Marcin Korolec, prezes Instytutu Zrównoważonej Gospodarki był ministrem środowiska w latach 2011-2013 oraz pełnomocnikiem rządu ds. polityki klimatycznej w latach 2013-2015. Jak powiedział w rozmowie z PAP, polityka klimatyczna Unii Europejskiej wymaga "refleksji i korekty".
"Uważam, że ta cześć regulacji, którą potocznie nazywamy ETS2, czyli nałożenie opłat za emisję gazów z silników samochodowych i ogrzewanie domów paliwami kopalnymi, jest po prostu niepotrzebna" - powiedział Korolec dodając, że już teraz dążymy do neutralności klimatycznej, a ta konkretna regulacja jest "szkodliwa społecznie".
Były minister krytyczny o ETS2. "Szkodliwy społecznie"
Jak mówi Korolec obecne rozwiązania w obszarze transportu w UE zobowiązują producentów do dostarczania na rynek coraz mniej emisyjnych aut, w ramach redukcji do 2035 roku emisji o 90 proc. z nowych pojazdów. Jego zdaniem to modelowy sposób działania, bo producenci muszą wprowadzać na rynek auta, które spełniają wymogi, a jednocześnie będą dostępne dla konsumentów.
"Tymczasem ETS2 opiera się na założeniu, że to konsumenci ponosić będą dodatkowe opłaty za emisje z silników i domów. Podsumowując, system jest niepotrzebny, dlatego że pożądane cele możemy osiągnąć w inny sposób. I szkodliwy społecznie, bo najbardziej dotknie tę uboższą cześć społeczeństwa polskiego" - mówił Korolec.
Korolec podkreśla, że osoby, które ogrzewają domy węglem z trudnej sytuacji ekonomicznej i wielu mieszkańców Mazur, czy Podlasia nie stać na ocieplenie domów, czy wymianę pieców węglowych na pompy ciepła. Jak dodał, w "Europie nie ma zbyt wielu miejsc, w których domy ogrzewa się wciąż węglem" i dlatego gdyby system miał wejść w życie, to Polska miałaby wszelkie podstawy, aby uzyskać czasowe zwolnienie z ETS2.
"Sądzę jednak, że nie będzie takiej potrzeby, bo rozporządzenie o ETS2 trafi do lamusa" - ocenia Korolec.
ETS2 przepadnie przez walkę o elektorat? W przyszłym roku może paść propozycja wycofania systemu
Zdaniem byłego ministra przełożenie wejścia ETS2 z 2027 roku na 2028 to nie koniec. W przyszłym roku na szczycie UE może paść propozycja ze strony krajów, w których odbędą się wybory parlamentarne, aby przełożyć wprowadzenie systemu w życie o kolejny rok, lub w ogóle z niego zrezygnować.
"W 2027 r. odbędą się wybory parlamentarne w Polsce i we Włoszech oraz prezydenckie we Francji. Żaden z liczących się kandydatów na prezydenta Republiki Francuskiej nie jest entuzjastą ETS2" - powiedział Korolec.
Jak dodał były minister, "pewną wskazówką" jest historia Ruchu Żółtych Kamizelek, który na przełomie 2018 i 2019 roku wymusił na francuskim rządzie rezygnację z podwyżki podatku na paliwa. Proponowanym wtedy podatkiem prezydent Francji Emmanuel Macron chciał sfinansować nowe źródła energii.













