Od napaści Rosji na Ukrainę w 2022 roku coraz bardziej jasne stawało się, że państwa Europy, a być może szczególnie Polska, muszą zbudować siły pozwalające skutecznie odstraszać Rosję przed kolejnym krokiem na Zachód. Od 2025 roku, czyli od objęcia urzędu prezydenta USA przez Donalda Trumpa, oczywiste jest, że Europa musi sama się zmierzyć z potencjalnym rosyjskim zagrożeniem. Państwa NATO postanowiły wydawać 5 proc. PKB na obronność.
W Polsce w jej finansowaniu powstała luka - stwierdza raport "Rola i znaczenie sektora bankowego w procesie finansowania działalności przedsiębiorców sektora obronnego" napisany przez zespół naukowców, ekonomistów, kierowany przez Waldemara Rogowskiego na zlecenie Warszawskiego Instytutu Bankowości. Autorzy postawili sobie pytanie, dlaczego instytucje finansowe przeznaczają stosunkowo skromne środki na finansowanie obronności. Szukali też odpowiedzi, jak skutecznie i odpowiedzialnie finansować rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego, infrastruktury krytycznej oraz technologii podwójnego przeznaczenia.
- Skala finansowania sektora obronnego pozostaje ograniczona. Sektor bankowy dostrzega jednak potencjał dla wzrostu zarówno wolumenu, jak i wartości finansowania - mówił Waldemar Rogowski na konferencji prasowej Związku Banków Polskich, podczas której zaprezentował raport.
Gdzie są luki w finansowaniu obronności
Banki owszem, kredytują, ale zaledwie kilka obszarów rosnących potrzeb firm zbrojeniowych. Przede wszystkim udzielają rozmaitych gwarancji, a także krótkoterminowych kredytów obrotowych, z reguły zabezpieczonych kontraktem publicznym. Finansowanie przyznawane na te zamówienia najczęściej zabezpieczone jest gwarancją Skarbu Państwa. W finansowaniu obronności pojawiły się luki. Gdzie one są?
Największa jest w długoterminowym finansowaniu inwestycji w zdolności produkcyjne polskiego sektora obronnego. Lukę widać też, gdy chodzi o finansowanie projektów badawczo-rozwojowych oraz technologicznych. Banki unikają również finansowania przedsięwzięć objętych klauzulami poufności.
- Sektor bankowy nie finansuje w dostatecznym zakresie, w takim, w jakim mógłby finansować, przedsięwzięć z klauzulami poufności, czy klauzulami "tajne" - powiedział Waldemar Rogowski.
Tymczasem finansowanie obronności to mogą być dla banków konfitury. Bo - jak wynikło z badań naukowców przeprowadzonych na rzecz raportu - sytuacja finansowa przedsiębiorstw tego sektora jest bardzo dobra. Mają one wyższą zyskowność i zdolność do generowania przychodów. Mają też wyższą rentowność, czyli zdolność aktywów i kapitału własnego do generowania zysku. W związku z tym mają wyższy potencjał kredytowy niż generalnie branża przemysłowa, a także większe możliwości finansowania dłużnego.
- Wypadają dużo lepiej na tle innych przedsiębiorstw z sektora przemysłowego - mówił Waldemar Rogowski.
- Ograniczone finansowanie (przez banki) nie wynika ze słabości przedsiębiorstw sektora obronnego i braku zdolności (kredytowej), czy braku zaufania (…) do tego sektora - dodał.
Powody słabego zainteresowania banków zbrojeniami
Z czego zatem wynika? Między innymi z nieadekwatnych regulacji. Polskie banki od dawna narzekają, że wymogi kapitałowe i limity koncentracji stoją na drodze do finansowania dużych przedsięwzięć infrastrukturalnych, a sektor obronny jest bardzo kapitałochłonny. Sprawa nie jest prosta, nie da się tego zmienić jednym pociągnięciem długopisu, bo wiadomo czym rozluźnianie regulacji w przeszłości się kończyło.
Oprócz tego projekty sektora obronnego mają specyfikę, niełatwą dla banków, podobnie zresztą jest z formułą rozliczeń kontraktów zbrojeniowych. Banki narzekają, że dostępność środków publicznych stanowi konkurencję dla ich kredytu. Mają też problem z oceną ryzyka kredytowego firm z tej branży.
- Klasyczne modele oceny ryzyka (…) nie są dostosowane do oceny projektów sektora obronnego - mówił Waldemar Rogowski.
Poza tym cykle kontraktowe w produkcji uzbrojenia są długie, a im dłuższe jest finansowanie, tym bankom sprawia większy problem. Wskazują także - zwłaszcza tam, gdzie wchodzą w grę klauzule o poufności bądź tajności - na powstającą w ten sposób asymetrię informacji pomiędzy kredytodawcą i kredytobiorcą, gdyż bank niejednokrotnie nie wie, na co konkretnie wykłada pieniądze. W końcu - wysokie jest ryzyko polityczne. Mówiąc w prostych żołnierskich słowach - chodzi o to, co będzie jeśli np. przyjdzie nowy rząd i wszystko powywraca? Anuluje zamówienie na drony, a będzie chciał kupić halabardy. I co wtedy?
Przez długie lata finansowanie przemysłu zbrojeniowego było uważane za niezgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju i ESG. Banki więc ze zgorszeniem patrzyły na produkcję śmiercionośnych narzędzi. Ale zagrożenie ze strony Rosji zmieniło to podejście i Komisja Europejska w programie ReArm Europe stwierdziła, że finansowanie obronności jest zgodne z ESG. W związku z tym ryzyko utraty reputacji przez instytucje finansowe się obniżyło. Problem polega na tym, że klasyfikacja ESG nie jest jednak do końca jednoznaczna.
- Ryzyko reputacyjne związane z finansowaniem obronności spadło - mówił Waldemar Rogowski.
Jak poukładać finansowanie zbrojeniówki
Według raportu, banki mogą odegrać ważną rolę w modernizacji i rozwoju polskiego przemysłu obronnego. Potrzebne do tego są jednak bardziej przewidywalne i stabilne regulacje oraz nowy model współpracy pomiędzy państwem, sektorem finansowym i przedsiębiorstwami z tego sektora.
O co w tym chodzi? O przewidywalność programów modernizacyjnych, obniżenie ryzyka politycznego, co - w efekcie - zmniejszyłoby ryzyko kredytowe. Chodzi też o uelastycznienie limitów koncentracji, zwłaszcza koncentracji na branżę, wprowadzenie preferowanych wag ryzyka dla kredytów na obronność oraz różnych instrumentów ograniczających ryzyko banków. Jakich?
Najważniejszy jest podział ryzyka pomiędzy banki i państwo. Bankom zależy na rozszerzeniu gwarancji i regwarancji Skarbu Państwa za pośrednictwem np. Banku Gospodarstwa Krajowego lub KUKE. Ponieważ banki nie angażowały się przez wiele lat w finansowanie zbrojeń, nie mają wystarczających kompetencji sektorowych, szczególnie w zakresie wyceny ryzyka zaawansowanych projektów technologicznych, finansowania kontraktów obronnych, produkcji podwójnego zastosowania, eksportu uzbrojenia. To powinny nadrobić. Raport zwraca uwagę na potrzebę budowy nowych umiejętności w całym sektorze bankowym oraz łączenie kompetencji sektora publicznego i prywatnego.
W ocenie naukowców państwo powinno mieć długoterminową strategię finansowania swojego bezpieczeństwa i określić w niej miejsce dla kapitału prywatnego.
Jacek Ramotowski














