Jak podaje Reuters, katarski tankowiec Al Rekayyat, transportujący skroplony gaz ziemny, wysłał sygnały alarmowe z prośbą o pomoc po trafieniu w lewą burtę. Inne źródła agencji podały, że statkowi groziła eksplozja z powodu pożaru w maszynowni. Załoga została ewakuowana. Uszkodzony miał zostać również saudyjski tankowiec Wedyan, ale nie podano, z jakiej przyczyny.
Ceny ropy rosną po ataku na tankowiec w cieśninie Ormuz
Jak podał agencji anonimowy amerykański urzędnik, Iran miał w nocy ostrzelać dwa statki handlowe. Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kataru stwierdziło, że Teheran ponosi pełną odpowiedzialność prawną za atak na tankowiec LNG. Źródła związane z bezpieczeństwem morskim podały, że siły Iranu nakazały tankowcowi przepływać bliżej wybrzeża Iranu po wcześniejszej próbie tranzytu przez wody Omanu.
Jak wskazała brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego UKMTO, w innym incydencie we wtorek dron miał uderzyć w tankowiec, w trakcie gdy ten przepływał przez cieśninę Ormuz. Uszkodzenia były jednak niewielkie, a jednostka dopłynęła do najbliższego portu.
Sytuacja przełożyła się na obawy na rynkach, że wzrosną stawki za transport ropy naftowej. Średnie dzienne stawki za załadunek statku do Zatoki Perskiej osiągnęły niemal 300 tys. dolarów dziennie, po spadku poniżej 200 tys. dolarów dziennie z zeszłego tygodnia.
W efekcie rosną także ceny ropy. Cena za baryłkę ropy Brent wzrosła o 1,1 proc. do 72,80 dolarów. Z kolei cena za baryłkę WTI wzrosła o 1 proc. do 69,25 dolara za baryłkę.
Ruch w cieśninie Ormuz dalej nie wrócił do poziomów sprzed wojny. Żegluga nie jest bezpieczna
"Problemy z ruchem po otwarciu cieśniny Ormuz w dalszym stopniu powodują niestabilność na rynkach tankowców na Bliskim Wschodzie. Ruch w obie strony jest dalej nieregularny" - podał jeden z największych i najstarszych na świecie maklerów okrętowych BRS Shipbrokers.
Ruch statków przez cieśninę wzrósł w ciągu ostatniego tygodnia, a dziennie przepływa przez nią średnio 25-40 statków z ropą, LNG i innymi surowcami. To mniej niż przed atakami USA i Izraela na Iran z końcówki lutego, wcześniej średnia dzienna wynosiła 125 statków.
Mimo zawarcia przejściowej umowy między Waszyngtonem a Teheranem, dalej żegluga przez cieśninę Ormuz nie jest w pełni bezpieczna. Jedno ze źródeł Reutersa podało, że przepływając przez w stu procentach bezpieczne wody Iranu, USA przyznałoby rację, że szlak wodny jest pod kontrolą Teheranu. Z kolei jeśli ktoś będzie płynął przez kanał Omanu kontrolowany przez Stany Zjednoczone, zostanie zaatakowany przez Iran.












