- Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników - zapowiedział prezydent Karol Nawrocki podczas orędzia z 1 października. - Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej - dodał.
Chodzi o inicjatywę rządu Donalda Tuska, której wprowadzenie w życie miałoby pozwolić na sfinansowanie programu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej". Jak obliczono, trzymiesięczne funkcjonowanie pakietu pochłonęło ok. 4,7 mld zł z budżetu państwa.
Rząd odpowiada na decyzję prezydenta. "Niepotrzebnie zwlekał"
- Niepotrzebnie zwlekał wiele tygodni z podpisaniem ustawy. Mógł podpisać ją znacznie wcześniej, a wtedy ceny na stacjach byłyby już znacznie niższe - odpowiedział na decyzję prezydenta minister finansów Andrzej Domański.
Szef resortu zapowiedział, że rząd przystąpi do kolejnych działań, gdy ustawa zostanie opublikowana. W przyszłym tygodniu ma zostać wydane odpowiednie rozporządzenie, które umożliwi obniżenie akcyzy. Zmniejszony ma zostać również podatek VAT, co przełoży się na ceny paliw na stacjach.
Jak zaznaczył minister, na niższe ceny kierowcy nie będą musieli długo czekać. Pierwszych efektów można spodziewać się w ciągu najbliższych kilku dni, choć warunkiem jest wcześniejsza publikacja ustawy.
Domański odniósł się także do czasu obowiązywania programu osłonowego. Jak stwierdził, chciałby, aby rozwiązania pozwalające ograniczać ceny paliw funkcjonowały co najmniej do końca tego roku. Uzasadnił to napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, w tym wokół cieśniny Ormuz, oraz utrzymującymi się wysokimi cenami ropy i paliw gotowych na światowych rynkach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Spięcie między polskim i rosyjskim ministrem. Stanowcza riposta Domańskiego
Domański: Polscy kierowcy potrzebują ulgi
- Polscy kierowcy potrzebują ulgi, potrzebują mieć możliwość zatankowania po prostu tańszego paliwa - podkreślił minister. Ponownie zarzucił przy tym prezydentowi nieodpowiedzialność, wskazując, że opóźnienie w podpisaniu ustawy niepotrzebnie odwlekało wprowadzenie obniżek.
- W przyszłym tygodniu ceny będą niższe - obiecał. Szef resortu finansów odniósł się również do twierdzeń, że za wysokie ceny paliw odpowiada wyłącznie polski rząd. - To absurdalna wypowiedź prezydenta. Czy polski rząd odpowiada za wysokie ceny paliwa w Stanach Zjednoczonych, w Indiach, w Europie Zachodniej? Pan prezydent Nawrocki powinien w końcu zacząć brać elementarną odpowiedzialność za swoje słowa - mówił.
Domański podkreślił, że rządowe rozwiązania zostały przygotowane w taki sposób, aby koszty programu poniosły największe koncerny paliwowe, osiągające obecnie bardzo wysokie zyski. Dodał, że to właśnie ich dodatkowe obciążenia mają pomóc w sfinansowaniu obniżek.
Jak zapewnił, do końca 2026 roku finansowanie jest zabezpieczone, a ceny powinny spaść o bisko złotówkę, choć, jak dodał, na takie wyliczenia jest jeszcze nieco za wcześnie.
Jeszcze wczoraj (30 września) rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiadał, że w przypadku weta prezydenta Rada Ministrów będzie szukać nowych rozwiązań. "Myślę, że prezydent podpisze tę ustawę. Jeśli nie, to po prostu weźmie pełną odpowiedzialność za drogie paliwo" - ocenił.










