W skrócie
- Ceny diesla w USA wzrosły o ponad 70 proc. od początku wojny z Iranem, co skłoniło administrację Waszyngtonu do nacisków na Europę w sprawie uwolnienia rezerw paliwowych.
- Waszyngton sugeruje europejskim partnerom przyspieszenie realizacji zobowiązań dostawowych, aby zwiększyć podaż produktów rafinowanych i ustabilizować ceny na rynku.
- Francja deklaruje chęć poszukiwania rozwiązań problemu wysokich cen paliw, jednak nie potwierdza jeszcze zgody na uwolnienie strategicznych rezerw ropy i diesla.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Paliwa są jednym z kosztów, które szybko przenoszą się na całą gospodarkę. Droższy diesel oznacza bowiem nie tylko większe wydatki kierowców, ale także wyższe koszty transportu towarów, produkcji i usług.
Waszyngton chce, by Europa szybciej uwolniła paliwowe zapasy
Państwa Unii Europejskiej mają rozmawiać o możliwości wykorzystania zgromadzonych zapasów diesla, aby ograniczyć presję na ceny. Według AFP inicjatywa jest związana z gwałtownym wzrostem cen paliw po rozpoczęciu wojny USA z Iranem, otwiera się w nowym oknie i zakłóceniami na rynku produktów rafinowanych.
Do europejskich partnerów zwrócił się sekretarz skarbu USA Scott Bessent. "Nasi europejscy partnerzy powinni przyspieszyć realizację istniejących zobowiązań dotyczących dostaw i natychmiast udostępnić dodatkowe dostawy, aby odpowiedzieć na trwające zakłócenia" - napisał w mediach społecznościowych.
Amerykański przedstawiciel powiedział AFP, że "w najlepszym interesie Europy jest współpraca ze Stanami Zjednoczonymi", aby zwiększyć podaż produktów rafinowanych i obniżyć koszty dla odbiorców.
Droższy diesel oznacza wyższe koszty
Diesel jest kluczowym paliwem dla transportu drogowego, logistyki i części przemysłu. Jego cena wpływa więc na koszt przewożenia niemal wszystkich towarów.
ZOBACZ TAKŻE: Minister podał skalę obniżki cen paliw. Pierwsze efekty już w weekend, otwiera się w nowym oknie
Skala podwyżek jest szczególnie widoczna w USA. Według danych klubu motoryzacyjnego AAA średnia cena diesla wzrosła tam od początku wojny z Iranem o ponad 70 proc., do 6,39 dol. za galon.
Dla firm transportowych oznacza to gwałtowny wzrost kosztów, które mogą zostać przeniesione na ceny usług i produktów. W praktyce droższe paliwo może więc oznaczać nie tylko większy rachunek na stacji, lecz także droższe dostawy czy towary w sklepach.
Europa nie chce jeszcze przesądzać, jak zareaguje na presję USA
Francja sygnalizuje gotowość do szukania rozwiązania, ale nie przesądza, jak miałoby ono wyglądać. Minister delegowany ds. handlu zagranicznego Nicolas Forissier powiedział AFP w Milwaukee: "Nie wyobrażam sobie, żeby doszło do zakazu".
Podkreślił znaczenie diesla zarówno dla USA, otwiera się w nowym oknie, jak i państw europejskich. "We Francji będziemy próbowali znaleźć zrównoważone rozwiązania na całym świecie. Jeśli nie z Amerykanami, to z innymi krajami" - powiedział.
Ewentualne uwolnienie rezerw mogłoby krótkoterminowo zwiększyć dostępność diesla, ale nie rozwiązałoby problemu, jeśli zakłócenia w handlu i produkcji będą się utrzymywać.
Donald Trump rozważa ograniczenie eksportu diesla z USA.
Presja na Europę pojawia się w momencie, gdy sama administracja USA rozważa działania mogące ograniczyć eksport paliw. Donald Trump powiedział w środę, że bierze pod uwagę możliwość wprowadzenia zakazu eksportu diesla.
"Zastanawiam się nad tym" - powiedział prezydent USA w Gabinecie Owalnym. Jednocześnie przyznał, że taki krok mógłby ostatecznie doprowadzić do wzrostu cen benzyny.
ZOBACZ TAKŻE: Złoto pod ostrzałem. Przyszłość kruszców nie wygląda dobrze, otwiera się w nowym oknie
G7 ma szukać sposobów na ograniczenie presji cenowej
Amerykański sekretarz energii Chris Wright zapowiedział, że świat "usłyszy ogłoszenia naszych przyjaciół w Europie" dotyczące działań mających obniżyć ceny diesla.
Na razie nie ma jednak konkretnego europejskiego zobowiązania do uwolnienia rezerw. Francuska prezydencja przekazała, że podczas ubiegłotygodniowego spotkania Emmanuela Macrona z Donaldem Trumpem, otwiera się w nowym oknie nie padła prośba o uwolnienie strategicznych zapasów paliw.
Macron ma natomiast wkrótce zwołać wideokonferencję przywódców G7. Mają oni omówić sposoby reagowania na rosnące ceny paliw, w tym koordynację działań związanych z uwalnianiem rezerw. Według francuskiej prezydencji spotkanie jest oczekiwane w połowie października.
Gra toczy się o ceny paliw, inflację i koszty prowadzenia biznesu.
Im dłużej utrzymują się wysokie ceny diesla, tym większa presja na koszty transportu i działalności przedsiębiorstw, a w konsekwencji na ceny płacone przez konsumentów.
W USA , otwiera się w nowym okniekwestia paliw ma dodatkowo wymiar wyborczy. AFP zwraca uwagę, że wzrost kosztów energii staje się problemem dla Partii Republikańskiej przed listopadowymi wyborami do Kongresu.
Dla Europy kluczowe będzie natomiast to, jak długo potrwa obecne zaburzenie podaży i czy państwom uda się zwiększyć dostępność paliw bez tworzenia nowych problemów na rynku. Na razie USA i Europa deklarują gotowość do współpracy, ale decyzja o uwolnieniu rezerw może stać się ważnym elementem walki o stabilność cen i bezpieczeństwo energetyczne.









