Wielka Brytania - porównując się do innych państw w Europie - "patrzy w niewłaściwym kierunku" - twierdzi brytyjski ekonomista i przewodniczący Capital Economics, niezależnej firmy konsultingowej zajmującej się badaniami makroekonomicznymi, Roger Bootle, który komentuje sytuację gospodarczą na łamach "The Daily Telegraph".
W ubiegłym roku brytyjski PKB wzrósł o 1,3 proc., tymczasem we Francji było to 0,9 proc., we Włoszech 0,7 proc., a w Niemczech zaledwie 0,4 proc. "To jednak szukanie inspiracji w niewłaściwej części Europy. Gdyby spojrzeć na wschód, na Polskę, obraz byłby zupełnie inny" - możemy przeczytać na stronie "The Telegraph".
Brytyjski ekonomista chwali polską gospodarkę. Mówi, że Polska bardzo się zmieniła
Roger Bootle wprost przyznaje w swojej analizie, którą opisuje m.in. next.gazeta.pl, że "większość Brytyjczyków nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo Polska się zmieniła". "W zeszłym roku wzrost gospodarczy Polski wyniósł 3,6 proc. Państwo stało się 20. największą gospodarką świata" - wyliczył.
Przypomnijmy, pod koniec grudnia ubiegłego roku Polska została zaproszona przez prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w spotkaniu państw G20.
Brytyjski ekonomista podkreśla, że ostatni skok wzrostu sprawił, że "gospodarka Polski jest większa niż gospodarki Szwecji, Szwajcarii i Tajwanu".
Bootle zaznacza, że gdyby porównać PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej, w 1995 roku Polska miała 38 proc. poziomu UK, a Wielka Brytania 85 proc., ale jego zdaniem po dekadach wzrostów nie minie dużo czasu, zanim Polska będzie miała wyższy PKB na mieszkańca niż Wielka Brytania.
"Do Polski przeprowadza się coraz więcej Brytyjczyków"
Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku jednym z najpopularniejszych kierunków emigracji Polaków stała się Wielka Brytania. Tysiące Polaków, zachęconych perspektywą wyższych zarobków i łatwiejszego dostępu do rynku pracy, zdecydowało się na wyjazd na Wyspy. W krótkim czasie polska społeczność w Wielkiej Brytanii stała się jedną z największych grup imigranckich, a język polski coraz częściej było słychać na ulicach brytyjskich miast.
Tymczasem po ponad 20 latach - jak wskazuje brytyjski ekspert - do Polski wróciło sporo rodaków. Co więcej, "mało kto zauważa, że do Polski przeprowadzają się także Brytyjczycy". Jeszcze w 2015 roku w Polsce mieszkało 41 tys. obywateli Wielkiej Brytanii. Tymczasem do 2024 roku liczba ta wzrosła do 185 tys.
Szukając przyczyn gospodarczego sukcesu naszego kraju, Bootle wskazuje na przemiany po 1989 r., kiedy Polska wychodziła z komunizmu, przyjęła zachodni model zasad rynkowych, spora część przemysłu państwowego została sprywatyzowana, a konkurencja wzrosła. Przyjęto także nowoczesne technologie, przez co wzrosła produktywność.
Przed polską gospodarką wciąż cała masa wyzwań
Brytyjski ekonomista w swojej analizie wskazuje także na rysy na obrazie polskiej gospodarki, mówiąc, że wcale nie jest "rajem gospodarczym". W tym kontekście mówi głównie o wysokim deficycie budżetowym.
Wyzwaniem jest także brak stabilności politycznej. W 2027 roku w Polsce odbędą się bowiem kolejne wybory parlamentarne, a w zeszłym roku wybory prezydenckie wygrał kandydat popierany przez opozycyjną do rządu partię.












