Reklama

Będą kary finansowe za złe zachowanie posła i senatora poza parlamentem

Prezydium Sejmu lub Senatu będzie mogło obniżyć uposażenie lub dietę posła i senatora, jeśli ten poza salą posiedzeń dopuści się naruszenia powagi Sejmu, Senatu lub Zgromadzenia Narodowego. Szczegółowe zasady obniżenia mają być określone w regulaminach tych instytucji.

Reklama

Takie rozwiązanie przewiduje projekt nowelizacji ustawy z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1510 ze zm.), który został wniesiony do laski marszałkowskiej przez grupę posłów z PiS.

Obecnie zgodnie z art. 25 ust. 5 wspomnianej ustawy można obniżyć uposażenie posła i senatora, jeśli swoim działaniem uniemożliwiają prace Sejmu, Senatu albo Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów (np. sejmowych komisji). Prezydium może też ukarać w ten sposób parlamentarzystów za nieusprawiedliwioną nieobecność na posiedzeniach lub jeśli swoim zachowaniem na sali posiedzeń naruszą powagę wspomnianych izb. Po zmianach kara będzie stosowana również wtedy, gdy powagę tych instytucji posłowie i senatorowie naruszą poza salą posiedzeń.

- To jest bat na opozycję. O tym, czy zachowanie lub wypowiedź posła lub senatora prowadziła do rażącego naruszenia powagi parlamentu, będą decydować marszałkowie. A jest to określenie tak nieostre, że można je w dowolny sposób interpretować - mówi Marta Golbik, posłanka PO. Według niej odwołanie od decyzji o obniżeniu uposażenia do prezydium Sejmu lub Senatu nie będzie miało sensu, bo większość w ich składach ma PiS.

Posłem sprawozdawcą projektu jest adwokat Andrzej Matusiewicz, określany przez posłów Prawa i Sprawiedliwości prawą ręką Marka Kuchcińskiego, marszałka Sejmu, któremu przypisuje się autorstwo pomysłu. Kontrowersyjnego nawet dla posłów PiS.

- Kary są niepotrzebne. Jeśli opozycja chce poza parlamentem naruszać powagę obu izb, to proszę bardzo, wyborcy sami sobie wyrobią zdanie na jej temat. Mam nadzieję, że ten pomysł padnie jak inne podobne, np. ten dotyczący wyrzucenia dziennikarzy z Sejmu - mówi "DGP" jeden z posłów PiS.

Michał Horała z PiS przyznaje, że karanie parlamentarzystów to delikatna materia i jeśli już musi być uregulowana, to w sposób niebudzący wątpliwości. Zaznacza jednak, że jest wiele zawodów, w których wymaga się, aby ich przedstawiciele zachowywali się godnie i etycznie również po pracy.

Zgodnie z art. 23 regulaminu Sejmu - prezydium Sejmu może podjąć uchwałę o obniżeniu uposażenia lub diety parlamentarnej posła do połowy ich wysokości i na okres nie dłuższy niż 3 miesiące.

Od tej uchwały posłowi przysługuje, w terminie 7 dni od dnia doręczenia, wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez Prezydium Sejmu. Podobny mechanizm ma zastosowanie wobec senatorów.

PiS pracuje też nad innym projektem dotyczącym obniżenia uposażenia o 20 proc. posłów i senatorów. W tym tygodniu może on już zostać uchwalony.

2018-05-08, Artur Radwan

Dowiedz się więcej na temat: kary finansowe | parlament | uposażenie | posłowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »