako przyczynę niepunktualnych lotów. Przewoźnik założył "Ligę Opóźnień", w której co miesiąc wpisywał najgorsze - jego zdaniem - służby obsługujące wieże kontrolne lotnisk. W listopadzie irlandzki przewoźnik zwrócił się do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o pilną reformę tych służb.














