Konflikt z udziałem Stanów Zjednoczonych i Iranu nadal destabilizuje rynki energii, szczególnie w kontekście zamknięcia strategicznej cieśniny Ormuz.
Ropa w górę mimo działań dyplomatycznych. 105 dol. za baryłkę Brent
Notowania ropy Brent wzrosły o ponad 1,25 proc., osiągając poziom 105,38 dol. za baryłkę. Z kolei amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) zdrożała o 1,14 proc., do 96,96 dol. za baryłkę.
Wzrost cen nastąpił mimo decyzji o przedłużeniu zawieszenia broni między Izraelem a Libanem o kolejne trzy tygodnie. Jak poinformował prezydent USA Donald Trump, porozumienie zostało osiągnięte po spotkaniu z udziałem wysokich rangą przedstawicieli administracji w Białym Domu. Rozejm, który początkowo miał obowiązywać przez 10 dni, ma stworzyć przestrzeń dla dalszych negocjacji dyplomatycznych. Waszyngton zadeklarował również wsparcie dla wzmocnienia zdolności obronnych Libanu wobec Hezbollahu.
Na rynku walutowym dolar umacnia się dzięki rosnącemu popytowi na bezpieczne aktywa. Euro spadło do 1,168 dolara, a funt pozostaje stabilny w okolicach 1,35 dolara. W centrum uwagi znalazł się jednak jen, który zbliżył się do psychologicznego poziomu 160 za dolara - uznawanego za potencjalny punkt interwencji władz Japonii.
Przedstawiciele japońskiego rządu ponownie sygnalizują gotowość do zdecydowanych działań na rynku walutowym, szczególnie w warunkach ograniczonej płynności związanej z nadchodzącym okresem świątecznym Golden Week.
W najbliższym tygodniu uwaga inwestorów skupi się na decyzjach najważniejszych banków centralnych - w tym Rezerwy Federalnej, Europejskiego Banku Centralnego, Banku Anglii oraz Banku Japonii. Kluczowe będzie to, jak instytucje te ocenią wpływ napięć geopolitycznych i rosnących cen energii na inflację oraz globalny wzrost gospodarczy - ocenia Reuters.
Blokada Ormuz kluczowa dla rynku. "Największe zagrożenieenergetyczne w historii"
Choć zawieszenie broni między USA a Iranem formalnie obowiązuje, konflikt przeniósł się na morze. Blokady morskie sprawiają, że cieśnina Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie, pozostaje zamknięta, co zwiększa presję na globalne rynki surowców.
Przed wybuchem konfliktu przez cieśninę przepływało około 20 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie. Zdaniem analityków Commonwealth Bank of Australia, im dłużej utrzyma się blokada, tym wyższe będą koszty gospodarcze, co może zmusić jedną ze stron do ustępstw.
Eksperci wskazują, że to Stany Zjednoczone mogą jako pierwsze złagodzić swoje stanowisko, ze względu na rosnące koszty polityczne i ekonomiczne. Jednocześnie nie można wykluczyć dalszej eskalacji militarnej, która mogłaby dodatkowo umocnić dolara i wywołać kolejne wzrosty cen surowców - pisze CNBC.
Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Fatih Birol, ostrzegł, że świat stoi w obliczu "największego zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego w historii". Jak podkreślił, globalne dostawy ropy zmniejszyły się już o około 13 mln baryłek dziennie, a zakłócenia obejmują także inne kluczowe surowce.











