- Utrzymaliśmy marżę odsetkową 3,3 proc. Było to naszym dużym strategicznym wyzwaniem (…) Oceniam utrzymanie marży jako pozytywne zjawisko i osiągnięcie banku
- powiedział prezes BNP Paribas BP Przemek Gdański na konferencji prasowej poświęconej prezentacji wyników za I półrocze.
Wynik odsetkowy banku w całym I półroczu w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego obniżył się nieznacznie, bo do 2.91 mld zł, czyli o 1,9 proc. Wynik z odsetek przesądza w 72 proc. o ostatecznych wynikach banku.
- W otoczeniu niższych stóp stoimy przed wyzwaniem przebudowania przychodów głównie na wolumenach kredytowych i utrzymania marży odsetkowej netto - powiedział wiceprezes Piotr Konieczny.
Marża odsetkowa to różnica pomiędzy oprocentowaniem aktywów odsetkowych (np. kredytów) i pasywów odsetkowych (np. depozytów). Po stronie aktywów banki są pod dużą presją ze strony konkurencji. Szukają zatem możliwości obniżenia oprocentowania pasywów, czyli - co najważniejsze - odsetek, które płacą klientom za lokaty. Banki wciąż mają nadmiar depozytów, czyli nadpłynność i dzięki temu po tej stronie bilansu powstaje pewne pole manewru.
Bank wykorzystał pole manewru, jakie daje nadpłynność. W jaki sposób? Stopniowo zmieniał strukturę depozytów. O ile jeszcze przed rokiem na rachunkach bieżących (czyli nieoprocentowanych) leżało ich bez mała 64 proc., na koniec czerwca pula ta urosła do 69 proc. Równocześnie udział depozytów terminowych obniżył się z blisko 35 proc. do 30 proc. Bank przyznaje, że wskutek tego nastąpił spadek depozytów klientów indywidualnych, ale i tak ma ich wciąż nadmiar.
- Marża odsetkowa netto głównie dzieje się po stronie depozytowej - powiedział Piotr Konieczny.
Deponent przepoczwarza się w inwestora
Nie znaczy to, że klientom, którzy mieli lokaty terminowe bank pokazuje drzwi. Ma dla nich ofertę. Są nią fundusze inwestycyjne. Dzięki tej ofercie wartość środków lokowanych w funduszach inwestycyjnych grupy BNP Paribas BP wzrosła w II kwartale o 6,4 proc. w porównaniu do kwartału poprzedniego i o 26,5 proc. licząc rok do roku do ponad 28 mld zł. Wartość aktywów na rachunkach maklerskich wzrosła o 8 proc. kwartał do kwartału i o ponad 50 proc. rok do roku.
Depozyty gospodarstw domowych w BNP Paribas BP obniżyły się w II kwartale o 2,4 proc. w stosunku do kwartału poprzedniego wzrosły natomiast o 1,9 proc. depozyty klientów instytucjonalnych. Koszty odsetkowe spadły natomiast w I półroczu do nieco ponad 1,6 mld zł, czyli o blisko 20 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
- Następuje transformacja środków z depozytów na inwestycje. Powinniśmy oferować naszym klientom szerszą paletę (…) Ze strony banku to transformacja przychodów odsetkowych w przychody prowizyjne - powiedział Przemek Gdański.
Dzięki temu mocno wzrósł wynik z tytułu opłat i prowizji bo o 7,6 proc. licząc rok do roku i o 12,2 proc. kwartał do kwartału. Po I półroczu bank miał 668 mln zl wyniku prowizyjnego, czyli o 1,8 proc. więcej niż w I połowie zeszłego roku. Prowizje za zarządzanie aktywami i operacje brokerskie wzrosły w tym okresie o ponad jedną trzecią.
Wynik odsetkowy - w warunkach spadku stóp procentowych - zależy od tego, ile bank jest w stanie udzielić nowych kredytów. BNP Paribas BP udało się częściowo zneutralizować spadek odsetek od kredytów także dzięki wzrostowi wyniku z lokowania nadwyżek płynności oraz poprawie wyniku z rachunkowości zabezpieczeń. Bank obniżył również wynik odsetkowy o 30,6 mln zł w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który stwierdził w kwietniu, że instytucje nie mogą pobierać odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu (czyli np. prowizji i ubezpieczeń).
Konkurencja o (młodych) klientów
Konkurencja pomiędzy bankami wywiera coraz silniejszą presję na marże kredytowe. W II kwartale wartość kredytów udzielonych przez bank wzrosła o 2,2 proc. w porównaniu z kwartałem poprzednim, a rok do roku - o 9,1 proc. Portfel kredytów dla przedsiębiorstw wzrósł o 13,2 proc. i były to głównie kredyty inwestycyjne.
- Rynek bardzo szybko idzie do przodu (…) urósł nieco szybciej niż nasz portfel. My z naszego wzrostu jesteśmy zadowoleni przede wszystkim ze względu na jakość kredytów w bilansie banku. Zanotowaliśmy odwrócenie negatywnego trendu w kredytach dla małych i średnich przedsiębiorstw - mówił Przemek Gdański.
- Rynek jest bardzo konkurencyjny. Przekłada się to na poziom marż i innych opłat związanych z kredytowaniem (…) O ile będziemy wykazywać elastyczność jeśli chodzi o poziomy cenowe, nie będziemy akceptować nadmiernego ryzyka - dodał.
- Po stronie korporacyjnej jak i po stronie detalicznej nastąpił dynamiczny wzrost. Był to bardzo dobry kwartał jeśli chodzi o sprzedaż hipotek, jak również finansowanie konsumpcji.
Musimy brać pod uwagę, że rynek biegnie bardzo szybko - powiedział Piotr Konieczny.
Konkurencja wynika stąd, że banki są nadpłynne, a popyt na kredyt rośnie wśród gospodarstw domowych, ale wśród firm jest wciąż umiarkowany. Równocześnie banki zdają sobie sprawę z tego, że liczba kredytobiorców od lat się nie zwiększa, a profil demograficzny naszego społeczeństwa powoduje, że będzie raczej spadać. Dlatego zaciekle konkurują o młodych klientów. Według danych Biura Informacji Kredytowej na rynek finansowy miesięcznie wchodzi ok. 50 tys. osób.
Nie są to ludzie, którzy przyjdą do banku po hipotekę, bo przeciętny wiek biorącego kredyt na mieszkanie to 36 lat. Młodsi zainteresowani są głównie kredytami ratalnymi i mechanizmami finansowania zakupów z odroczoną płatnością. BNP Paribas BP postanowił zaabsorbować młodych klientów "ratalnych" w taki sposób, żeby stali się pełnowartościowymi klientami, korzystającymi ze wszystkich jego usług.
- Mamy nowy model konwersji klientów, którzy korzystają z naszych kredytów ratalnych, na pełnoskalową działalność bankową (…) Telewizor jest nogą w drzwiach - powiedział Przemek Gdański.
- Koncentrujemy się na realizacji naszej strategii. Wzrost jest głównym hasłem przy utrzymaniu dyscypliny kosztowej - dodał.
BNP Paribas BP miał w II kwartale 979 mln zł zysku brutto, niemal tyle samo, co w II kwartale zeszłego roku. Zysk netto obniżył się jednak o 18,3 proc. do 600 mln zł, gdyż bank zapłacił 380 mln zł podatku dochodowego, o 53,4 proc. więcej niż przed rokiem.
Jacek Ramotowski













