Europa zaostrza kurs wobec rosyjskiej ropy. Chce uderzyć we flotę cieni
Unia Europejska przygotowuje 20. pakiet sankcji wobec Rosji, który ma zostać uruchomiony w czwartą rocznicę napaści na Ukrainę. Komisja Europejska konsultuje nowe rozwiązania z państwami członkowskimi, a w piątek, według ustaleń RMF FM, rozpocznie poufne rozmowy z Polską, która naciska na radykalną zmianę podejścia do sankcji na rosyjską ropę.
Chodzi o zastąpienie obowiązującego limitu cenowego całkowitym zakazem świadczenia usług morskich na rzecz statków transportujących rosyjską ropę. Oznaczałoby to, że europejskie firmy nie mogłyby ubezpieczać, serwisować ani obsługiwać technicznie żadnych takich jednostek - niezależnie od ceny zakupu surowca. Europejskie statki zostałyby całkowicie wyłączone z tego rynku, a jednostki spoza UE straciłyby dostęp do usług świadczonych na terytorium Wspólnoty.
Koncepcję tę w czwartek w Brukseli potwierdził szef francuskiej dyplomacji Jean-Noël Barrot. "Kontynuujemy prace, by 20. pakiet sankcji wobec Rosji był równie surowy jak dwa poprzednie, a w szczególności pracujemy nad zakazem świadczenia wszelkich usług morskich, aby uniemożliwić ruch statków floty cieni" - zapowiedział.
Według danych firmy analitycznej Windward oraz raportów Komisji Europejskiej około 33 proc. rosyjskiej ropy jest dziś eksportowane przy udziale jednostek kontrolowanych przez firmy z UE. Jednocześnie szacuje się, że w październiku 2025 roku jedynie ok. 35 proc. statków przewożących rosyjską ropę przestrzegało limitu cenowego, a pozostałe 65 proc. należało do tzw. floty cieni, omijającej sankcje.
Przeciwko Grecja, Cypr i Malta. "Są różnice stanowisk"
Plan zaostrzenia sankcji napotyka jednak opór części państw członkowskich. Grecja, Cypr i Malta od początku były sceptyczne wobec ograniczeń w transporcie morskim rosyjskiej ropy. Grecka żegluga jest jednym z filarów tamtejszej gospodarki - greckie statki kontrolują około 20 proc. światowej floty pod względem tonażu, a według McKinsey działalność armatorów i usług morskich generuje ok. 7 proc. greckiego PKB.
"Unię stanowi 27 państw i są w niej różnice stanowisk oraz interesy w grze. Nie wiem, czy pozycja Komisji Europejskiej zostanie tak gładko przyjęta przez państwa w Radzie UE. Malta, Cypr i Grecja zarabiają na frachcie" - podkreśla w rozmowie z money.pl dr Damian Szacawa z UMCS i Instytutu Europy Środkowej.
Zwolennikami całkowitego zakazu usług morskich są m.in. Polska, Szwecja i Finlandia, które 12 stycznia skierowały w tej sprawie wspólny list do szefowej unijnej dyplomacji Kaji Kallas. Poparcie deklarują także Dania i kraje bałtyckie.
To nie jedyny postulat. Polska chce certyfikacji pochodzenia drewna i rozszerzenia zakazu transakcji
Polska zgłasza również inne postulaty. Jednym z nich jest wprowadzenie obowiązkowej certyfikacji pochodzenia drewna. Rosja omija bowiem embargo, eksportując surowiec m.in. do Kazachstanu, Kirgistanu, Chin czy Turcji, skąd po przetworzeniu, np. jako sklejka brzozowa, trafia on na rynek UE. Certyfikaty miałyby potwierdzać miejsce pochodzenia drewna, a nie jedynie kraj pochodzenia produktu.
Polska proponuje także rozszerzenie zakazu transakcji z kolejnymi instytucjami finansowymi w ramach rosyjskiego systemu SFPS, będącego odpowiednikiem SWIFT, oraz poszerzenie listy osób i firm objętych zakazem wjazdu do UE i zamrożeniem aktywów. Przekazała też wykaz statków przewożących rosyjską ropę z naruszeniem limitu cenowego, które miałyby trafić do "czarnego rejestru" floty cieni.











