Reklama

Były naczelny "Pulsu Biznesu" Tomasz Siemieniec trafił do Legii Warszawa

Tomasz Siemieniec od kilku dni jest pełnomocnikiem do spraw rozwoju biznesu Dariusza Mioduskiego, właściciela i prezesa Legii Warszawa - ustalił "DGP".

Wokół stołecznym klubie rozpoczął się już sezon plotek transferowych i spekulacji, którzy piłkarze zasilą kadrę. Na razie wzmocnieniu uległa kadra menedżerska. Z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że w ostatnich dniach zasilił ją Tomasz Siemieniec, który będzie odpowiadać za rozwój biznesu.

Reklama

Przez dekadę kierował dziennikiem gospodarczym "Puls Biznesu". Był z nim związany od powstania w 1996 r., pięć lat później został wicenaczelnym, a następnie awansował na szefa całej redakcji.

Z naszych informacji zbliżonych do klubu wynika, że Siemieniec ma odpowiadać m.in. za dywersyfikację przychodów klubu poprzez rozwój działalności komercyjnej. Co to znaczy?

- Stadion to nie tylko murawa i trybuny, ale także loże, miejsca spotkań biznesowych i konferencji. Chodzi o budowanie i poszerzanie środowiska biznesowego skupionego wokół Legii. Wiele klubów na świecie ma wokół siebie de facto klubu biznesowe. Na meczach już dzisiaj spotykają się przedstawiciele polityki, biznesu, kultury i świata sportu. Są kibicami, sprowadza ich sport, a mogą też robić razem biznes - mówi nasz rozmówca.

Tomasz Siemieniec współtworząc przez przeszło dwie dekady dziennik gospodarczy był m.in. autorem cyklu spotkań "Czas na patriotyzm gospodarczy", który gościł premierów, ministrów i prezesów największych prywatnych i państwowych spółek. Rozpoznawalność gazecie zapewniały też akcje, rankingi i nagrody dla mikro, małych i średnich firm jak "Gazele Biznesu" czy podmiotów notowanych na warszawskim parkiecie - "Giełdowa Spółka Roku".

- To są setki kontaktów biznesowych, budowanych i utrzymywanych przez lata relacji, które były bezcenne dla Pulsu, a teraz powinny przełożyć się na przychody naszego klubu - uważa nasz rozmówca.

Nowe projekty biznesowe stołecznego drużyny mają opierać się o wyniki szerokich badań zleconych przez kierownictwo klubu. Wynika z nich, że największa i najbardziej zaangażowana emocjonalnie w Legię grupa sympatyków to bardzo aktywne, chętnie wydające pieniądze na zakupy i rozrywkę osoby między 30. a 45. rokiem życia, z wyższym wykształceniem i wysokimi zarobkami.

- Wyniki obalają stereotypy i pokazują, że Legia jest bardzo dobrze odbierana poza Warszawą i Mazowszem, co sprawia, że jest to silna marka ogólnopolska, z wysokim potencjałem biznesowym - podkreśla nasz rozmówca.

Bartek Godusławski

5.6.201

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »