IBM poinformował, że jego przychody w drugim kwartale wyniosły 17,2 mld dol., co oznacza wzrost o zaledwie 1 proc. rok do roku. Wyniki okazały się słabsze od oczekiwań rynku, a reakcja inwestorów była natychmiastowa - akcje spółki straciły we wtorek (14 lipca) 24 proc. - pisze AFP.
Ekspert o akcjach IBM. "Prawdziwy powód objaśniają komentarze CEO"
Zdaniem analityków przecena nie była jednak wyłącznie reakcją na same wyniki finansowe. Kamil Szczepański, analityk XTB, w komentarzu przesłanym naszej redakcji zwraca uwagę, że publikacja przychodów i zysków nieco poniżej oczekiwań rynku sama w sobie mogłaby uzasadniać korektę wyceny, ale nie tłumaczy tak gwałtownego spadku kursu.
Jak wskazuje ekspert, kluczowe okazały się komentarze prezesa IBM Arvinda Krishny, który przyznał, że spółka została zaskoczona nagłą zmianą struktury i harmonogramu zamówień klientów.
"Prezes spółki przyznaje otwarcie, że spółka została zaskoczona nagłą i bardzo gwałtowną zmianą struktury oraz harmonogramu zamówień wśród klientów. Chodzi o gigantyczne nakłady CAPEX, jakie są fundamentem całej rewolucji AI" - ocenił Kamil Szczepański.
Według analityka pierwotnie zakładano, że część ogromnych nakładów inwestycyjnych związanych z rozwojem sztucznej inteligencji trafi bezpośrednio do firm takich jak IBM. Problemem okazały się jednak ograniczenia podażowe na rynku pamięci DRAM i HBM, które są kluczowymi komponentami dla nowoczesnej infrastruktury AI.
W rezultacie przedsiębiorstwa zaczęły przesuwać większą część budżetów inwestycyjnych właśnie na zakup pamięci, co uderzyło w dostawców własnych rozwiązań sprzętowych i programistycznych, w tym IBM.
Prezes IBM: Nie dostosowaliśmy się
Prezes IBM Arvind Krishna przyznał w liście do inwestorów, że firma zbyt wolno zareagowała na zmieniające się warunki rynkowe. "Nie dostosowaliśmy się i nie zareagowaliśmy wystarczająco szybko" - napisał szef koncernu.
Spółka wyjaśniła, że pod koniec czerwca wielu dużych klientów korporacyjnych zaczęło przyspieszać zakupy serwerów, pamięci oraz urządzeń do przechowywania danych. Powodem były przewidywane podwyżki cen komponentów wykorzystywanych do budowy infrastruktury sztucznej inteligencji.
Globalny wyścig technologicznych gigantów o rozwój AI wywindował popyt na serwery, pamięci i nośniki danych, powodując wzrost cen oraz niedobory dostaw w całej branży.
Jak podał IBM, przesunięcie wydatków klientów na tego typu sprzęt odbyło się kosztem bardziej dochodowych produktów spółki, przede wszystkim komputerów mainframe oraz powiązanego z nimi oprogramowania, na których firma opierała swoje prognozy sprzedaży.
Na wyniki negatywnie wpłynęły również rosnące obawy dotyczące cyberbezpieczeństwa. IBM wskazał, że część klientów skupiła się na tym obszarze, a kilka dużych kontraktów nie zostało sfinalizowanych przed zakończeniem kwartału.
Gorsze wyniki infrastruktury, ale Red Hat nadal rośnie
Największy spadek odnotował segment infrastruktury obejmujący flagową linię komputerów mainframe. Przychody tej części biznesu obniżyły się o 7 proc.
Nieco lepiej poradził sobie dział oprogramowania. Sprzedaż wzrosła tam o 5 proc., jednak również okazała się niższa od oczekiwań analityków.
Pozytywnie wyróżniła się natomiast należąca do IBM spółka Red Hat, zajmująca się rozwiązaniami open source. Jej przychody zwiększyły się o 11 proc. - podaje AFP.
Silny wzrost zanotował także segment serwerów i systemów pamięci masowej niezwiązanych z komputerami mainframe. W tym przypadku sprzedaż wzrosła aż o 37 proc., ponieważ klienci intensywnie kupowali sprzęt wykorzystywany do rozbudowy infrastruktury AI.













