W skrócie
- Coraz więcej osób skarży się do RPO na problemy z doręczaniem przesyłek sądowych i urzędowych, w tym na brak awiza i opóźnienia.
- Problem z niedoręczaniem pism ma poważne konsekwencje prawne dla adresatów, którzy często dowiadują się o sprawie zbyt późno.
- UKE i Poczta Polska przyznają, że nie zawsze możliwe jest jednoznaczne ustalenie winy i prowadzone są działania naprawcze.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ludzie skarżą się do RPO na przypadki niedoręczania przesyłki pocztowej i awiza z dużym opóźnieniem, co w przypadku pism urzędowych i sądowych ma dotkliwe konsekwencje, bo o postępowaniu strona dowiaduje się dużo później, czasem na etapie egzekucji. Problem był szeroko opisywany i pojawiał się także w lokalnych mediach.
Z brakiem odbioru pisma po dwukrotnym awizie związane jest domniemanie skuteczności doręczenia. Tymczasem brak awiza oznacza brak informacji o konieczności odbioru przesyłki, co najczęściej prowadzi do tego, że o postępowaniu strona dowiaduje się dużo później, czasem na etapie egzekucji. Taka osoba najczęściej nie ma jak wykazać, że nie dostała awiza i pisma nie odebrała bez swojej winy.
Rzecznik często zapoznaje się z aktami postępowań i jak przyznaje, nie są rzadkością sytuacje, gdy strona nie odebrała przesyłki bez swojej winy. W jednym z postępowań sama placówka pocztowa wystawiła na rzecz strony "zaświadczenie", że należy przypuszczać, iż istotnie doręczyciel nie pozostawił awiz w związku z doręczaniem nakazu zapłaty wraz z pozwem. Umożliwiło to przyjęcie sprzeciwu i utratę mocy nakazu zapłaty.
Najczęściej jednak strony nie mogą liczyć na przyznanie się operatora do naruszenia swych obowiązków. To problem na tyle częsty, że stwarza poważne i realne ryzyko dla stron postępowań sądowych i administracyjnych.
Problem nie dotyczy tylko sądów. Jeden ze skarżących nie dostał informacji o egzaminie w ramach rekrutacji do Policji. List był, ale awiza nie. Nawet e-monitoring, z którego korzystał, nie pomógł - nie dostał żadnego powiadomienia SMS ani e-mail.
Tymczasem w myśl Prawa pocztowego uprawnienie do reklamacji przysługuje w pierwszej kolejności nadawcy - sądowi lub organom administracji, a adresatowi dopiero po zrzeczeniu się tego uprawnienia. Dlatego nawet zainicjowanie procedury zmierzającej do ustalenia, jaki był los przesyłki, nie należy w pierwszym kroku do adresata, najbardziej zainteresowanego takimi ustaleniami.
Dlatego RPO zwrócił się do UKE zajmującego się regulacją rynku pocztowego i kontrolą działalności operatorów pocztowych - o informację, czy problemy funkcjonowania Poczty Polskiej są identyfikowane przez Urząd i czy były lub będą podejmowane czynności kontrolne.
UKE: Problemy są znane, ale nie wszystko zależy od nas
W odpowiedzi na interwencję Rzecznika UKE (zajmującego się regulacją rynku pocztowego i kontrolą działalności operatorów pocztowych) przekazał obszerne wyjaśnienia stanu prawnego dotyczącego przesyłek i wskazuje te, że sytuacje są różne i nie zawsze wina leży po stronie dostawcy usług.
UKE deklaruje, że na bieżąco monitoruje działalność pocztową pod kątem zgodnego z przepisami świadczenia usług pocztowych przez operatorów pocztowych i podejmuje odpowiednie działania wynikające z przepisów prawa. Jednym ze źródeł informacji o świadczeniu usług są wnoszone do Prezesa UKE interwencje, przy czym w odniesieniu do Poczty Polskiej, w ciągu ostatnich 5 lat Prezes UKE odnotowuje corocznie spadek skarg i wniosków o interwencję użytkowników usług pocztowych.
Natomiast - jak zastrzega - możliwość dochodzenia roszczeń przez użytkowników usług pocztowych w sytuacji np. opóźnienia w doręczeniu przesyłki pocztowej, umożliwia postępowanie reklamacyjne, które prowadzone jest przez operatora pocztowego. Jest to jedna z form ochrony interesów użytkowników usług pocztowych.
Przy czym druki zawiadomień (awiza) nie należą do kategorii dokumentów ścisłego zarachowania, w związku z tym nie podlegają ewidencjonowaniu.
Jak informuje UKE w odpowiedzi na wystąpienie RPO, urząd wystąpił do Poczty Polskiej m.in. o przedstawienie wyjaśnień i stanowiska w sprawie, a także ustosunkowanie się do podniesionych zarzutów. Poczta Polska wskazała, że usługi pocztowe na rzecz sądów powszechnych i prokuratury świadczone są na podstawie pisemnej indywidualnej umowy zawartej między stronami.
Operator pocztowy przyznaje też, że zarzuty klientów dotyczące awizowania przesyłek bez wykonania próby ich doręczenia, czy też braku zawiadomień powtórnych, są trudne do jednoznacznego rozstrzygnięcia, ze względu na to, że rozpatrując słuszność racji obu stron (pracowników i klientów) można opierać się jedynie na oświadczeniach zainteresowanych osób, w związku z czym ustawodawca nie uwzględnił możliwości składania reklamacji w powodzie braku pozostawienia druku awizacji przesyłek.
"Niemniej jednak klienci mają możliwość ustalenia okoliczności towarzyszących realizacji usługi w postępowaniach skargowych. Ponadto Poczta Polska wskazała, że wdrożyła szereg działań operacyjnych i systemowych, które mają na celu bieżące monitorowanie oraz doskonalenie procesów doręczania przesyłek" - czytamy w odpowiedzi na interwencję RPO. Jak podaje, chodzi o codzienny monitoring przesyłek listowych rejestrowanych, tygodniową analiza skuteczności doręczeń, monitoring elektronicznych potwierdzeń odbioru (EPO), analiza statusów przesyłek oraz działania naprawcze i szkoleniowe.
Skala problemów może być mniejsza wraz z upowszechnieniem e-doręczeń, ale to szybko nie nastąpi. Całkowite zastąpienie tradycyjnych doręczeń formą elektroniczną wobec wszystkich grup obywateli i we wszelkich postępowaniach to kwestia dość odległej przyszłości.
Do końca tego roku trwa dla podmiotów publicznych okres przejściowy - muszą mieć możliwość odebrać, ale nie mają obowiązku wysyłać przesyłek.
Monika Krześniak-Sajewicz














