Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny energii poszybowały. Ropa i gaz drożeją na rynkach wskutek zamknięcia Cieśniny Ormuz, będącej głównym szlakiem transportowym dla surowców. Kryzys wzmagają ataki na rafinerie i złoża gazu w Zatoce Perskiej. W środę irańskie rakiety uderzyły w katarski Ras Laffan, największy na świecie ośrodek skraplania gazu ziemnego.
Europa niepokoi się o ceny energii
Niemiecka minister gospodarki i energii Katherina Reiche przyznała, że sytuacja może mieć bezpośrednie przełożenie na gospodarkę jej kraju. Jej zdaniem wysokie ceny energii mogą doprowadzić do wycofania się firm z największej gospodarki Europy. Podkreśliła, że nie można tego zignorować.
Jak podaje AFP, powołując się na źródło w niemieckim resorcie finansów, Niemcy rozważają wprowadzenie podatku od nieoczekiwanych zysków z sektora energetycznego. Niemiecki minister finansów Lars Klingbeil rozważa wprowadzenie specjalnego podatku, "który miałby pochłaniać nadmierne zyski w czasie kryzysu".
Zaniepokojone są również inne kraje Europy. Przed odbywającym się szczytem unijnym premier Belgii ostrzegał przed "poważnymi problemami" na rynku energii.
- Jeśli to nabierze charakteru strukturalnego, znajdziemy się w poważnych tarapatach - powiedział Bart De Wever o wzroście cen energii, cytowany przez Reuters.
Agencja podkreśla, że w dłuższej perspektywie Europa stawia na zastąpienie paliw kopalnych lokalną produkcją energii niskoemisyjnej, aby uniezależnić Unię od wahań cen ropy naftowej i gazu.
Ropa na rynkach drożeje
Reuters wskazuje, że unijni dyplomaci wątpią w znalezienie rozwiązania łagodzące wzrost cen energii, które usatysfakcjonowałoby wszystkie kraje członkowskie.
W czwartek cena baryłki ropy Brent przekroczyła 115 dolarów. R














