W czwartek posłowie zajęli się kwestią problemów w systemie ochrony zdrowia.
"Kolejki rosną, pacjenci są na końcu tego systemu, a najczęściej pojawia się dyskusja wtedy, kiedy gdzieś odkrywamy jakieś patologie, jak w tej chwili w Szpitalu Południowym. (...) Stworzony system kontraktacji w jednym podmiocie NFZ sprawia, że wszystkie szpitale, szczególnie usługi w szpitalnictwie, konkurują o kontrakt, o pacjenta, o personel medyczny, co sprawia, że usługi są coraz droższe, a jakość tych usług spada" - ocenił Marek Sawicki (PSL).
Jego partia zaproponowała, aby połączyć ubezpieczenie chorobowe ZUS z ubezpieczeniem zdrowotnym w NFZ, możliwość odliczenia od PIT 10 proc. wydatków związanych z prywatną opieką medyczną czy wprowadzenie modelu szpitali wiodących w regionach.
Polacy wydają miliardy złotych na prywatną opiekę medyczną
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski przyznał, że wydatki prywatne Polaków na ochronę zdrowia systematycznie rosną. Przywołał ostatnie dane GUS za 2024 rok - było to około 64,5 mld zł
"To pokazuje oczywiście skalę wyzwań, ale też jasno wskazuje, że reformy muszą wzmacniać system publiczny, a nie uzależniać dostępność świadczeń od prywatnej zdolności finansowej obywateli" - ocenił. Odniósł się do propozycji odliczania od podatków wydatków na leczenie prywatne - przyznał, że powinna być ona przeanalizowana zarówno w kontekście sprawiedliwości społecznej, jak i również polityki fiskalnej kraju.
Wskazał, że obecnie w Polsce toczy się proces związany z konsolidacją szpitali.
"Wpłynęło już ponad 20 wniosków o zmianę profilu szpitalnego, a część została zatwierdzona. Kolejne jednostki podejmują działania konsolidacyjne. Naszym celem jest stałe patrzenie na zapewnienie opieki tam, gdzie jest ona realnie potrzebna, gdzie jest dostępna odpowiednia kadra (...). To jest między innymi możliwość świadczeń w zakresie na przykład zabiegów w trybie planowym.
Potwierdził, że obecnie resort nie prowadzi prac związanych z przeniesieniem ubezpieczenia chorobowego do NFZ.
Wysokie zarobki lekarzy
Wiceminister pytany był również przez Joannę Wichę (Lewica) o proponowane przez jej ugrupowanie kwestie związane z uregulowaniem płac lekarzy, jak i ewidencji czasu pracy.
"Nie może być tak, że większość środków, które dyrektorzy szpitali otrzymują na leczenie pacjentów, idzie na wypłaty, a druga rzecz to jest bezpieczeństwo pacjentów. Jeżeli lekarz pracuje w kilku placówkach jednocześnie, to po prostu jest bardzo przemęczony i nie ma możliwości takiej, żeby usługi, które świadczy pacjentowi, były na dobrym poziomie i żeby taki pacjent czuł się bezpieczny" - oceniła posłanka.
Maciejewski przypomniał, że parlament podjął już działania na rzecz jawności wynagrodzeń medyków (ustawa czeka na decyzję prezydenta).
"Aktualnie Agencja Technologii Medycznych nie miała podstawy prawnej do przetwarzania danych identyfikujących personel medyczny czy po numerze PESEL, czy po numerze prawa wykonywanego zawodu, co powodowało istotne ograniczenia w zakresie kompletności, spójności i precyzji analiz prowadzonych przez Agencję. Nowe przepisy pozwolą uzyskać wiedzę o faktycznych poziomach wynagrodzeń osób zatrudnionych w wielu podmiotach leczniczych" - podkreślił.
NFZ sprawdzi rzeczywisty czas pracy lekarzy
Odnosząc się do kontroli czasu pracy powiedział, że "NFZ mocą swoich przepisów będzie wyrażać konieczność sprawozdawczości grafików godzinowej pracy w obrębie podmiotów szpitalnych". Jego zdaniem w ten sposób będzie możliwa weryfikacja rzeczywistej obecności personelu medycznego w konkretnym miejscu pracy.
"Na razie bilokacja nie jest stanem osiągniętym przez ludzkość, także takowe rozporządzenie będzie procedowane przez zarządzenie prezesa NFZ w tym zakresie" - dodał.
Przypomniał, że Naczelna Izba Lekarska postuluje wprowadzenie maksymalnego czasu pracy.
"Chcielibyśmy też zastanowić się jednak nie tylko nad pracą w publicznej ochronie zdrowia - żeby łączyć czas pracy również ten, który jest w niepublicznej w ochronie zdrowia, bo to zaangażowanie w pracę wpływa również na świadczenia" - wskazał.













