W związku z wygaśnięciem pakietu "Ceny Paliw Niżej" (CPN) kierowcy muszą liczyć się z wyższymi stawkami na stacjach paliw. Od samego rana w wielu lokalizacjach widoczne są zmiany w cennikach, które dla kierowców oznaczają wyraźnie droższe tankowanie niż jeszcze kilka dni temu.
CPN przestał działać. Ceny paliw wzrosły o kilkadziesiąt groszy
- Orlen ustawił ceny w granicach ok. 6,99 zł za diesel i 6,80 zł za benzynę. To mniej więcej tak, jakby wziąć ostatnie ceny maksymalne ustalone przez ministra energii i doliczyć VAT 23 proc. zamiast 8 proc., to wychodzi właśnie około 6,80-7,06 zł. Koncern zachował się więc tak, jakby przerzucił tę metodologię, ale z wyższym VAT-em - komentuje w rozmowie z Interią Biznes Rafał Zywert, dyrektor działu prognoz i analiz w biurze Reflex.
Podobnie na razie zachowały się pozostałe koncerny, natomiast na stacjach prywatnych ceny są trochę niższe. - W skali kraju na około 90 proc. stacji stawki są w przedziale 6,50-6,80 zł za benzynę oraz 6,70-7,00 dla diesla - wylicza ekspert. - Na autostradach ceny już przekraczają 7 zł - dodaje.
Wzrosty są jednak różne w zależności od stacji. We wtorek, czyli w ostatnim dniu obowiązywania pakietu CPN, maksymalne ceny benzyny były na poziomie około 6 zł. - Cena benzyny wzrosła więc od 50 do 80 groszy w zależności od stacji, a oleju napędowego o ok. 60-80 groszy - dodaje.
Z obserwacji Jakuba Boguckiego, analityka rynku paliw w e-petrol.pl, wynika, że na razie widzimy podwyżki średnio na poziomie około 80-85 groszy - dotyczy to zarówno litra benzyny, jak i litra oleju napędowego. - W efekcie ceny kształtują się mniej więcej w rejonie 7 zł za olej napędowy i około 6,80 zł za benzynę 95-oktanową - wylicza.
Podwyżki są zgodne z oczekiwaniami i prognozami rynku, podkreślają zgodnie eksperci. - Nie jesteśmy zaskoczeni skalą takiego wzrostu. Zakładaliśmy wzrost o co najmniej 50 gr, ale nie było pewności, jak zachowa się rynek - mówi Zywert. - Wydaje się, że taki trend powinien się utrzymywać - dodaje Bogucki.
- W kolejnych dniach rynek wróci do normalnych mechanizmów, które pamiętamy sprzed kwartału. Ceny będą kształtowane rynkowo, pojawi się różnica między paliwami premium a standardowymi, drożej będzie przy autostradach itp. - prognozuje analityk e-petrol.pl. Wskazuje, że dodatkowy wpływ będzie miał sezon wakacyjny, który zwiększa ruch i popyt. - Wracamy więc do typowego rynku paliw, podobnego do tego sprzed wcześniejszych napięć geopolitycznych wokół cieśniny Ormuz i relacji USA-Iran - dodaje.
Jakie ceny paliw w wakacje? "Wszystko zależy od rynku ropy"
W ocenie Rafała Zywerta w najbliższych dniach ceny paliw powinny być stabilne: diesel raczej poniżej 7 zł, benzyna na podobnych poziomach. - Do końca tego tygodnia i prawdopodobnie w przyszłym - sytuacja powinna się utrzymać. Później wszystko zależy od rynku ropy - jeśli będą wzrosty, możliwe są kolejne podwyżki, ale na razie rynek jest stabilny - ocenia dyrektor działu prognoz i analiz w biurze Reflex.
Zdaniem Boguckiego w okresie wakacyjnym kierowcy mogą spodziewać się stabilizacji z możliwymi niewielkimi obniżkami. - Wpływ na to będą miały przede wszystkim wakacyjne promocje, które w naszym kraju stały się niemal tradycją, a także akcje lojalnościowe i rabaty oferowane przez sieci stacji paliw. Zniżki wynoszą zwykle około 30-40 groszy, w zależności od sieci i spełnienia warunków - mówi nam ekspert.
Zastrzega, że na razie nie należy oczekiwać dużych, długofalowych spadków cen. - Ewentualne obniżki będą zależeć głównie od sytuacji na rynkach międzynarodowych - jeśli ropa znacząco stanieje, przełoży się to również na ceny w kraju. Na ten moment jednak takich perspektyw nie widać, wydaje się, że rynki "oddały" już poprawę sytuacji na Bliskim Wschodzie - tłumaczy.
Minister energii zapowiadał "kilkugroszowe" podwyżki cen paliw
W połowie czerwca minister energii Miłosz Motyka zadeklarował w Radiu Zet, że po wygaśnięciu pakietu CPN w polskich kierowców nie uderzy radykalna podwyżka cen paliw. Zapewnił, że różnice w cenach w stosunku do tych obowiązujących podczas CPN będą "kilkugroszowe".
- Jeżeli chodzi o stawkę VAT, ona pójdzie do góry (...) wszystko wskazuje na to, że zostanie to skonsumowane przez spadki cen w hurcie na rynkach - mówił wówczas szef ME. Podkreślił, że będzie to zależne od tego, jak ceny te będą się kształtowały przez następne kilkanaście dni, ale stawki - w jego ocenie - powinny być podobne do tych sprzed kryzysu na Bliskim Wschodzie.
Pakiet CPN został wprowadzony pod koniec marca w reakcji na wzrost ceny ropy i paliw na światowych rynkach po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Obniżono VAT na benzynę, olej napędowy i biokomponenty stanowiące samoistne paliwa do 8 proc. z 23 proc., a stawka akcyzy została obniżona o 29 gr w przypadku benzyny oraz 28 gr w przypadku oleju napędowego. Z niższym VAT-em powiązano możliwość ustalania maksymalnych cen paliw na stacjach benzynowych.
Obniżona akcyza obowiązywała do 15 czerwca, natomiast obniżony VAT - do 30 czerwca. We wtorek minister finansów podkreślił, że pakiet CPN "od początku był tymczasowy".
Sebastian Tałach














