Przywrócenie stałych kontroli na granicach Niemiec będzie miało poważne konsekwencje, także gospodarcze, dla Polski - podkreślił w poniedziałek wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, komentując zapowiedzi współprzewodniczącej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Alice Weidel.
Sikorski komentuje słowa współprzewodniczącej AfD
Weidel zapowiedziała w niedzielę w wywiadzie dla niemieckiej telewizji, że w przypadku przejęcia władzy przez jej partię Niemcy wypowiedzą umowę z Schengen i zrezygnują z waluty euro.
"Przywrócenie stałych kontroli na granicach Niemiec będzie miało poważne konsekwencje, także gospodarcze, dla Polski. Ale nasi nacjonaliści nie kalkulują co się stanie gdy inni zaczną działać tak samolubnie jak oni postulują. Przecież «AfD to taki niemiecki PiS»" - napisał Sikorski na X Sikorski.
Do sprawy odniósł się na X także szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Alice Weidel, szefowa prorosyjskiej AfD, zapowiedziała, że w przypadku przejęcia przez nich władzy, Niemcy wypowiedzą umowę z Schengen. Podobny postulat składa (Mateusz) Morawiecki…" - napisał.
Morawiecki przedstawia raport. "Najbezpieczniejsze państwo świata"
W ubiegły wtorek wieczorem Mateusz Morawiecki wraz z posłami należącymi do klubu Rozwój Plus, otwiera się w nowym oknie przedstawili raport pt. "Najbezpieczniejsze państwo świata. Projekt polskiej polityki zarządzania migracją". Jeden z pięciu filarów ich planu ws. migracji zakłada powołanie m.in. ministra ds. migracji i asymilacji, a także uszczelnienie granic; np. przez wprowadzenie dodatkowych kontroli.
Z kolei wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk komentując wypowiedzi Weidel zaznaczył, że układ z Schengen to jedna z najważniejszych korzyści bycia w UE. "Politycy postulujący wyjście z Schengen realnie postulują rozwiązanie UE. Wtedy wyzwania migracyjne byłyby wielokrotnie większe niż obecnie" - ocenił na X Duszczyk.
AfD prowadzi w sondażach. Nawet 42 proc. poparcia
We wrześniu w Saksonii-Anhalcie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie odbędą się wybory do lokalnych parlamentów - landtagów. W dwóch pierwszych landach AfD prowadzi w sondażach, przy czym w Saksonii-Anhalcie jej przewaga jest przygniatająca. Partia Weidel może tam liczyć na 42 proc. poparcia, a zajmująca drugie miejsce CDU tylko na 22 proc. W skali całego kraju AfD prowadzi z przewagą dochodzącą do ośmiu punktów procentowych nad blokiem partii chadeckich CDU/CSU.
ZOBACZ TAKŻE: Mamy pod nosem prawdziwe bogactwo. Kupują je od nas zwłaszcza Niemcy
Weidel powiedziała, że w niedzielnym wywiadzie dla drugiego programu niemieckiej telewizji publicznej telewizji ZDF, że jej ugrupowanie znajduje się "na drodze prowadzącej do zwycięstwa", w Saksonii-Anhalcie utworzy rząd, a liczy także na sukcesy w wyborach do lokalnych parlamentów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie.
Oświadczyła też, że AfD będzie też rządzić "na szczeblu całego kraju". Wybory do Bundestagu planowane są na rok 2029.
"Zamkniemy granice, wyjdziemy też z Schengen, aby tacy ludzie, jak ci z Ceuty, nie przyszli do nas. Tę umowę należy wypowiedzieć" - powiedziała Weidel odnosząc się do polityki migracyjnej. Zastrzegła, że Schengen funkcjonuje tylko przy bezpiecznych granicach zewnętrznych i otwartych granicach wewnętrznych. "Ani jedno, ani drugie nie funkcjonuje. Wszystkich Syryjczyków odeślemy do domu" - dodała. Potwierdziła też zapisany w programie partii cel rezygnacji ze wspólnej waluty euro.
Weidel kieruje prawicowo-populistyczną partią wraz ze współprzewodniczącym Tino Chrupallą.











