Przed tygodniem media obiegła informacja, że strefa budżetowa nie może w najbliższych latach liczyć na podwyżki. "Nie ma przestrzeni na nowe wydatki ponoszone z budżetu państwa w najbliższych latach budżetowych, w tym w szczególności na zwiększenie wynagrodzeń w administracji publicznej" - czytamy w opublikowanej opinii resortu finansów do jednego z projektów ustaw.
Pensje budżetówki. A reguła wydatkowa
Resort przypomniał, że finansowanie nowych zadań odbywa się w ramach przestrzeni wydatkowej wyznaczonej przez stabilizującą regułę wydatkową (SRW). "Określa ona nieprzekraczalny limit wydatków dla organów i jednostek, o którym mowa w art. 112aa ust. 3 ustawy o finansach publicznych" - napisał MF. Celem przepisu jest wyznaczenie kwoty limitu wydatków, która wiąże rząd na etapie planowania oraz wykonywania budżetu państwa. Kwota ta jest podawana w ustawie budżetowej.
MF poinformowało, że "ze względu na obecny brak dostępnej przestrzeni finansowej, zmiany poziomu wydatków w stosunku do obowiązujących przepisów muszą być neutralne dla budżetu państwa". W praktyce oznacza to, że każdy nowy pomysł na zwiększenie wydatków musi zostać zrównoważony przez inne oszczędności lub dodatkowe wpływy.
Zdanie wyrwane z kontekstu. Podwyżki o 3 proc.
Do publikowanych informacji, na prośbę Interii, odniosło się Ministerstwo Finansów. Poinformowało, że "treść przywołanej depeszy jest ogólna i nieprecyzyjna a wyrwane z kontekstu, w którym było osadzone, zdanie nie może stanowić podstawy do wyciągania wniosków i rzetelnej interpretacji". Resort przypomniał, że planowanie wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej (psb) podlega rygorom wynikającym z przepisów ustawy z dnia 23 grudnia 1999 r. o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej oraz o zmianie niektórych ustaw.
W myśl tej ustawy - przypomina Ministerstwo Finansów - w budżecie na dany rok określane są średnioroczne wskaźniki wzrostu płac, których wysokość jest wcześniej negocjowana - z pracodawcami i centralami związkowymi - w ramach Rady Dialogu Społecznego (RDS). "Rząd pracuje nad projektem budżetu na 2027 rok. Prognozy wskazują, że podwyżki w administracji publicznej utrzymają się na poziomie 3 proc." - informuje Interię Ministerstwo Finansów.
Jest niemal równe wielkości prognozowanej inflacji. Według najnowszej, lipcowej projekcji Narodowego Banku Polskiego (NBP), średnioroczna inflacja CPI ma wynieść w Polsce 2,9 proc.
Tymczasem centrale związkowe - NSZZ "Solidarność", OPZZ oraz FZZ - wspólnie postulowały o wzrost wynagrodzeń na poziomie co najmniej 15 proc. Wskazały, że rządowa propozycja oznacza realne zamrożenie płac i utrudni zatrzymanie specjalistów w administracji. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy uznali 3-procentową podwyżkę za zbyt niską.
Centrale czekają na dialog. Może być za późno
Związki zawodowe zapewniają, że są skłonne iść na ustępstwa. - Proponując 15 proc. mówimy, że to jest nasza propozycja mająca szeroko zakorzenione argumenty dotyczące kondycji sektora i jego odporności - zapewnia Interię rzecznik Forum Związków Zawodowych (FZZ) Grzegorz Sikora. Wyraża też opinię, że stronie związkowej brakuje partnera. - Oświadczam, że jesteśmy gotowi do dialogu w każdym możliwym momencie. Jeśli MF oddeleguje przedstawiciela, który będzie miał prerogatywy negocjacyjne, to my na takie zaproszenie odpowiemy pozytywnie - zapewnił Interię rzecznik FZZ.
Rozmówca Interii zwrócił uwagę, że podwyżki sprzed dwóch lat - do 33 proc. dla nauczycieli i 20 proc. dla policji czy strażaków - zaledwie wyrównały stratę inflacyjną. - Tempo wzrostu płac w ciągu 10 lat w sektorze przedsiębiorstw urosło o wiele więcej niż inflacja - argumentuje rozmówca Interii.
Tymczasem z informacji przesłanych Interii przez resort finansów wynika, że na rozmowy może być za późno. "Z uwagi na fakt, że na forum RDS w terminie ustawowym nie doszło do porozumienia w zakresie wysokości ww. wskaźnika wzrostu wynagrodzeń, zgodnie z przepisami ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń, decyzję w tym zakresie podejmie Rada Ministrów, przyjmując do projektu ustawy budżetowej na rok 2027 średnioroczne wskaźniki wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w wysokości nie niższej niż przedstawiona RDS do negocjacji" - napisał Wydział Prasowy MF.
Wzrost wynagrodzeń o 3 proc. w 2027 r. będzie kosztował około 7,0 mld zł - podał resort finansów w odpowiedzi na interpelację poselską. "Szacowane skutki finansowe dla budżetu państwa wynikające z podwyższenia wynagrodzeń w psb w 2027 r. wynoszą odpowiednio: przy wzroście średniorocznego wskaźnika o 3 proc. - ok. 7,0 mld zł" - cytuje Ministerstwo Finansów PAP.















