"Kwitnąca gospodarka, niskie podatki, tanie piwo i darmowa opieka nad dziećmi" - tak Polskę opisywał w ostatnich dniach brytyjski dziennik "The Times". To jeden z kilku artykułów wpisujących się w narrację o Polsce jako kraju, który szybko dogania Zachód, podczas gdy Wielka Brytania zmaga się z konsekwencjami wieloletniej stagnacji gospodarczej i Brexitu.
Brytyjskie dzienniki piszą o Polsce. "Niskie podatki, tanie piwo"
Jak pisze money.pl, rzeczywiście, różnice między oboma krajami systematycznie się zmniejszają. Polska gospodarka rozwija się znacznie szybciej niż brytyjska, a poziom życia nad Wisłą z roku na rok rośnie. Zmieniło się nawet saldo migracji między krajami - obecnie więcej osób przeprowadza się z Wielkiej Brytanii do Polski niż z Polski na Wyspy.
To jednak nie oznacza, że nad Wisłę napływają Brytyjczycy. Historie Brytyjczyków osiedlających się w Polsce najczęściej dotyczą osób związanych z Polakami rodzinnie lub zawodowo.
Zmiana kierunku migracji jest przede wszystkim efektem decyzji samych Polaków. Coraz mniej osób wyjeżdża do pracy w Wielkiej Brytanii, a część emigrantów wraca do kraju. Znaczenie mają malejące korzyści finansowe z emigracji, konsekwencje Brexitu oraz zmiany demograficzne.
Brytyjczycy emigrują do Polski? Dane pokazują coś innego
Dane, na które powołuje się money.pl, pokazują, że zainteresowanie Polską wśród obywateli Wielkiej Brytanii jest nadal niewielkie. Według ZUS w kwietniu 2026 r. do polskich ubezpieczeń społecznych zgłoszonych było 2776 Brytyjczyków. To zaledwie o niespełna 2 proc. więcej niż dwa lata wcześniej.
Dla porównania liczba wszystkich cudzoziemców objętych ubezpieczeniami społecznymi w Polsce wzrosła w tym samym okresie o 17 proc. Szybciej niż Brytyjczyków przybywało także pracujących w Polsce Niemców, Holendrów czy Amerykanów.
Eksperci zwracają uwagę, że choć Polska szybko zmniejsza dystans do Wielkiej Brytanii, oba kraje nadal dzieli wyraźna różnica poziomu zamożności. Według danych OECD produkt krajowy brutto na mieszkańca, liczony według parytetu siły nabywczej, był w 2025 r. w Polsce o 15 proc. niższy niż w Wielkiej Brytanii. Dziesięć lat wcześniej różnica wynosiła 37 proc., a w momencie wejścia Polski do UE sięgała 56 proc.
Również doniesienia o masowym opuszczaniu Wysp przez Brytyjczyków okazują się przesadzone. Pod koniec ubiegłego roku część mediów pisała o "exodusie", jednak późniejsze analizy wykazały, że wzrost emigracji był w dużej mierze efektem zmian metodologicznych w statystykach. Jak wskazywał "The Economist", największa fala wyjazdów przypadła na okres między referendum brexitowym a formalnym opuszczeniem Unii Europejskiej. Później wyniki wróciły do znanych poziomów.












