Pierwszy szacunek Bloomberg Economics zakłada długoterminową stratę Wielkiej Brytanii na poziomie około 2,5 proc. PKB. Jak wyliczono, odpowiada to mniej więcej 30 mld funtów rocznie utraconych wpływów podatkowych. To kwota porównywalna z budżetem inwestycyjnym brytyjskiego resortu obrony - pisze money.pl.
Brexit kosztował brytyjską gospodarkę miliardy. Powrót do UE wciąż mało realny
Według analityków właśnie dlatego temat relacji Wielkiej Brytanii z UE ponownie wraca do debaty politycznej. Premier Keir Starmer, który jeszcze podczas kampanii wyborczej w 2024 r. unikał rozmów o ponownym zbliżeniu z Brukselą, dziś deklaruje, że chce "umieścić Wielką Brytanię w sercu Europy".
Bloomberg Economics przedstawił trzy możliwe scenariusze poprawy relacji Londynu z UE. Każdy z wariantów wymagałby jednocześnie ustępstw po stronie Londynu, m.in. częściowego podporządkowania się unijnym regulacjom, wznowienia części wpłat do budżetu UE oraz zaakceptowania nowej migracji.
Według wyliczeń odzyskanie części utraconego potencjału gospodarczego mogłoby oznaczać wzrost produkcji od 0,4 do 1,2 pkt proc. PKB. Przełożyłoby się to na dodatkowe wpływy podatkowe rzędu od 5 do 14,4 mld funtów, nie licząc ewentualnych nowych składek do unijnego budżetu.
Największe korzyści gospodarcze miałby przynieść powrót Wielkiej Brytanii na jednolity rynek towarów. Bloomberg zaznacza jednak, że taki scenariusz jest obecnie odrzucany przez europejskich partnerów. Wśród rozważanych rozwiązań wymieniane są także umowy wzorowane na modelu szwajcarskim oraz ponowne przystąpienie do unii celnej UE.
Brytyjskie banki chcą powrotu do rozmów z UE. "Wierzymy, że obie strony mogą osiągnąć lepsze rezultaty"
Coraz mocniej na odbudowę relacji z Unią naciska także brytyjski sektor finansowy. Jak opisuje Politico, po latach pozostawania na uboczu londyńskie instytucje finansowe domagają się udziału w rozmowach dotyczących restartu relacji między Wielką Brytanią a UE.
"Do tej pory usługi finansowe nie były uwzględniane w strategicznym restarcie relacji Wielkiej Brytanii z UE. Teraz jest moment, by to zmienić" - napisała w najnowszym raporcie organizacja UK Finance zrzeszająca brytyjskie instytucje finansowe.
Temat powraca przed planowanym na lato szczytem Keira Starmera z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Londyńskie City od lat podkreśla, że sektor finansowy - będący jednym z filarów brytyjskiej gospodarki - został praktycznie pominięty w umowie handlowej zawartej po brexicie w 2020 r.
Przed wyjściem z UE brytyjskie banki liczyły, że uda się utrzymać przynajmniej częściowy dostęp do europejskiego rynku dzięki uznaniu równoważności regulacji po obu stronach kanału La Manche. Tak się jednak nie stało, a sektor finansowy został niemal całkowicie odcięty od bezpośredniej obsługi klientów z UE.
Politico podkreśla, że mimo stopniowej poprawy relacji politycznych rozmowy dotyczące usług finansowych pozostają głównie na poziomie technicznych konsultacji urzędników.
Brytyjskie lobby bankowe domaga się teraz bardziej zdecydowanych działań. UK Finance apeluje o stworzenie "prawdziwie strategicznego partnerstwa" w obszarze usług finansowych i przedstawia propozycje konkretnych rozwiązań.
Jak podkreśla Kerstin Mathias, dyrektor ds. międzynarodowych w UK Finance, poprawa współpracy mogłaby przynieść korzyści obu stronom.
"Wierzymy, że obie strony mogą osiągnąć lepsze rezultaty nie tylko dla sektora finansowego, ale również dla gospodarek oraz klientów i firm, którym służą usługi finansowe po obu stronach" - mówi Mathias.
W dłuższej perspektywie brytyjski sektor finansowy chce także zawarcia nowej umowy opartej na wzajemnym uznawaniu regulacji oraz większej integracji europejskich rynków kapitałowych.











