Spotkanie dwóch największych potęg gospodarczych ma dotyczyć m.in. bardziej otwartego udziału Pekinu w rozwiązaniu konfliktu bliskowschodniego i pomocy w odblokowaniu szlaku naftowego. Pekin pozostaje największym odbiorcą irańskiej ropy naftowej i ważnym ogniwem gospodarczym dla Teheranu. Jest też największym eksporterem do tego kraju. W 2024 r. wyniósł on 8,9 mld dolarów.
Waszyngton naciska na Pekin. Liczy na pomoc
Stany Zjednoczone liczą, że Chiny wykorzystają swoje wpływy i wywrą na Iran naciski o ponowne otwarcie cieśniny Ormuz. Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent publicznie wezwał Pekin do "podjęcia działań dyplomatycznych" w celu wywarcia presji na Teheran. Zaś sekretarz stanu Marco Rubio oskarżył Iran o "próbę uczynienia Waszyngtonu zakładnikiem światowej gospodarki".
Według CNN, chińscy urzędnicy i analitycy są głęboko zaniepokojeni, że przedłużający się kryzys w cieśninie Ormuz może poważnie zaszkodzić bezpieczeństwu energetycznemu Chin. Obawiają się też przerwania łańcuchów dostaw i przyszłości opartej na eksporcie chińskiej gospodarki. Twierdzą, że przygotowania do wizyty Donalda Trumpa nigdy dotąd nie były tak bacznie obserwowane.
Niektórzy chińscy analitycy wyrażają obawy, że strategia Waszyngtonu wobec Pekinu wykracza poza sam Iran. Jedno z chińskich źródeł poinformowało CNN, że Trump już wcześniej wystąpił przeciwko interesom powiązanym z Chinami w Wenezueli, skutecznie "podcinając Pekinowi skrzydła" w kluczowych regionach energetycznych tego kraju. Stało się to, zanim zwrócił się ku Iranowi. Pekin obawia się, że utrzymująca się presja na Teheran może stopniowo osłabiać dostęp Chin do kluczowych szlaków naftowych i strategicznych partnerów na Bliskim Wschodzie.
Pekin odrabia lekcje. Na długo przed szczytem
Dlatego Pekin zaczął wypełniać swoją misję kilka dni przed szczytem z udziałem Trumpa. Podczas środowej wizyty w kraju irańskiego szefa dyplomacji, Abbasa Araghchiego, jego odpowiednik, Wang Yi, wezwał Iran do dalszych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w celu osiągnięcia trwałego rozejmu - informuje agencja Bloomberg. "Uważamy, że całkowite zawieszenie broni nie toleruje opóźnień. Wznowienie działań wojennych jest niewskazane, a kontynuowanie negocjacji jest szczególnie ważne" - cytuje Wanga Yi amerykańska agencja.
Zaplanowany na 14 i 15 maja szczyt będzie pierwszym spotkaniem twarzą w twarz obu przywódców od czasu eskalacji wojny z Iranem. CNN, powołując się na chińskie źródła poinformowało, że Pekin postrzega spotkanie jako okazję do stabilizacji stosunków po latach narastających napięć związanych z taryfami celnymi, ograniczeniami technologicznymi, Tajwanem i sankcjami wobec chińskich firm.











