Jak pisaliśmy w Interii Biznes, w kwietniu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok ws. kredytów konsumenckich. Był to wynik skierowania do niego sprawy klienta Banku Pekao, który pożyczył 150 tys. zł, jednak otrzymał nieco ponad 133 tys. zł. Reszta kwoty została potrącona na ubezpieczenie. Bank naliczał jednak odsetki od kwoty, która widniała na umowie, a która była przygotowana na podstawie z góry ustalonego wzorca.
Klient chciał skorzystać z sankcji kredytu darmowego, zaś bank uważał, że RRSO została wyliczona prawidłowo, a konsument sam zdecydował o tym, aby ubezpieczenie zostało skredytowane. Ostatecznie TSUE stanął po stronie kredytobiorcy - orzekł, że bank nie może pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem.
Banki ponoszą koszty wyroku TSUE
Jak informuje money.pl orzeczenie TSUE zaczyna być dla sektora bankowego problematyczne. Choć Związek Banków Polskich zauważył po wydaniu wyroku, że ostatecznie o rozstrzygnięciu spraw będą decydować sądy krajowe, a "zastosowanie sankcji kredytu darmowego będzie wymagało oceny indywidualnych okoliczności sprawy", banki widzą efekty orzeczenia już teraz.
Pierwsze dane pokazał w lipcu Alior Bank, który szacuje, że kwietniowy wyrok pomniejszy jego wynik finansowy o 96,5 mln zł. Wskazał w komentarzu dla portalu, że większość tej kwoty to wynik z utraconych przyszłych przepływów pieniężnych. Bank bowiem kredytował pozaodsetkowy koszt kredytu, jednak zapowiedział dostosowanie sposobu naliczania odsetek do kształtu orzeczenia. Poniesie też koszty związane z pobraniem nienależnych odsetek. Jednocześnie zaznaczył, że nie będzie proponować swoim klientom ugód ws. sankcji kredytu darmowego.
Także inne banki ponoszą konsekwencje wyroku TSUE. Wynik odsetkowy Banku Pekao zmniejszył się o 126 mln zł, Erste Bank Polska - o 71,2 mln zł, ING Bank Śląski - o 12 mln zł. Wynik Banku Millennium skurczył się o 35 mln zł, zaś dodatkowe 61 mln zł przeznaczono na rezerwę na wypadek spraw związanych z kredytami konsumenckimi.
Wyrok TSUE uderzył w stanowisko rządu
Portal dotarł również do stanowiska rządu, które zostało przesłane do TSUE jeszcze przed wydaniem wyroku. Było ono zbieżne z opiniami Komisji Nadzoru Finansowego, UOKiK i Ministerstwa Sprawiedliwości. Wskazywały one, że przepisy unijne nie zakazują naliczania "odsetek od odsetek". Zdaniem KNF dyrektywa nie nakłada wprost takiego zakazu, MS wskazało, że jeśli klient został poinformowany o sposobie liczenia odsetek, to praktyka banków jest prawidłowa. W podobnym tonie wypowiedział się UOKiK, twierdząc, że kluczowe jest przekazanie informacji klientowi.
Na podstawie zebranych opinii pełnomocnik rządu Bogusław Majczyna wysłał w lutym ubiegłego roku stanowisko, w którym podkreślono, że kluczową kwestią jest obowiązek należytego poinformowania klienta, zaś określenie kosztów kredytu nie jest ściśle uregulowane.
Money.pl uzyskał opinię Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które oceniło, że nieprawdą jest, iż Polska poparła stanowisko korzystne dla banków, przeciwnie - "zmierzało do zapewnienia wysokiego poziomu ochrony konsumentów". Nie doprecyzowano jednak, w jaki konkretnie sposób. Rząd podkreślił, że koszty pozaodsetkowe nie mogą być zbyt wysokie, a kredytobiorca powinien móc mieć możliwość zapłaty ratalnej.
Jedynie Rzecznik Finansowy wskazywał na odmienne stanowisko, które finalnie podzielił TSUE.














