Ceny ropy wzrosły we wtorek, 21 lipca, o około 2 proc., tym samym osiągając najwyższy poziom od pięciu tygodni - informuje agencja Reuters. Kontrakty terminowe na ropę Brent przekroczyły poziom 91 dolarów (dane z godz. 19:26 czasu polskiego - 91,05 dol.), co stanowi wzrost o ponad 2 proc. Tymczasem notowania amerykańskiej ropy WTI podskoczyły o ok. 2,3 proc., osiągając 85,15 dol.
Przyczyny wzrostu cen ropy
Podwyżka notowań ma związek z obawami o bezpieczeństwo dostaw energii na Bliskim Wschodzie ze względu na kolejne ataki USA i Iranu oraz groźby blokady morskiej Arabii Saudyjskiej przez zbrojną grupę Huti działającą w Jemenie.
Tym samym, jak informuje Reuters, ropa Brent zmierzała do osiągnięcia najwyższego poziomu zamknięcia od 10 czerwca, a WTI - od 11 czerwca. Co więcej, ropa Brent utrzymała się na poziomie wykupienia już siódmy dzień z rzędu, co miało miejsce po raz pierwszy od czerwca 2025 roku.
"Optymiści mogą postrzegać ostatnie amerykańskie ataki jako ostatnią próbę wzmocnienia pozycji negocjacyjnej przed osiągnięciem kompromisu i ponownym otwarciem Cieśniny Ormuz" - czytamy w analizie SEB Research, cytowanej przez Reutersa.
"Istnieje jednak ryzyko dłuższego impasu, z utrzymującą się niepewną sytuacją w zakresie dostaw energii, wyższymi cenami ropy i powtarzającymi się atakami".
Blokada morska Arabii Saudyjskiej
We wtorek dwa tankowce transportujące saudyjską ropę do Azji zawróciły na Morzu Czerwonym w wyniku gróźb powiązanych z Iranem jemeńskich Huti. Z kolei wojska amerykańskie zbombardowały w nocy cele w południowej i zachodniej części Iranu. Ten zaś obrał za cele amerykańskie placówki w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii. Trafiono też co najmniej jeden tankowiec w cieśninie Ormuz.
W poniedziałek Huti ogłosili nałożenie embarga morskiego na Arabię Saudyjską. To zaś doprowadziło do rozszerzenia konfliktu i zwiększenia obaw o światowe dostawy energii i handlu, wykraczające poza teren Zatoki. Groźby te, o czym mówił cytowany przez Reutersa Tim Waterer z firmy KCM, są poważne, bo "zwiększają ryzyko zakłóceń dla kolejnego dużego eksportera ropy naftowej".
O groźby Huti dotyczące blokady Morza Czerwonego zapytano też wicepremiera Radosława Sikorskiego.
"Ja bym na miejscu panów Huti tego nie robił, bo spotkają ich bardzo bolesne konsekwencje" - komentował ostatnie wydarzenia gość Piotra Kraśki w "Faktach po faktach" na antenie TVN24.
"Nie możemy być zakładnikiem - my, Polska, Europa i cała gospodarka światowa - jakichś finansowanych przez Iran partyzantów" - mówił polityk.
Reuters informuje też, powołując się na dane Joint Organizations Data Initiative opublikowane we wtorek, że w maju br. eksport ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej spadł trzeci miesiąc z rzędu i osiągnął rekordowo niski poziom.
Ponadto rynek ropy czeka na publikację wtorkowych danych American Petroleum Institute (API) i środowego raportu agencji Energy Information Administration (EIA) o zapasach.
Analitycy, jak informuje agencja, szacują, iż firmy energetyczne pobrały 0,5 miliona baryłek ropy z magazynów w tygodniu zakończonym 17 lipca. Jeśli ich przypuszczenia są trafne, oznaczałoby to drugi już tydzień spadków zapasów z rzędu. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku odnotowano spadek o 3,2 miliona baryłek, a w ciągu ostatnich pięciu lat (2021-2025) średni spadek wyniósł 1,2 miliona baryłek.












